Pokazywanie postów oznaczonych etykietą YCD. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą YCD. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 5 stycznia 2012

Tylko Taniec - czyli nowy show Polsatu

Dokładnie rok temu w USA ruszył kolejny po So You Think You Can Dance i Americas Best Dance Crew program taneczny o nazwie Live to Dance, o którym pisałem już wcześniej tutaj. W rolę głównego jurora wcieliła się Paula Abdul znana dziś głównie dzięki programowi American Idol. Ufff... sporo tych programów, sporo licencji. A licencje mają to do siebie, że jeśli programy 'chwycą', a koncepcje się sprawdzą, to kwestią czasu jest przeniesienie ich do innych krajów, w tym również do naszej wciąż jeszcze chłonnej tańca Polandii.


Przypadkiem dowiedziałem się, że dosłownie na dniach ruszają castingi do pierwszej tanecznej produkcji Polsatu o nazwie Tylko Taniec, wyglądającej bliźniaczo podobnie do wspomnianego na początku Live to Dance. Jestem bardzo ciekaw czy program wypali bo jak na razie jest jedną wielką niewiadomą co do której chyba nawet Polsat nie jest przekonany. Kampania promująca ten show jest dość słaba bo żadne medium nie uderzyło mnie w oczy ani uszy informując o programie. Nie wiem jak program jest reklamowany w TV bo oglądam to pudło bardzo rzadko, ale pozostałe środki przekazu są moim zdaniem dość zaniedbane. Co do prowadzących - zagadka. W krótkim spocie reklamowym nic nie jest zdradzone. Amerykańska wersja bazowała na nazwisku Pauli Abdul, tu Polsat zdecydował się zbudować wydarzenie bez gwiazdora na starcie. Odważnie. Skoro to Polsat można z dużą dozą prawdopodobieństwa założyć, że będzie to Krzysiu Ibisz (nie ten od zupy, tylko ten drugi od fitness-sportu) i Kasia Cichopek.

Czym program ma różnić się od YCD? Przede wszystkim tym, że nie ma ograniczeń wiekowych, więc mogą w nim wystartować zarówno emeryci i renciści jak również przedszkolaki. Ponadto jurorzy nie będą patrzeć krzywym okiem na tańce inne niż lirycal jazz, afro jazz, brodway jazz, contempo jazzz, jem zupe jazz, emocje jazz i wszystkie inne wyciskające łzy i chwytające za jazz serce cudowne układy, w których ona kocha jego, a on kocha ją. W teorii będzie więc można zabłysnąć kujawiakiem i mazurem, będzie można pokazać tańce dworskie, taniec hajducki czy bergamoszka (nie mam pojęcia co to za tańce, ale lansuję się znajomością ich nazw, bo usłyszałem je w rozmowie z Romaną Agnel - dyrektorem artystycznym Baletu Dworskiego „Cracovia Danza”).

Podsumowując jestem bardzo ciekawy dwóch rzeczy. Po pierwsze, czy Polsatowi uda się wyemitować ten program kiedykolwiek na antenie (biorąc pod uwagę tak słabe nagłośnienie castingów). Po drugie, czy do programu zgłoszą się tancerze innych zaniedbanych i zapomnianych w naszym kraju styli tanecznych. Czas pokaże.

Więcej na temat samego programu dowiecie się na jego oficjalnej stronie.



Terminy castingów:

7 stycznia
Kraków – Nowohuckie Centrum Kultury al. Jana Pawła II 232
Gdańsk – Polska Fabryka Tańca DANCE VISION TV INTERNATIONAL ul. Paderewskiego 9

8 stycznia
Łódź – Szkoła Tańca LILLA HOUSE ul. Wigury 21
Bydgoszcz – Opera Nova ul. Marszałka F. Focha 5

14 stycznia
Białystok – Hotel Gołębiewski ul. Pałacowa 7
Wrocław – Regionalne Centrum Turystyki Biznesowej ul. Wystawowa 1

15 stycznia
Warszawa – Akademia Tańca Sulewscy (Dom Słowa Polskiego) ul. Miedziana 11a
Poznań – Akademia Tańca i Fitnessu METRUM os. Władysława Łokietka 102

czwartek, 3 lutego 2011

Jack Daniels, Tequila, Red Bull i Facebook...

