Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balet. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Balet. Pokaż wszystkie posty

środa, 7 września 2011

Przesłuchania do europejskich akademii tańca - Rotterdam, Linz, Bytom...

Wiem, że pewna część czytelników tego bloga myśli poważnie o karierze tancerza. Niektórzy może zdecydowali się już nawet na szkołę wyższą o kierunku tanecznym. Dla tych, którym pomysł dalszej edukacji tanecznej dopiero kiełkuje w głowie polecam poniższe video będące nagraniem aplikacyjnym nadesłanym do jednej z najbardziej prestiżowych akademii tanecznych w Europie - Rotterdam Dance Academy - CODARTS. Jego autorka Candela Celeste Ramos ze względu na to, że mieszka w Buenos Aires, nie była w stanie osobiście stawić się na przesłuchaniu (audycji) w Europie, podesłała więc nagranie video. Dzięki temu mogę wykorzystać to dziś na blogu i pokazać wam z jakich elementów składa się proces rekrutacyjny do tej Akademii. Na nagraniu zobaczycie:

  1. Ćwiczenia klasyczne: adagio przy drążku i ćwiczenia na środku - chaine, pique, jeté, itp.
  2. Ćwiczenia współczesne: podłoga, rolle, contraction, release, itp.
  3. Etiuda własna: albo inaczej krótka solówka w dowolnym stylu



Jak już wspomniałem powyższa prezentacja przeznaczona była dla akademii CODARTS w Rotterdamie, ale do innych akademii tanecznych rekrutacja wygląda w zbliżony sposób. Prestiżowe szkoły europejskie, które warto także wymienić to między innymi Institute of Dance Arts (IDA) w Linz (Austria), czy też nasz polski Wydział Teatru Tańca PWST w Bytomiu. Znam kilka osób, które dostały się, ukończyły, albo obecnie studiują w wyżej wymienionych akademiach, może więc uda mi się kiedyś przeprowadzić z nimi krótką rozmowę i umieścić ją później na blogu.


wtorek, 21 czerwca 2011

Kongres Tańca - relacja video

Na Youtube pojawiła się relacja video z Pierwszego Kongresu Tańca, który odbył się 27-29.04.2011 w Warszawie o którym pisałem już wcześniej tutaj. Na nagraniu usłyszeć możecie w kolejności wypowiedzi:
Grzegorza Pańtaka - współzałożyciela i wicedyrektora Kieleckiego Teatru Tańca
Jacka Łumińskiego - dyrektora i choreografa Śląskiego Teatru Tańca
Krzysztofa Pastora - dyrektora Polskiego Baletu Narodowego
Joannę Leśnierowską - krytyka tańca
W materiale video zobaczyć możecie też między innymi Romanę Agnel, Sylwię Hefczyńską i wiele innych osób związanych z dziedziną tańca w Polsce.

środa, 27 kwietnia 2011

Kongres Tańca - transmisja na żywo

instytut muzyki i tanca' title=

Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, a technika nie zawiedzie to dziś od godziny 10 rano będzie można na żywo śledzić przebieg Pierwszego Kongresu Tańca. Kongres już za chwil kilka rozpoczyna się w Warszawie. W oknie poniżej będziecie mogli śledzić przebieg tego wydarzenia.



Pierwszego dnia organizatorzy zaplanowali trzy dyskusje panelowe:

10.30 - 12.40
PANEL 1

Etapy rozwoju zawodowego artysty tańca i związane z nimi szanse i wyzwania.

13.40 - 15.40
PANEL 2
Infrastruktura dla tańca - stan obecny, wizje i projekty zmian.

16.00 - 17.00
PANEL 3
Instytucje i sieci tańca: potrzeba, szansa, konieczność?

czwartek, 21 kwietnia 2011

Kongres Tanca - Warszawa 27-29.04.2011

Jacek Łumiński - założyciel,
dyrektor i choreograf Śląskiego Teatru Tańca 
Jak pisałem w poprzednim poście wielkimi krokami zbliża się najbardziej znaczące wydarzenie tego roku, dotyczące polskiego tańca. Przez trzy dni, od 27 do 29 kwietnia osoby związane z tą dziedzina artystyczną będą debatować, dyskutować i ustalać kierunek, w którym zmierzać będzie taniec w naszym kraju.  Spotkanie to jest o tyle istotne, że poza samymi tancerzami i choreografami głos zabiorą również przedstawiciele władzy na czele z Ministrem Kultury i Dziedzictwa Narodowego Bogdanem Zdrojewskim, oraz mediów jak Sandra Wilk - dziennikarka specjalizująca się w promocji tańca współczesnego.


