Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wywiad. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 kwietnia 2011

Krystyna Mazurówna - Burzliwe życie tancerki: spotkanie w Empiku 29.03.2011

Krystyna Mazurowna burzliwe zycie tancerki Empik
W zeszłym tygodniu korzystając z paru wolnych godzin wtorkowego popołudnia postanowiłem wpaść na chwilę do Empiku przy krakowskim Rynku, w którym to Krystyna Mazurówna podpisywała swoją autobiografię. Książka zatytułowana 'Burzliwe życie tancerki' trafiła już wcześniej w moje ręce, jednak nie miałem okazji spędzić z nią więcej czasu. Stwierdziłem jednak, że warto iść na spotkanie z tą ekstrawagancką tancerką, która swoim oryginalnym wizerunkiem wzbudza u każdego 'jakieś' odczucia. U jednych pozytywne i innych negatywne, nikt jednak nie może przejść obok niej obojętnie.

Jako, że kobiet o wiek się nie pyta nie będę tu przytaczał daty urodzenia Krystyny Mazurówny, powiem tylko, że w swoim dorobku artystycznym ma między innymi na koncie występ w jednym ze spektakli Josephine Baker, która to z kolei jako pierwsza w historii przywiozła zza oceanu do Europy taniec jazzowy, wraz z rewią - La Revue Negre. Tak jak wspomniałem Krystyna Mazurówna budzi emocje. Na pierwszy rzut oka sam nie wiedziałem co myśleć o osobie, która swoje siwe włosy maluje na różowo, nosi skórzane leginsy, ma przebity łuk brwiowy, a na ramieniu zawieszoną torebkę w kształcie samochodzika. Wysłuchawszy jednak co ta nieszablonowa artystka ma do powiedzenia uznałem, że jej szalony styl zupełnie mi nie przeszkadza - przeciwnie, jest doskonałym dopełnieniem jej osoby. Krystyna Mazurówna w jednym z wywiadów na pytanie jaka aktorka powinna zagrać ją w filmie o jej życiu odpowiedziała:

"Myślę, że musiałaby to być jakaś zła aktorka, bo jestem kiczowata, w złym stylu, mam zły gust... ale to rewandykuję i uważam że tak powinno być bo trzeba być wiernym sobie.

z kolei poproszona o opisanie się w pięciu słowach wymienia:

wariatka, dziwaczka, konsekwentna, silna, zabawowa

Ja dodałbym jeszcze 'z ogromnym dystansem' i 'pozbawiona artystycznego napompowania', które bardzo często towarzyszy osobom, które osiągnęły już mniejszy lub większy sukces, a z nim weszły na najwyższy poziom samouwielbienia.

Zapraszam zatem do obejrzenia pełnego wywiadu z Krystyną Mazurówną, która 29.03.2011 spotkała się z czytelnikami swojej książki pt. "Bużliwe Życie Tancerki" w krakowskim Empiku.








na koniec pochwalę się jeszcze dedykacją, którą otrzymałem po spotkaniu. Dedykacja baaardzo na wyrost, ale nie kryję, że również baaaardzo miła:)
Krystyna Mazurówna - dedykacja



środa, 23 marca 2011

Cracovia Danza - pełen wywiad z Romaną Agnel

Po wywiadzie w wersji spisanej dla magazynu Trendy publikuje tym razem rozmowę w całości, zarejestrowaną podczas spotkania z Panią Romaną Agnel w Krakowie. Wywiad podzielony jest na cztery części, każda z nich okraszona zdjęciami ze spektakli baletu Cracovia Danza:

Karnawał staropolski, Plac Szczepański, 2008-01-27, fot. Victor van de Pavert



Karnawał na Wawelu, Plac Szczepański, 2008-01-26, fot. Victor van de Pavert



Szachy, 750-lecie Lokacji Krakowa, 2007-06-10



Międzynarodowy Dzień Tańca w Krakowie, 2008-04-28, fot. Victor van de Pavert



2007-06-08, Legenda o Królowej Jadwidze, Romana Agnel

czwartek, 10 marca 2011

Romana Agnel i Cracovia Danza czyli rozmowa o tańcach dworskich w epoce renesansu

Romana Agnel Cracovia Danza
Romana Agnel - Cracovia Danza
Zapraszam dziś do kolejnego z serii wywiadów, które przeprowadzam z ciekawymi osobistościami tanecznego świata.

Miałem okazję rozmawiać już z Anną Krysiak - tancerką trudnej odmiany tańca współczesnego, charakterystycznej dla Śląskiego Teatru Tańca - tańcem fizycznym.