Kilka miesięcy temu na damskich profilach Facebookowych zaczęły pojawiać się tajemnicze hasła wprawiające biednych facetów w konsternację. Nasze znajome pisały lubię na stole w kuchni, lubię na podłodze, lubię byle gdzie. Opisy pobudzające wyobraźnie mobilizowały też do googlowych poszukiwań, aby zrozumieć co też płeć piękna miała tym razem na myśli. Ci, którzy zdecydowali się zgłębić tajemnicę opisów z podtekstem dowiadywali się, że dziewczyny odpowiadały w ten sposób na pytanie 'Gdzie trzymają swoją torebkę'. Choć sama akcja była przeprowadzona z jajem, cel w okół którego się obracała był jak najbardziej poważny. Chodziło o wzbudzenie jak najszerszego zainteresowania problemem raka piersi.
Parę dni temu na Facebooku znów pojawiły się tajemnicze wpisy, tym razem sugerujące, że nasze drogie panie mogą mieć poważne problemy alkoholowe. Co chwile bowiem pojawiały się wpisy w stylu: Tequila, Jack Daniels, Red Bull, Sprite... cel akcji identyczny z poprzednim, hasła tym razem oznaczały w jakim związku znajduje się obecnie autorka wpisu. Jeśli chcecie więc wziąć udział w tej akcji zorganizowanej poniżej wytłumaczenie haseł.

Tequila: jestem singlem
Jack Daniels: to skomplikowane
Rum: wolę kobiety
Champagne: zaręczona
Red Bull: w związku
Beer: w związku małżeńskim
Vodka: jestem tą "drugą"
Sprite: nie mogę znaleźć tego właściwego
Liquor: chciałabym być singlem
Gin: chcę wyjść za mąż

Pamiętaj, nie odpowiadaj na tą wiadomość, tylko ustaw w profilujeden z poniższych kodów, następnie skopiuj tą wiadomość w całości i wyślij jako nową do wszystkich swoich znajomych płci
żeńskiej.


A wracając do tematyki bloga czyli tańca... tematyka raka piersi poruszana była również nie raz na scenie przez wielu artystów, w tym także choreografów. Poniżej układ, którego autorem jest jeden z jurorów programu amerykańskiej edycji programu You Can Dance - Tyce Diorio. W choreografii do piosenki Maxwell - This Woman's Work zatańczyli Ade i Melissa i myślę, że podobnie jak ja większość z was dobrze pamięta ten występ.

piątek, 28 stycznia 2011

Paula Abdul i jej nowe taneczne show

CBS Live To Dance
Czwartego stycznia w amerykańskiej telewizji CBS rozpoczął się nowy telewizyjny show Live to Dance będący połączeniem Mam Talent i You Can Dance. Głównym nazwiskiem promującym nową produkcję jest piosenkarka i tancerka popularna we wczesnych latach 90tych, obecnie znana głównie dzięki programowi American Idol, w którym przez kilka edycji z rzędu zasiadała na krześle jurora. Paula Abdul, bo o niej mowa, choreograf Travis Payne oraz była piosenkarka zespołu Pussycat Dolls - Kimberly Wyatt zasiadają w charakterze sędziów aby oceniać taneczne zmagania solo, duetów oraz grup, tancerzy profesjonalnych jak i amatorów bez żadnych ograniczeń wiekowych. Program zapowiada się całkiem ciekawie, kto wie, może za jakiś czas przywędruje również do Europy, a może nawet do kraju nad Wisłą. W naszym kraju nazywałby się pewnie 'Kinga Rusin: Żyj i Tańcz' :) Poniżej dwa filmiki z oficjalnego kanału youtube programu. Pierwszy to promo serii wyjaśniające koncepcję show, drugie z kolei to wybrany przeze mnie filmik, z niesamowitym poppingiem w wykonaniu 'soccer mommy'. Mamuśka ma powera i gadane, którego mógłby jej pozazdrościć niejeden małolat...