Czytając zapowiedź na głównej stronie Kongresu www.kongrestanca.pl zapowiada się, że dyskusja obejmie  faktycznie najistotniejsze problemu z którymi boryka się taniec w Polsce:

Współzałożyciel i wicedyrektor
 Kieleckiego Teatru Tańca
"Poruszone zostaną istotne (...) tematy jak dostosowanie infrastruktury, polityki kulturalnej oraz wprowadzenie rozwiązań systemowych. Kongres służy także integracji środowiska, rozproszonego w ośrodkach i teatrach na terenie całego kraju i za granicą, oraz pogłębionej analizie sytuacji zarówno artystów, jak i odbiorców tej sztuki. Najistotniejszym zadaniem Kongresu jest diagnoza obecnego stanu oraz potrzeb środowiska tanecznego w Polsce. Uzyskana dzięki temu wiedza stanie się podstawą opracowania strategii rozwoju tańca w Polsce, której realizacji służyć będzie m.in. Instytut Muzyki i Tańca."





Choreograf i inscenizator,
dyrektor Polskiego Baletu Narodowego
Jestem szalenie ciekaw jak przebiegał będzie kongres i jakie przyniesie rezultaty. Czy odbędzie się w typowo politycznym stylu - gdzie każdy będzie przekonywał resztę o swoich racjach i narzekał na swe bolączki, a następnie wszyscy pójdą w swoją stronę? Czy też może uda się zmobilizować i jasno określić swoje cele i potrzeby i jednogłośnie przedstawić je rządzącym? Czy uda się zaszczepić pogląd, że istnieje taki zawód jak profesjonalny tancerz i że powinien on być traktowany na równi profesjonalnym muzykiem z Filharmonii czy aktorem w Teatrze. Już za tydzień będziemy mogli się przekonać...




poniedziałek, 28 lutego 2011

BLACK SWAN the early years

Komentarz do poniższego filmiku tak mi się spodobał, że zaadaptowałem go jako tytuł tego posta:) Wbrew pozorom, nie chodzi tu o wczesne kreacje aktorskie tegorocznej zdobywczyni Oscara Natalie Portman, której udało się zgarnąć statuetkę za rolę rozechwianej emocjonalnie Niny. Chodzi tu raczej o malutkie tancerki, które nie dorastają jeszcze głową do baletowego drążka, ale już twardo starają się wykręcać swoje iXy w pierwszą pozycję baletową:) Nagranie najwyraźniej wykonał jakis dumny tatuś, który na lekcji pokazowej obserwował swoją zdeterminowaną córeczkę. Przyznacie, że jej walka z własnymi stopami jest godna podziwu:)



A ja, jako dumny wujek wklejam z kolei zdjęcie mojej siostrzenicy - baletnicy, z jej pierwszego pokazu tanecznego:) Myślę, że kiedy stawiała swoje pierwsze kroki w baletkach dwa lata temu, na pierwszych lekcjach zmagała się z podobnymi problemami co bohaterka powyższego video:) 

czwartek, 13 stycznia 2011

Król Łabędzi o Czarnym Łabędziu

W oczekiwanu na polską premierę Czarnego Łabędzia dwie ciekawostki związane z tym wyjątkowym filmem. Mathew Bourne reżyser słynnej na całym świecie 'męskiej' adaptacji Jeziora Łabędziego w artykule dla magazynu the Times wyraża swoja opinię na temat filmu Black Swan, który w Wielkiej Brytanii miał już swoją premierę. Choreograf wypowiada się bardzo pozytywnie na temat tej hollywodzkiej produkcji porównując ją do klasycznego musicalu z lat 40tych the Red Shoes oraz równie leciwego the Turning Point z 1977 roku. Jeśli chcecie przeczytać artykuł w całości to reprint znajduje się poniżej, ostrzegam jednak, że Mathew odkrywa nieco zasłonę tajemnicy, zdradzając kilka szczegółów dotyczących głównej bohaterki filmu. Przepisałem z artykułu kilka zdań, które wydały mi się szczególnie interesujące:

'What i really like is the fact that Aronofsky did his homework so that the music in the film always matches the moment in the Swan Lake that a ballet lover would recognize. Everything relates to the right part of the story. There is a darkness and violence in Tchaikovsky's music that clearly excited Aronofsky; it excited me too when I made my Swan Lake.'

'Dancers' lives are quite masochistic (...) Masochism is built into the profession so this film does touch on something within the dance world that we are often affraid to admit.'


Poniżej trailery obydwu wspomnianych musicali z ubiegłego stulecia. Polecam szczególnie ten pierwszy. Niesłychane jak czas wpływa na postrzeganie różnych rzeczy. Dialogi z 1min 17sek kiedyś brzmiały zapewne przejmująco dziś w połączeniu z dramatyczną muzyką wywołują raczej poczciwe rozbawienie.