Rozmawiałem z Leszkiem Stankiem, tancerzem, również związanym z tańcem fizycznym i ŚTT, dla szerszej publiczności znanym jako Kuba w serialu Tancerze w TVP.

Laure Courtellemont kreatorka stylu tanecznego Ragga Jam, który wykształcił się z dancehallu, udzieliła mi wywiadu w trakcie, którego odpowiedziała między innymi czym różni się jej styl od oryginalnego tańca mieszkańców Jamajki.

Wojciech Terechowicz, dyrektor Atelier Arsharter i Teatru Hothaus opowiedział mi o możliwościach łączenia świata teatru i tańca i swoich planach na spektakle, w których aktorzy i tancerze spotkają się na jednej scenie.

Tom Woll i Simeon Campbell przedstawili pokrótce jak wygląda sytuacja tańca hiphop w ich krajach ojczystych - Niemczech i Wielkiej Brytanii.





Dziś z kolei zapraszam was na spotkanie z równie charyzmatyczną rozmówczynią, którą tym razem jest osoba związana z... tańcami dworskimi - Dyrektor Naczelny i Artystyczny Baletu Dworskiego „Cracovia Danza” - Romana Agnel.


Choć dziś popularność tańca jest niekwestionowana, to wciąż istnieją tańce, które nie przebiły się do masowego odbiorcy programów telewizyjnych, spektakli, komercyjnych pokazów. Taniec przeżywa renesans... ale jak tańczono w epoce renesansu? O historii tańca w Europie rozmawiam z Romaną Agnel - Dyrektor Naczelnym i Artystycznym Baletu Dworskiego „Cracovia Danza”.

Sneakers & Pointes: Rosnąca popularność tańca przynosi także wzrost zainteresowania jego gatunkami, formami i historią. Dziś ktoś, kto choć trochę interesuje się tańcem potrafi bez trudu odróżnić balet od tańca współczesnego, a jazz od hip hopu. Powszechna, ale też – bądźmy szczerzy – powierzchowna wiedza, nie obejmuje jednak całości europejskiego dorobku kulturowego w dziedzinie tańca. A przecież taniec był obecny i popularny w Europie już od średniowiecza.

Romana Agnel: Rzeczywiście, średniowiecze to najdalsza przeszłość do której możemy się cofnąć, bazując na wiarygodnych przekazach historycznych. Trudno jest precyzyjnie mówić o tańcu greckim czy rzymskim, bowiem antyk pozostawił nam jedynie różnego rodzaju poetyckie jego opisy, nie zaś wiarygodne źródła. Dopiero w XV wieku pojawiły się pierwsze notacje, czyli bardzo konkretne informacje metodycznie opisujące taniec. Od tego czasu zaczyna się więc tak naprawdę nasza wiedza na temat tańców dworskich. Przełom średniowiecza i renesansu był dla kultury europejskiej okresem niezwykle ważnym, czasem rozkwitu poezji dworskiej i muzyki, wysublimowanych i wyrafinowanych form kultury dworskiej. Wtedy swoje miejsce na kulturalnej mapie Europy zaznaczyły miasta włoskie na czele z Florencją, Mediolanem czy Wenecją. Ale mecenat dworski rozwijał się też we francuskiej Burgundii, w krajach Europy wschodniej, w tym także w Polsce. XV wiek to okres niezwykle istotny dla tańca dworskiego. Taniec staje się sztuką par excellence. Ówcześni monarchowie, władcy zaczęli przywiązywać do niego niezwykłą wagę. Taniec stał się niezwykle istotnym elementem życia społecznego, narzędziem wykorzystywanym w najróżniejszych celach. Współczesność ograniczyła taniec do funkcji rozrywkowych bądź towarzyskich, tymczasem w przeszłości, o której mówimy, taniec był sposobem kształtowania osobowości, kreowania charyzmatycznych i znaczących postaci. Był medium politycznym, umożliwiającym przedstawienie władcy w sposób wyjątkowy, wręcz nieziemski. Miał także rytualny charakter. Z tych między innymi powodów dbano, by taniec – ceremonia, wykonywany był na bardzo wysokim poziomie.

Legenda o królowej Jadwidze
Sneakers & Pointes: A jak jest dziś? Są przecież jeszcze państwa, w których istnieje dwór, panują monarchowie i władcy.