sobota, 8 stycznia 2011

Przepis na You Can Dance: Czyli jak zgarnać bilet

1. Bądź piękna

Telewizja kocha pięknych i młodych. Jeszcze bardziej piękne i młode kocha przewodniczący jury Agustin Egurrola, który przez ostatnich pięć edycji dał się poznać jako wyrafinowany amator kobiecych wdzięków, co jest mu systematycznie wypominane przez drugiego stałego jurora Michała Piróga. Oczy szefa komisji zaczynają błyszczeć natychmiast kiedy tylko długa i smukła noga wyłoni się z za kulis, a piękny, perlisty uśmiech zostanie skierowany w jego kierunku. Kandydatko, ładna buzia nie zagwarantuje Ci biletu do kolejnego etapu, ale na pewno ułatwi przebrnięcie przez precastingi, i wzmocni szanse na zdobycie głosów jury. W Krakowie zachwyt nad urodą poszczególnych uczestniczek okazywany był nie raz i nie dwa. Tak więc idąc na casting pomóż nieco matce naturze. Wyśpij się, wypocznij, odpicuj i zrób wszystko, żeby męska część komisji dała Ci 'plus 500 do respektu za sam wygląd' (hasło zasłyszane u innego obserwatora z widowni, który siedział przede mną i wyraźnie podzielał opinię na temat plebiscytu Viva You Can Dance najpiękniejszych. Pożyczam, bo wyjątkowo przypadło mi do gustu).


2. Miej 'coś'

Nawet nie 'to coś'. Po prostu coś. Jakiś punkt zaczepienia. 'Coś' o co komisja mogłaby się zapytać, na czym mogłaby się oprzeć, co mogłoby być w jakiś sposób intrygujące, wzruszające, zaskakujące bądź kontrowersyjne. Z wszystkich osób, które tańczyły przed komisją w Krakowie, praktycznie każda miała ze sobą jakąś historię. Żeby nie zdradzać sekretów produkcji powiem tylko, że przerabiane były problemy z wygórowanymi oczekiwaniami rodziców, akceptacją samej siebie i akceptacją otoczenia. Była konfrontacja dwóch zbuntowanych uczestników eliminacji, pośród których jeden rzucał piorunami z oczu w Michała Piróga, a inny, jeszcze bardziej zbuntowany, na głównego oponenta obrał sobie Agustina Egurollę. Były też siostrobójczy pojedynek taneczny  z finałem w dogrywce... Chleba i igrzysk Cezarze! Chleba i igrzysk!!!

3. Walcz o swoje

Na castingu w Krakowie byłem świadkiem przynajmniej dwóch sytuacji, w których kandydatki nie tyle samym tańcem, co późniejszą rozmową przekonały jury, o tym, że powinny dostać bilet lub dogrywkę czy też nie. W pierwszym wypadku dziewczyna wykonała naprawdę niezły występ, ale po wysłuchaniu nie do końca przekonanych jurorów ładnie się pożegnała i w te pędy czmychnęła ze sceny. Druga z kolei tak długo tłumaczyła, argumentowała i przekonywała komisję, że w końcu przewodniczący złamał się i wręczył jej upragniony bilet. W tym momencie jest to już oczywiście gdybanie i wróżenie z fusów, ale i tak mam silne przeczucie, że jeśli ta pierwsza powiedziałaby 'Panie Agustinie ...a może dogrywka z jazzu? Pokażę na co mnie stać!' dostałaby swoją drugą szansę.

4. Miej za sobą publiczność

Publiczność to bez dwóch zdań czwarty juror tego programu. Może nie o najmocniejszym głosie, ale na pewno o najsilniejszym gardle. Nie jeden dyktator ugiął się już pod wpływem rozbuchanego tłumu, ugiął się też zapewne nie jeden juror. Idąc na casting do You Can Dance upewnij się, że bierzesz ze sobą chłopaka, dziewczynę, kuzyna, kolegę z ławki lub panią z warzywniaka, którzy to z kolei wezmą swoich znajomych i zwartą grupą będą skandować twoje imię i klaskać jak szaleni zaraz po twoim wejściu na scenie i po twoim występie. Nawet jeśli ich krzyki nie zahipnotyzują jurorów, to przynajmniej każą im się zastanowić, że skoro widownia na żywo tak szaleje na twój widok, to może również telewidzowie także Cię polubią i z równym entuzjazmem będą później wysyłać na Ciebie smsy.