- Julian I love you...
- But you love THAT more [DUUUUUUUUUUUP!]







wtorek, 14 grudnia 2010

Czarna dusza królowej łabędzi

Dziś na blogu zapowiedź filmowa. Hurrraaa! Nowy film w którym
Black Swan
Black Swan   |   Czarny Łabędź
pojawia się taniec! Jeszcze większe hurrrraa, bo nie będzie to Step Up, Streetdance ani żaden kolejny klon ze scenariuszem w stylu: młodym tanecznerz zmagający się z brakiem akceptacji środowiska, walczący o 'wszystko' przełamując własne bariery! Zieeeeeew. Tym razem mowa o filmie reżysera znanego z tak ambitnych i przejmujących produkcji jak Requiem for a Dream czy nie tak dawno the Wrestler, w którego rolę wcielił się Mickey Rourke. Jeśli oglądało się któryś z tych dwóch filmów, można od razu nabrać trafnych podejrzeń, że Black Swan, o którym mowa, nie będzie sztampową historyjką dla młodzieży, tylko czymś bardziej ambitnym. I faktycznie. Nie miałem jeszcze możliwości zobaczenia tej produkcji, ale już z trailera, można się dowiedzieć, że film został doceniony przez na festiwalach w Wenecji i w Toronto. Przeczytałem również recenzję filmu na portalu IMDB i jej autor nie mógł wręcz wyjść z zachwytu wyrzucając z siebie nieustanne ochy! i achy!. Premiera w Polsce już 21 stycznia i mam nadzieję, że moje reakcje na ten... thriller psychologiczny, będą podobne jak we wspomnianej recenzji. Poniżej link do oficjalnej zapowiedzi filmu oraz kilka cytatów na jego temat. Warto zobaczyć również oficjalną stronę Black Swan. Zapowiada się naprawdę mroczna produkcja...

http://www.ijustwanttobeperfect.com





There are not enough words in the English language to describe the praise Darren Aronofsky deserves for Black Swan. It was one of the most talked about and sought after films at this year's Toronto International Film Festival, and for good reason – it is a masterpiece that is just as much beautiful as it is nightmarish.

What makes this film so extraordinary? While it excels in every aspect, its biggest strength is within its symbolism.


Never has a film been more emotionally driven this year than that one. "Black Swan" will literally evoke every emotion. "Black Swan" is the reason why I go to see movies. It gets your adrenaline pumping and it's easily comparable to our everyday life. The messages in "Black Swan" go much more in-depth than one would expect and touches our souls while disturbing them. If that's not a complement, then I don't know what is.



'What happened to my sweet girl? She's GONE!'

poniedziałek, 6 grudnia 2010

Tricky LA, Tricky WWA, Tricky KRK...

Warsztaty, warsztaty, warsztaty... chwilę już nie pisałem żadnych relacji ani zapowiedzi ciekawych wydarzeń. A ostatnie dwa weekendy spędziłem przecież na warsztatach i to nie byle jakich:

FNF Tricky LA
FNF Tricky LA 2010
W zeszłym tygodniu usilnie zastanawiałem się jakby tu uchwycić dwie sroki za ogon jeden i nawet jako tako udało mi się tego dokonać. Zależało mi bardzo, żeby wybrać się na Tricky LA do Warszawy i poczuć przedsmak FNF Winter Dance Intensive, tudzież sięgnąć wspomnieniami do FNF Summer Dance Intensive, jak kto woli. Zależało mi też na warsztatach z Marcinem Krajewskim w Krakowie, tancerzem popularnym z roli Mirona w serialu Tancerze, choć o niebo ważniejszym osiągnięciem w jego karierze była zapewne rola Pierwszego Solisty Teatru Opery Narodowej w Warszawie i Pierwszego Solisty Opery Narodowej w Mexico City i Baletu w Monterrey. Chciałem być na tych warsztatach także po to, aby podszkolić nieco swój warsztat, ale chyba bardziej po to aby zobaczyć na żywo jego umiejętności. Ale po kolei...

Tricky LA:


Sohey Sugihara
Hey, hey Sohey!
Na organizowanych już kolejny raz dwudniowych zimowych warsztatach FNF tym razem zaproszeni zostali Tony Czar i Sohey Sugihara. Tonego miałem już szansę spotkać na Summerze, Soheya znałem jedynie z Youtube, i z jego charakterystycznego sposobu wywijania blond brzywą. Tony jak zwykle pozytywny, profesjonalny, innowacyjny i dający masę cennych uwag nawet podczas jednych ledwie zajęć, jakie miałem okazję u niego odbyć. To co osobiście uznałem za najważniejsze to rozróżnianie energii w choreografii i dopasowanie jej do charakteru muzyki, do której się tańczy. Nie można całej piosenki przetańczyć na takiej samej mocy bo widz w pewnym momencie będzie miał przesyt. Należy dawkować napięcie, zmieniać energię, tempo, siłę uderzeń itp. Tak jak z filmami, komedie nie są przez całe 90 minut śmieszne, a horrory nie szargają nerwów widza bez przerwy przez cały seans. Wiem, to jest oczywiste i brzmi jak banał jak się o tym słucha, ale wbrew pozorom, nie jest już tak oczywiste kiedy tańczy się samemu.
A jak u Sohey'a? U niego też miałem możliwość skorzystania z jednej ledwie lekcji, żeby nie spóźnić się na pociąg powrotny do Krakowa. Młody Amerykanin urodzony na Hokkaido zrobił na wszystkich ogromnie pozytywne wrażenie, już samą swą osobowością. Chłopak emanował bez przerwy niesamowicie pozytywną energią, wyglądając przy tym jak postać wyjęta z mangowej kreskówki. Brakowało mi jedynie tego, żeby co jakiś czas do słów, które wypowiadał wtrącił jakieś 'Yatta, Yatta!'. Plusem jego zajęć było na pewno to, że zaoferował nam coś zupełnie nowego (przynajmniej dla mnie). Układ w klimacie, w którym rzadko mam okazję tańczyć. Kroki i charakter ruchu był mi dość obcy przez co wydaje mi się, że i z tych zajęć udało mi się wynieść coś nowego.
A po Soheyu pędęm na Dworzec Centralny. W 30 minut udało mi się dostać na peron i 'wsiąść do pociągu, (nie) byle jakiego', bo całkiem komfortowego i z pełni zaplanowaną destynacją.