Romana Agnel: Oczywiście, współcześnie istnieją również tańce dworskie, w Europie pielęgnowane na balach w Wielkiej Brytanii czy Danii. Ale funkcjonują także w bardziej orientalnych krajach: w Japonii, Indonezji, czy w niektórych krajach afrykańskich. W Kambodży – król Norodom Sihamoni, władający krajem od 2004 roku, w przeszłości był świetnym tancerzem zawodowym i nauczycielem baletu we Francji.
Współczesne podejście do tańca dworskiego niewiele różni się od sposóbu, w jaki ten taniec traktowany był kiedyś. Dzięki niemu łatwiej było również utrzymać harmonię w państwie.

Sneakers & Pointes: Nie sądziłem, że taniec może być istotnym narzędziem politycznym...

Romana Agnel: Powtarzanie tych samych linii, identycznych układów choreograficznych, wcielanie się w te same postaci mitologiczne to przecież rytuał, który odwołuje się do tradycji, ciągłości, trwania. I on daje zwykłym ludziom poczucie spokoju i trwania wartości niezmiennych. Dlatego myślę, że warto wracać do tych idei, które pokazują wielką siłę tańca.

Sneakers & Pointes: Wspomniała Pani o tym, że taniec w XV wieku zaczął być zapisywany…

Romana Agnel: Jeden z najważniejszych i najstarszych odnalezionych traktatów o tańcu to traktat mistrza Guglielmo Ebreo da Pesaro z XV wieku. Wymienia się w nim sześć różnych funkcji tańca m.in. poruszanie sie w przestrzeni, charakter tańca, czas wykonywania... Bardzo naukowe, wręcz współczesne podejście do tematu. Poza traktatami mówiącymi o znaczeniu i celu tańca pojawił się również zapis samego ruchu, tak zwana notacja tańca. Jednak droga do stworzenia zestandaryzowanego zapisu była długa i kręta. Na początku każdy próbował zapisać taniec na swój własny sposób. Dzięki tym staraniom mamy możliwość odtworzenia tańców i poznania sposobu w jaki poruszano się i zachowywano na dworach Europy. Pod koniec XVII wieku pojawił się system Raoula Augera Feuillet 'a, który współcześnie jest podstawą do odtworzenia tańca barokowego. Używany był do początku XX wieku. W tym mniej więcej czasie zapis Feuillet 'a został zastąpiony kinetografią – nowoczesnym systemem notacji ruchu opracowanym przez węgierskiego tancerza i teoretyka tańca Rudolfa Labana i Albrechta Knausta. Notacja Labana posługiwała sie symbolami określającymi kierunek ruchu, jego poziom, czas trwania oraz część ciała będąca w ruchu. Konkretnym częściom ciała przyporządkowane zostały konkretne elementy graficzne np. krzyżyki. System Labana i Knausta obowiązuje do dnia dzisiejszego.

Taneczny Świat Chopina
Sneakers & Pointes:  Dzięki takiemu zapisowi dziś możemy dokładnie odtworzyć taniec z tamtych epok?

Romana Agnel: Jak najbardziej.

Sneakers & Pointes:  W takim razie dziś oglądając tańce dworskie oglądamy choreografie nowe czy te odtworzone, które tańczono setki lat temu?

Romana Agnel: I jedno i drugie. Z tańcem jest podobnie jak z muzyką, poezją czy teatrem. Oryginalny tekst Szekspira możemy przedstawić w wiernym odwzorowaniu lub zrobić z niego bardzo współczesne przedstawienie. Podobnie wygląda sytuacja z tańcem dworskim. Mamy choreografie autentyczne, ale jesteśmy też kreatywni, mamy możliwość tworzenia choreografii na bazie odtworzonych technik. Moim zdaniem tańce dworskie absolutnie się nie zdewaluowały. Jest z nimi podobnie jak z tańcami innych kultur. Tańce afrykańskie, hinduskie czy irlandzkie mają swoją bardzo tradycyjną choreografię, ale dają również możliwość kreacji. Taniec – tradycyjny, narodowy czy dworski – jest punktem wyjścia do zrobienia czegoś współczesnego, nawet adaptacji, bo nie możemy przecież uciekać od tego, że żyjemy tu i teraz, że jesteśmy tancerzami dzisiaj. Nie chcemy jedynie odtwarzać, powracać do przeszłości. Chcemy to, co było kiedyś twórczo wykorzystać dzisiaj. Jeśli gramy muzykę Bacha, to czemu nie sięgąć po tańce z tamtych epok? To element wiedzy i umiejętności tancerza, który poznając bardzo różne dziedziny muzyki i tańca ma możliwość stworzenia czegoś różnorodnego, bogatego, historycznego, a przy tym współczesnego.

Sneakers & Pointes: Czy tańce dworskie: angielskie, włoskie, francuskie, polskie różniły się od siebie?