5. Pokaż, że ci zależy

Idąc na casting idź zdeterminowany i przekonany. Jak udowodnisz innym, że się nadajesz skoro sam nie jesteś o tym przekonany? Nawet jeśli, zdecydowałeś się wziąć udział będąc już na miejscu, a piosenkę do występu nagrywałeś trzymając laptopa na kolanie, 5 minut przed wejściem na salę przesłuchań to broń Boże nie mów tego komisji! Oni muszą być pewni tego, że niesłychanie Ci zależy i że pokonasz wszystkich konkurentów. Teoria 'miej wyjebane, a będzie Ci dane' ma zastosowanie w innych miejscach i sytuacjach. Idąc na casting postaraj się zastosować jakąś inną bardziej tradycyjną prawdę, życiową np. tą o pracy i kołaczach, albo o tym, że jak sobie pościelisz tak się wyśpisz*


6. Przygotuj się

Nie jestem, aż takim cynikiem, żeby twierdzić, że wyżej wymienione tricki zapewnią Ci sukces w YCD. Oczywiście, że musisz dobrze tańczyć. Oczywiście, że musisz przynajmniej liznąć innych stylów, żeby później odnaleźć się zarówno w salsie, hiphopie jak i modern jazzie. Idąc na casting musisz być jednak przekonany, że wiesz po co tam idziesz i jakie atuty chcesz wykorzystać, aby zdobyć bilet. Wygląd? Historia? Temperament? Charyzma? Musisz posiadać te atrybuty, które dopiero w połączeniu z tańcem i odpowiednią dawką szczęścia dadzą Ci przepustkę do kolejnego etapu rywalizacji o Fejm, Broadway i PLNy.

Zdjęcia autorstwa Macieja Drewniaka pochodzą z portalu http://www.mmkrakow.pl.



*również ta teoria w niektórych okolicznościach, życiowych zawodzi;)

środa, 17 listopada 2010

Wskakuj w obcasy i zgarnij 2500 $

Aldo shoes


Dziś trafiła do mnie taneczno-obuwnicza ciekawostka, czyli coś w sam raz na bloga o tańcu, który w nazwie posiada obuwie:) Znajoma blogerka zajmująca się modą podesłała mi link do konkursu organizowanego przez firmę obuwnicza Aldo. Aby zgarnąć główną nagrodę, czyli 2500 dolców, należy nagrać i opublikować na stronie producenta, krótki film video z własną choreografią, jedynym ograniczeniem jest muzyka, którą narzuca organizator. Piosenka jest jednak na tyle uniwesalna, że zatańczyć do niej można praktycznie wszystko. Zatem, jeśli przydałaby wam się ekstra kasa i macie sporo znajomych na Facebooku lub Twitterze, którzy wsparli by was głosami to do roboty! Wymyślać, nagrywać, wysyłać... termin zgłoszeń upływa 6 grudnia.

... a przy okazji, patrząc na te buty, myślę sobie, że dobra choreografia high heels mogłaby być w tym konkursie mocnym kandydatem, o ile nie pewnym zwycięzcą. Jeśli nie wiecie czym jest high heels, to poniżej obejrzeć możecie dwa układy, które przygotowała znajoma tancerka - Kaja Kudełko. Moim zdaniem Ciara, i Beyoncé mogłyby się już teraz sporo od tych tancerek nauczyć:)





niedziela, 3 października 2010

So I know a guy who... CAN DANCE!

Yep, it's official. Endless search, number of 'So you think you can dance' series, but finaly he was found. A guy who's out of the question number one dancer of the internet. Ladies and gentelmen, let me introduce you... Jon Lajoie!!!

Tak, moi drodzy. Długie poszukiwania, liczne edycje programu 'You Can Dance', ale w końcu został odnaleziony. Bez wątpienia, tancerz numer jeden całego internetu. Panie i panowie, pozwólcie, że przedestawię... Jon Lajoie!!!

niedziela, 5 września 2010

Place for dance - nowe miejsce dla tańca?