Dnia następnego przyszedł czas na zajęcia z Marcinem Krajewskim.


Warsztaty z Marcinem Krajewskim


Baletnik Marcin Krajewski
Z cyklu 'przełamywanie stereotypów' - współczesny solista baletowy -  Marcin Krajewski.
To już totalnie inna bajka, inny klimat, inni ludzie. Z hiphopu, z LA Style'u trzeba było przerzucić się na klasykę i to w czystej formie. Pierwsze pół godziny ćwiczeń przy drążku, które tylko ćwiczeniami przy drążku się nazywały, bo w sali zabrakło niestety tego podstawowego narzędzia kaźni wszystkich baletnic. Trzeba było więc poradzić sobie z wykorzystaniem ścian i parapetów. Później ćwiczenia na środku, szukanie pionu, piruety, fouette (sic!). To ostatnie było już mocno na wyrost, bo większość grupy nie była w stanie zakręcić jednego czystego piruetu. Szkoda, że nie wprowadzono poziomów zaawansowania, bo jedna jedyna baletnica, która była na tych zajęciach mogła poczuć się trochę niewytańczona, natomiast ludzie, którzy z tańcem mieli do czynienia tyle ile wynieśli z serialu na TVP2, po powrocie do domu mogli wpaść w stan niekontrolowanego walenia głową o ścianę. Ja chyba uplasowałbym się gdzieś pośrodku. Ale tak jak wspominałem, szedłem na te warsztaty, żeby obejrzeć na żywo jak wyglądają skoki do sufitu i jak kręci się po 10 piruetów i było mi to dane. Tak, wiem, jeśli chcę zobaczyć taniec, powinienem iść na spektakl, nie na warsztaty. Spoko, jeśli tylko w Krakowie będzie możliwość zobaczenia takich tancerzy na scenie częściej, pierwszy ustawiał się będę w kolejce do kasy. Ale jeśli póki co przyjeżdżają głównie na warsztaty to warsztaty takie wykorzystuję również w charakterze widza:)


I tak oto wyglądał zeszły warsztatowy weekend. Ten z kolei spędziłem pod znakiem Polskiego Teatru Tańca i spektaklu Ohada Naharina pt. Minus 2 oraz warsztatów z Poppingu, które poprowadził Bienio wielokrotny laureat i uczestnik zawodów streetdance'owych. Czyli jak zwykle bardzo różnorodne, ale bardzo taneczne klimaty:) W tym tygodniu postaram się napisać parę słów na temat tego spektaklu bo zrobił na mnie bardzo pozytywne wrażenie i zaskoczył kilkoma niespodziewanymi pomysłami.

Na sam koniec wklejam jeszcze po filmiku z każdym ze wspomnianych wyżej tancerzy, żebyście mogli zobaczyć ich w akcji.

Tony Czar - Rabbit Heart



Kyle Hanagami & Sohey Sugihara - Operate



Marcin Krajewski - Les Bourgeois

sobota, 6 listopada 2010

Legion of Extraordinary Dancers

Czy może być coś lepszego niż to co dziś wam pokażę?!! Odpowiedź jest prosta. NIE MOŻE! Pozwólcie, że przedstawię... Panie i Panowie... the Legion of Extraordinary Dancers lub w skrócie the LXD. Najbardziej dociekliwi i będący na bieżąco z ciekawostkami z zza oceanu, pewnie  wiedzą już o czym mówię. Projekt miał bowiem swój oficjalny start już w kwietniu 2009 roku. Jednak ja dowiedziałem się o tym teraz i oglądając to przecierałem z niedowierzania oczy jednocześnie drugą ręką szczypiąc się by utwierdzić się w przekonaniu, że euforię przeżywam na jawie.

the LXD
X-men to przeżytek, the Avangers odeszli już cień. Nadszedł czas na... the Legion of Extraordinary Dancers.