Romana Agnel: I tak i nie. Każdy z krajów miał swoją „specjalizację”, charakterystyczną dla regionu. Ze względu na różnorodność tańce pochodzące z konkretnego miejsca w Europie były nazywane w indywidualny sposób. Nazwa zależała również od miejsca, w którym dany taniec nazywano. Tańce polskie, które cieszyły się dużym uznaniem w różnych krajach nosiły więc różne nazwy. I tak w Austrii nazywano je Polnischer Tanz, w Anglii Polish Dance, we Francji la Danse Polonaise, we Włoszech Alla Polacca. Wiadomo było, że postacie wykonujące charakterystyczne ruchy taneczne, w charakterystycznych strojach to polski taniec. W Polsce z kolei tańczono repertuar francuski czy włoski. Tańce przenikały się między sobą. W kulturze dworskiej przejmowanie wpływów innych kultur wynikało z mariaży, przymierzy politycznych oraz wydarzeń społecznych czy kulturalnych skupiających ludzi z różnych dworów.

Sneakers & Pointes: A co z tańcem scenicznym w tamtych czasach? Czy ludzie oglądali go na scenie?
Romana Agnel: Owszem. Już wtedy był balet – taniec widowiskowy, taniec w teatrze. Baletem jednak nazywano jakiekolwiek przedstawienie teatralne, które mieściło w sobie i słowo i tekst śpiewany i komedie dell’arte. Balet był więc czymś uniwersalnym.

Sobieski i Marysieńka
Sneakers & Pointes: A jak w tematykę tańców dworskich wpisuje się Polska? Wspomniała już Pani o nazewnictwie naszych tańców w Europie…

Romana Agnel: Wiedza na temat polskiego tańca rozpoczyna się dla nas od XVI wieku, dzięki zachowanej w kompletnej postaci tabulaturze Jana z Lublina. Polski organista i kompozytor epoki renesansu wymienia tam między innymi: taniec witany, czapkowany, hajducki, wyrwany, wesoły. Tańce te zawierają bardzo różne elementy choreograficzne. Są tańce chodzone, przypominające poloneza, są tańce z szybszym mazurowym rytmem, czasem nawet oberkowe, wywodzące się z naszych ludowych źródeł, które przeniknęły na dwory. Znajdujemy też wpływy węgierskie (np. hajducki), czy orientalne (np. taniec wołoski, kozacki, bergamoszka). Dzięki takiej różnorodności tańce polskie były bardzo cenione na świecie. Niestety nie posiadamy notacji naszych tańców, z wyjątkiem jednego zapisu w systemie Feuillet 'a, który zachował się w Niemczech.

Sneakers & Pointes: A jak prezentował się tancerz dworski?

Romana Agnel: W przedstawieniach tanecznych, teatralnych, baletowych wykorzystywano specjalne kostiumy. Bardzo różne, w zależności od kreowanej postaci. Często były to postacie mitologiczne, jednak mieszczące się w stylu i charakterze epoki. Zachowały się nawet projekty kostiumów baletników: polskich, węgierskich, czeskich, rosyjskich... Dzięki tym cennym zabytkom możemy zobaczyć, jak widowiskowe, nadające tancerzowi niezwykłego charakteru, ale też jak różne były stroje baletowe.

Sneakers & Pointes: Powróćmy jeszcze do średniowiecza? Dziś o tańcu, możemy mówić albo w kontekście rozrywki albo sztuki? A wtedy?


Romana Agnel: Taniec od zawsze wypełniał bardzo wiele funkcji. Oczywiste, że wtedy również był rozrywką. Ludzie nawet bardziej niż dzisiaj spędzali wolny czas na tańczeniu. Po prostu się tym rozkoszowali, popisywali się własnym tańcem. Tak wtedy było. Mało tego, wówczas oceniano ludzi po tym, jak tańczą. To była poważna obligacja – umiec tańczyć. Nie było dworzanina, który nie brałby lekcji tańca. Bohater Molierowskiej komedii „Mieszczanin Szlachcicem” pan Jourdain uczy się tańca, ukłonów, aby zmienić swój status społeczny. Królowie uczyli się tańca od dziecka, ćwiczyli nawet w namiocie wojennym! To było czymś powszechnym w całej Europie, w Polsce, w zakonach i w wojsku. Było to także pewnego rodzaju ćwiczenie sprawności przygotowujące i do wojny, i do pojedynku, i do jazdy konnej. Taniec był wówczas nieodłącznym elementem życia. Tańcem potrafiono się bawić, ale też tancerz musiał pokazać, że potrafi tańczyć. Mazur musiał być mazurem. A to trudny do nauczenia taniec. A jeśli pomyślimy, że w tamtych czasach wszyscy potrafili tańczyć mazura i potrafili improwizować w mazurze, no to czapki z głów. O wysokiej kulturze tanecznej tamtych czasów świadczą ówczesne podręczniki, np. podręcznik Karola Mestenhausera z XIX wieku, w którym znajduje się ponad 150 figur mazurowych, nie mówiąc już o ćwiczeniach, które tam autor zadaje. To dowód bardzo wysokiej sprawności i kultury tanecznej, bo jeśli każdy umiał tańczyć, to także potrafił oceniać kogoś, kto popisywał się mazurem. To tak jakby dziś, na imprezie ktoś nagle popisał się umiejętnie wykonaną solówką hip hopową.