W internecie przez ostatnich kilka tygodni zaczęły pojawiać się gorące doniesienia na temat nowego magazynu poświęconemu tematyce tanecznej - Place for Dance. Zapowiada się, że magazyn zrobi naprawdę sporo zamieszania w tanecznym świecie ponieważ stoją za nim znane nazwiska i duże pieniądze. Place for Dance, nie jest pierwszym na polskim rynku pismem o tańcu, jest jednak pierwszym, który planuje wejść na rynek z takim impetem, startując z nakładem 30 tysięcy egzemplarzy oraz szeroką dystrybucją. Według informacji prasowych magazyn będzie łatwo dostępny i będzie go można nabyć nie tylko w szkołach tańca i prenumeracie, ale także w zwykłych kioskach. Redaktorem naczelnym pisma został choreograf Maciej Zakliczyński znany między innymi ze współpracy z takimi programami jak Taniec z Gwiazdami czy You Can Dance. Poza nim szeregi redakcyjne zasilą również dwaj telewizyjni jurorzy Piotr Galiński (TzG) oraz Michał Piróg (YCD). Z pismem współpracować będą również osoby znane z mediów, jednak nie wiążące się bezpośrednio z tańcem. Będą to między innymi Tomasz Raczek – krytyk filmowy, pierwszy redaktor polskiej edycji Playboy'a, obecnie szef kanału nFilm HD, fotograf Robert Wolański, dziennikarz telewizyjny Filip Łobodziński, stylistka Monika Jaruzelska i wielu innych.

Pierwszy numer magazynu trafi do kiosków już 15 września będzie liczył 100 stron, a jego cena wyniesie 9,99 PLN. Magazyn będzie dwumiesięcznikiem i poza tańcem poruszał będzie również tematykę lifestyle'ową – zdrowie, modę, sport, fitness, rozrywkę itp. Pierwszy numer czasopisma poświęcony będzie tangu. Poniżej zobaczyć możecie okładkę premierowego numeru, opracowaną przez fotografa Roberta Wolańskiego. Na zdjęciu Łukasz Czarnecki i Francys Barraza Sudnicka.
Okładka Place For Dance
Czy rzesze entuzjastów tańca i miłośnicy telewizyjnych programów tanecznych przekonają się
 do nowego czasopisma? Przekonamy się już 15 września... 

środa, 7 kwietnia 2010

Piąta edycja YCD - czas start!

No i ruszyły pierwsze lajfy. Jak na rozpoczęcie pierwszych w piątej edycji odcinków na żywo występy faktycznie były bardzo udane. Większość par pokazała się z najlepszej strony i już w tym odcinku można było wyrobić sobie sympatie i antypatie. Występy, które zrobiły dziś na mnie największe wrażenie to:
1.Kasia Bień i Tomek Barański: Wow! Chyba faktycznie najlepsza salsa wszystkich edycji. Tak jak tańce towarzyskie nie przemawiają do mnie zupełnie, tak od występu Tomka i Kasi nie mogłem oderwać oczu. Super temperament i charakter.

2. Ewa Bielak i Adam Kościelniak: bomba - dobry, mocny hiphop w wykonaniu dobrych, mocnych tancerzy. Za pomysł z wyjściem do tłumu Ewa i Adam powinni gorąco podziękować Anthonemu Kaye, bo o ile sama choreografia i wykonanie było rewelacyjne, to po nawiązaniu kontaktu z ludźmi para została kupiona przez publiczność w całości.
3. Ania Andrzejewska i Kuba Jóźwiak: profesjonalne wykonanie profesjonalnych tancerzy. Perfekcyjne wykonanie plus emocje i dojrzałość, których młodym tancerzom tak często brakuje. Mój numer jeden tego wieczoru!
4. Paulina Figińska i Aleksander Paliński: super choreografia, świetne wykonanie, charyzmatyczne osoby. Tej parze z pewnego powodu kibicuje najbardziej;)

Tyle na dziś, czekamy na następny odcinek.

Older Posts