Ale do rzeczy, jakiś czas temu w recenzji filmu StepUp 3D pisałem, że film trochę przypomina już science-fiction, a główni bohaterowie superbohaterów z gier komputerowych. Wygląda na to, że moja spostrzeżenie było całkiem trafne, bo reżyser filmu Jon Chu postanowił przenieść ten zamysł na kolejny poziom i przedstawić tancerzy jako... superbohaterów. Genialne!!! Jako koleś wychowany na Spidermanie, Batmanie, X-menie i wszystkich innych man'ach pomysł stworzenia supergrupy tancerzy o różnych stylach i umiejętnościach uważam za genialny. Tym sposobem Jon Chu stworzył grupę, w której zamiast superbohaterów fikcyjnych, są superbohaterowie prawdziwi, całość jednak opowiedziana jest w konwencji komiksowej. Herosi i złoczyńcy walczący ze sobą o... panowanie nad światem (nie wiem, zgaduję, nie zdążyłem jeszcze oglądnąć żadnego z odcinków w całości:))

Poniżej krótki film, w którym reżyser Jon Chu wprowadzi was w świat Legionu the Legion of Extraordinary Dancers... później pozostanie wam jedynie zasubskrybowanie strony projekty i ekscytowanie się wraz ze mną kolejnymi odcinkami tej online'owej serii o tańczących Herosach.

Ladies and gentelmen the LXD saga begins...


niedziela, 17 października 2010

Sex Sells

Wrócę dziś jeszcze na chwilę do teorii, że seks sprzedaje się najlepiej, jednocześnie zapewniając, że nie będę już (raczej) wykorzystywał tego tricku w przyszłości:) Nie było trudno przewidzieć, że doświadczenie przeprowadzone w poście o nagich baletnicach potwierdzi prawdziwość zjawiska. Ilość kliknięć tego dnia była ponad dwukrotnie większa niż dnia poprzedniego. Ba! Miała nawet więcej odwiedzin niż recenzja filmu Step Up 3D, którą oprócz publikacji na blogu, wrzuciłem na kilka portali tanecznych, z linkiem zwrotnym.

…a (jednak) jeszcze w temacie seksu, baletu i tricków marketingowych. Poniżej nagranie zrobione w Mediolanie podczas akcji promocyjnej marki Diesel, która na swój sposób podeszła do tematu, nomen omen nazywając kampanię… Sex Sells.

wtorek, 12 października 2010

Nagie baletnice!!! Gołe zdjęcia!! Nude! Naked! XXX

Okej, okej. Zdaję sobie sprawę, że mocno pojechałem w tytule tego posta Pudelkiem, ale zrobiłem to świadomie. Po pierwsze, jak to mówią ‘sex sells’ więc obstawiam, że ten post będzie miał szczególnie dużo kliknięć, a po drugie... faktycznie będzie o gołej baletnicy. Sensacja, która wpadła mi w oko w sobotnich aktualnościach Onetu nosiła tytuł 'Balerina wyrzucona z opery za rozebrane zdjęcia'. U-la-laaa! Brzmi ciekawie! Kilkam! Po przeczytaniu okazało się, że sprawczyni całego zamieszania to Karina Sarkissova, tancerka pracująca (do niedawna) w wiedeńskiej Staatsoper. Sesja zdjęciowa, za którą balerina pożegnała się z Operą nie była pierwszym ekscesem frywolnej baletnicy. Pozowanie do austriackiego magazynu Wiener, miało miejsce po wcześniejszym ostrzeżeniu, jakiego dyrekcja udzieliła tancerce, za sesję do magazynu Penthouse. Aby zaoszczędzić czasu męskiej części czytelników mojego bloga dodam, że na necie nie znajdziecie zdjęć z żadnego z tych magazynów (no, dobra może jedno... :)) Anyway, tancerka decyzję dyrekcji uznała za nic innego jak dyskryminacja kobiet. Hmmmmm, no właśnie. Równouprawnienie swoją drogą, ale zasady obowiązujące w pewnych zawodach swoją. Moim zdaniem, feralna balerina miała pełne prawo do występu na łamach obydwu magazynów, ale dyrekcja miała również pełne prawo ją za to zwolnić. Są zawody, na które decydując się rezygnujemy dobrowolnie z pewnych praw. Zawód tancerki baletowej jest dla mnie jednym z takich zawodów. Występuje się w operze, a nie na koncertach, tańczy klasykę, a nie dancehallowe shake'i. Gdyby jedna z tancerek Madonny miała rozbieraną sesję zdjęciową i zostałaby za to zwolniona byłbym więcej niż zdziwiony, jednak w tym przypadku, decyzja dyrekcji austriackiej opery była dla mnie w zrozumiała i uzasadniona. A jakie jest wasze zdanie? Czy Karina Sarkissova jest Joanną D'Arc i Fridą Kahlo naszych czasów, czy jedynie dziewczyną, która przekroczyła granicę i usiłuje teraz dorabiać ideologię do pokazanych przez siebie cycków podczas sesji zdjęciowej? Hmm?
Petite Mort by Karina Sarkissova & Mihail Sosnovschi
Czy 'upadłej' balerinie uda się jeszcze wznieść na szczyty kariery baletowej... ?  

sobota, 9 października 2010

Jezioro Łabędzie, a w rolach głównych... łabędzie

Ostatnio przypadkiem natknąłem się w internecie na dość nietypowy balet. Nie miałem okazji zobaczyć go na żywo i pewnie jeszcze długo nie będę, bo nie zawitał jeszcze do Polski, a bilety na całym świecie wyprzedają się z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Balet, o którym mówię to... Jezioro Łabędzie. Hmmm... no ale jak to? Przecie Jezioro Łabędzie jest wystawiane w Polsce i słyszeli o nim wszyscy, nawet Ci zupełnie nie interesujący się tańcem. Czemu więc nietypowy? Cóż, w przypadku tego Jeziora Łabędziego faktycznie mamy do czynienia z łabędziami, nie łabędzicami. Jeśli wciąż nie wiecie jeszcze o co chodzi to wyjaśniam – w balecie Jezioro Łabędzie w reżyserii Mathew Bourne'a tańczą prawie wyłącznie mężczyźni.
Balet miał premierę w Londynie już w 1995 roku. Od tego czasu przebył już dwukrotne tourné po Wielkiej Brytanii, a także odwiedził Stany Zjednoczone (LA), Australię, Japonię oraz kilka największych stolic Europy. Obsada na jaką zdecydował się Mathew Bourne przy swojej aranżacji dzieła Czajkowksiego, jak można się domyślać, wywołała na świecie spore kontrowersje. Balet w oryginale ukazuje romantyczną miłość pomiędzy mężczyzną i kobietą. Księżniczka Odetta przedstawiona jest jako efemeryczna i filigranowa bohaterka przeciwstawiona roli bohaterskiego i walecznego myśliwego, który posiada moc aby ją ocalić. W wersji Bourne'a w roli głównego Łabędzia obsadzony został mężczyzna, a co za tym idzie główny wątek miłosny stał się wątkiem miłości między dwoma mężczyznami. Dodatkowo bardzo naturalistyczna choreografia strojów, opierzone sylwetki tancerzy Bourna, stoi w dużym kontraście do baśniowego wyglądu baletnic Czajkowskiego i podważa wyobrażenie łabędzia jako ptaka kobiecego pełnego wdzięku, piękna i gracji. Sam Bourne twierdzi, że pomysł obsadzenia mężczyzn w roli łabędzi jest logiczny. Siła, piękno i rozpiętość skrzydeł tych istot kojarzy się z muskulaturą mężczyzn bardziej niż balerin w tutu*. Cóż, niezależnie od tego czy patrząc na łabędzia widzicie eteryczną niewiastę czy gibkiego młodzieńca, jeśli interesujecie się tańcem, a w szczególności tańcem klasycznym, warto zobaczyć ten nie-klasyczny balet, choćby w telewizji, może kiedyś na kanale Mezzo.

Balet Jezioro Łabędzie
Jezioro Łabędzie w wersji klasycznej...


Matthew Bourne Swan Lake
... oraz w wersji Matthew Bourne'a

PS: W jednej z głównych ról w balecie Mathew Bourne'a, można zobaczyć jednego z głównych bohaterów filmu Streetdance 3D - Richard Winsor, który w filmie wcielił się w rolę Tomasa.

* tutu – paczka, spódniczka baletowa

czwartek, 22 lipca 2010

Tancerz doskonały... ?

Kolejna już lista mojego autorstwa (poprzednia w dość subiektywny sposób opisywała typy instruktorskie). Tym razem postanowiłem spisać umiejętności, które w moim mniemaniu tancerz doskonały powinien posiadać i cech, które wyróżniałyby go od tancerza dobrego. Zestawienie to podobnie jak poprzednie jest dość umowne i nie znajdziecie go zapewne w żadnym leksykonie tańca współczesnego. Nie jest to również checklista, którą kieruje się komisja egzaminacyjna przyjmując petenta do szkoły artystycznej bądź reżyser przyjmując tancerzy do swego spektaklu (swoją drogą jestem ciekaw, jak bardzo takie listy odbiegały by od tej przeze mnie przedstawionej…?).
Tancerz idealny 1
Attitude;)

Słuch:

Jedną z podstawowych i koniecznych cech dobrego tancerza jest umiejętność słuchania muzyki i słyszenia, tego co dla przeciętnego odbiorcy muzyki jest niesłyszalne, lub nieistotne. Słuch i muzykalność wydaje się być istotna w każdym gatunku tanecznym (...nawet w tańcu współczesnym, w którym wg niektórych muzyka nie tyle powinna wyznaczać kierunek tańca co po prostu ‘nie powinna przeszkadzać’. Słuch wydaje mi się jednak być kluczowy w przypadku takich stylów jak Hiphop Dance, New Age, LA style, Street Jazz (w którym choreografia wykonywana jest do beatu do słów piosenki lub do jednego i drugiego). Niesamowicie istotne jest aby tancerz słyszał kiedy wypowiadane jest dane słowo, któremu odpowiada specyficzny ruch, oraz w jakim tempie następują charakterystyczne uderzenia basu i perkusji aby jego ruch był zawsze perfekcyjnie zgrany z towarzyszącą piosenką.


Rozciągnięcie:

Ta cecha jest szalenie istotna przy klasyce, ale również jazzie, modern jazzie i tańcu współczesnym. Stąd osobą profesjonalnie zajmującą się baletem można zostać jedynie zajmując się tym tańcem od czasów dziecięcych. Z czasem bowiem ścięgna i mięśnie u dorosłego człowieka stają się coraz mniej rozciągliwe i bez wcześniejszego przygotowania ciała nie ma już możliwości wykonania takich kombinacji jakie jest w stanie zrobić dziecko, lub baletnica rozciągająca się codziennie od maleńkości. Tancerz doskonały w moim mniemaniu nie musi oczywiście stając na jednej nodze drugą dotykać sobie czoła, jednak jego skoki powinny zagarniać jak największą ilość przestrzeni i sprawiać wrażenie latania co nie wyjdzie jeśli nogi tancerza połączone są niewidzialną pajęczyną.

Siła, izolacje:

Siła to tempo, jeśli tancerz nie jest w stanie szybko zebrać się z jakiegoś ruchu i w płynny sposób przejść do następnego, to jego taniec bardzo szybko może być tańcem obok, a nie wraz z daną muzyką. Dodatkowo siła to umiejętność napinania i rozluźnienia mięśni w sposób kontrolowany – czyli robienie tak zwanych izolacji. Bardzo wielu młodych tancerzy uprawia ‘rozlatujący się’ hiphop. Doskonale pamiętają choreografię jednak nie potrafią zatrzymać ruchu, dodać mu odpowiedniej siły i precyzji. W efekcie tego tańcząca grupa, pomimo wykonywania tego samego układu wygląda często jak grupa indywidualistów, w której każdy na własny sposób ‘interpretuje’ daną choreografię. Umiejętność kontroli własnego ciała i precyzyjności ruchów jest więc szalenie ważna jeśli tancerz nie jest freestylerem, a członkiem tanecznej grupy.
Tancerz doskonaly 2
Relevé Passé

Koordynacja:

Brzmi banalnie, jednak umiejętność ta jest bardzo daleko od banalności. Przeciwnie. Jeśli chcecie przekonać się jakie to trudne spróbujcie wykonywać prawą ręką kolejne pozycje jazzowe po kolei od pierwszej, drugą ręką po kolei od końca, a nogi niech tańczą wam walczyka. Da się? To wprowadźcie jeszcze sobie jakieś dodatkowe utrudnienia. Pomieszajcie pozycje, pomieszajcie ręce, a nogami wykonujcie bardziej skomplikowane kombinacje. Po 5 minutach wasz mózg zacznie się gotować. Tancerz doskonały powinien być w stanie wykonać nawet najbardziej skomplikowane i nielogiczne dla ludzkiego ciała kombinacje, a przynajmniej powinien być w stanie szybko się ich uczyć.

Pamięć ruchowa:

Spotkaliście się z osobami, którym wystarczy pokazać coś raz i już to mają? Ja również. Ech, co tu dużo gadać – szczęściarze. Dla takich tancerzy zobaczenie danej ósemki dwa razy jest równoznaczne z zapamiętaniem jej i nie wiąże się z to z przeciążeniem zwojów mózgowych. Ta umiejętność akurat często przekłada się również na ‘normalne życie’ i umiejętność szybkiego zapamiętywania i przyswajania wiedzy różnorodnej. Cóż, tancerze to w końcu przecież bystrzachy:)

Umiejętność Improwizacji:

Chcesz występować na scenie? Chcesz zawładnąć deskami teatru i wzbudzać owacje na stojąco? Lepiej naucz się improwizować. Każdy kto miał przyjemność występowania przed widownią wie, że łączy się to z większym lub mniejszym stresem, który czasem motywuje a czasem blokuje tancerza. Umiejętność radzenia sobie z nerwami to jedna sprawa, umiejętność radzenia sobie z konsekwencjami ‘nerwostanu’ to sprawa druga. Jeśli podczas występu twoja koncentracja zostanie rozproszona krzywym uśmiechem pana w pierwszym rzędzie, głośnym kichnięciem pani gdzieś z tyłu, lub reflektorem który oświetleniowiec skutecznie skieruje prosto w twoje oko, to jesteś o krok od zagubienia się we własnym występie. Jeśli pozwolisz wygrać nerwom to natychmiastowa pustka w głowie murowana. Ale takie coś może i przydarza się nawet najlepszym. O jakości tancerza świadczy jednak to jak z takiej sytuacji wybrnie i w jaki sposób nie da widowni znać, że właśnie zakończył się występ planowany a rozpoczął improwizowany. Tancerz doskonały zachowując klimat spektaklu doprowadzi swój występ do końca przedstawienia bądź do momentu, w którym pamięć powróci i będzie on mógł powrócić na ścieżkę planowanej i wyćwiczonej choreografii.

Emocje \ Własny Flejwa:

To kryterium jest konieczne aby tancerz nie stał się wyrobnikiem, wykonawcą i jedynie odtwórcą wyuczonych ruchów, Aby był w stanie nadać im odpowiedniej ekspresji, wymowy i przekazu. Wbrew pozorom ta charakterystyka nie wyklucza się z umiejętnością dopasowania się do stylu choreografii i idealnego zgrania z zespołem. Przy choreografiach grupowych istotne jest aby grupa tańczyła jako całość – jeden organizm. Jeśli tancerz wykonuje układ samemu - emocje są szczególnie istotne. Przy spektaklach tanecznych, równie bardzo jak choreografia liczy się historia opowiedziana przez tancerza. Występ musi być zrozumiany, a przynajmniej odebrany przez widza zarówno tego, który siedzi w pierwszym rzędzie jak i tego, który ma miejsce stojące na końcu sali, albo loże na balkonie w teatrze. Jeśli układ wykonywany jest rzemieślniczo na pół gwizdka, to nawet jeśli byłby on niezwykle złożony i atrakcyjnie skonstruowany przez choreografa to niedbałe wykonanie przez tancerza może zabić cały czar i cały przekaz artystyczny.

Wielostylowość:

Tancerz idealny 1
Attitude
Ostatni punkt mojej listy to umiejętność odnalezienia się przez tancerza w jak największej dziedzinie tanecznej. To hasło powtarzane jest jak mantra przez jurorów najbardziej popularnego tanecznego show w telewizji. Bardzo często zdarza się, że tancerze doskonali są w jednej bardzo wąskiej gałęzi tańca. Mistrzowie poppingu i lockingu, rzadko kiedy są w stanie wykręcić choćby dwa piruety. Baleriny operowych scen nie są w stanie wykonać hiphopowych izolacji. Tancerze współcześni gubią się w footworkach wykonywanych przez tancerzy house lub amatorach c-walka ... i w tym momencie pisząc te słowa doszedłem jednak do wniosku, że cały mój artykuł nie jest tak na prawdę o tancerzach doskonałych. Jest o tancerzach wszechstronnych. Tancerzem doskonałym może być zarówno locker, b-boy, czy tancerz współczesny. Doskonały w swojej dziedzinie. Oczywistym jest, że aby stać się mistrzem w danego stylu trzeba się mu poświęcić w 100%. Nie ma tancerzy, którzy są wybitni we wszystkich gatunkach. Jednak są tancerze, którzy są w stanie bardzo szybko zaaklimatyzować się w zupełnie im obcych stylach i sprawnie odnaleźć się w teoretycznie 'niewygodnych' choreografiach. Tacy tancerze w moim mniemaniu zasługują na miano tancerzy doskonale wszechstronnych, doskonale odnajdujących się w każdej scenicznej sytuacji.

sikorson


Artykuł ukazał się na łamach czerwcowego wydania Trendy Magazyn.

piątek, 23 kwietnia 2010

Kolekcja DVD - Balet i Taniec

Już jutro, w sobotę 24 kwietnia, do sprzedaży trafi pierwszy tom nowej serii kolekcjonerskiej pt. “Balet i taniec”, przedstawiającej 25 najsłynniejszych spektakli baletowych. Pierwsza zestaw - książka i płyta DVD poświęcone będą spektaklowi “Jezioro łabędzie” Piotra Czajkowskiego w inscenizacji Teatru Bolszoj. Kolejne tomy kolekcji wydawanej przez Agorę pojawiać się będą co sobotę. W kolekcji znaleźć się mają klasyczne inscenizacje Teatru Bolszoj, Teatru Maryjskiego, Baletu Opery Paryskiej oraz teatru tańca Sashy Waltz, Maguy Marin czy Matsa Eka. Wśród prezentowanych materiałów znajdą się historyczne przedstawienia Michała Fokina, Wacława Niżyńskiego, Jurija Grigorowicza, Jiriego Kyliana, Patrice’a Barta, Rolanda Petit i Hansa van Manena. Pojawią się również spektakle amerykańskich wirtuozów tańca – Alvina Aileya i Davida Parsonsa. Pierwszy tom zawierał będzie najbardziej charakterystyczne i rozpoznawane przedstawienie baletowe - “Jezioro łabędzie”. W kolejnych częściach serii znaleźć się mają spektakle takie jak: “Romeo i Julia”, “Carmen”, “Zemsta nietoperza”, “Kopciuszek”, “Dziadek do orzechów”, “Sen”, “Giselle”, “The Fiddle and The Drum” oraz “For Bird With Love”. Każda tom zawierał będzie książkę wprowadzającą w zagadnienia tańca klasycznego i współczesnego oraz omówienia poświęcone kompozytorom i choreografom.
Zestaw zamówić można tutaj.

Older Posts