Sneakers & Pointes: Ano właśnie, modny i popularny w programach telewizyjnych hip hop. Czy widzi Pani szansę i sens, by tańce dworskie bądź ludowe zajęły jego miejsce w programach komercyjnych w stylu YCD czy Taniec z Gwiazdami?


Romana Agnel: Na pewno byłoby ciekawe pokazanie różnych aspektów bardzo zróżnicowanego tańca dworskiego. Zawiera on przecież elementy, które można oceniać. Są to np. dziś szczególnie cenione - elementy akrobatyczne. W połączeniu z tańcem i choreografiami w kostiumach, które naprawdę są widowiskowe, byłaby to bardzo ciekawa propozycja dla publiczności. Tańce dworskie prezentowaliśmy już w telewizji i okazywało się, że ludzie bardzo pozytywnie to odbierali. To trochę jak z filmami kostiumowymi, każdy ma ochotę dowiedzieć się jak tańczyli jego przodkowie, jak to wyglądało kiedyś. Jeśli możemy się dziś zachwycać „Damą z łasiczką”, Sukiennicami, Wawelem, muzyką Bacha czy Vivaldiego, to czemu nie moglibyśmy się zachwycić tańcem tamtych epok.

...a już niebawem, pełny wywiad do odsłuchania na moim kanale Youtube. W wersji audio wszystko to czego nie udało się zmieścić na łamach magazynu drukowanego. Stay tuned!!!

Cracovia Danza - Korczyński





sobota, 11 grudnia 2010

Simeon Campbell - interview

As promised, here comes an itnerview with UK Hiphop dancer - Simeon Campbell. First I gonna publish it in original, then, when I find time to translate I will place it in Polish as well.

Sneakers & Pointes: So let's start from scratch. What's your story Simeon? When did you start dancing and why? What did you do before that? Did you have any role models? Did you try any other styles apart from hiphop?

Simeon Campbell I started dancing kind of late actually, i didnt really take dance seriously untill i was 17-18? I was always more of an actor before i stared studying musical theatre a college, where i picked up singing, music, acting and technical dance skills. This is where I have touched in contemporary, ballet, tap and a few specialist styles like flamenco, salsa, samba and capoiera. Because i started dance so late i didn't have many role models at the time, but like everybody else, was in total amazement at Michael Jackson!



Sneakers & Pointes: What do you like the most in dance?

Simeon Campbell Jheeeeez! ummmm....so much! i wouldnt know where to start! but i think mostly travelling and meeting new people and friends, and how dance is a international language wherever you go!! sharing work with people, and learning from others! But PERFORMING has to be my number 1! Cant get that feeling anywhere else! :D

Sneakers & Pointes: Do you travel a lot doing workshops or you prefer to focus on your dancing rather that teaching?

Simeon Campbell To be honest, I've probably spent more time teaching! i would like to concentrate more on being a dancer in some aspects, but i love to teach! i love to share and grow amd of course travel and meet people.

Sneakers & Pointes: Hiphop dance is quite wide term right now. To some oldschool cats hiphop is only popping, locking and hiphop dance that you do on battle jams. New school dancers especially those from LA do a hiphop that is very precise, isolated and very often danced to the words or to the beats of a specific song. Which of those elements are the closest to your own style of dance?


Simeon Campbell Hehehehe, i hear you!! :D For me, ummm i'm much closer to a new skool dancer, i love LA style, and have alot of that influence, i like to play around wit beats and lyrics to specific songs and sometime like to have a detailed routine, or something with lots of isolation! But i do appreciate old school hip-hop, because without it we would have nothing! and wouldnt of been able to evolve into all of this different styles of hip-hop!

Sneakers & Pointes: What do you think about hiphop battles and freestyle? Do dancers in UK (or other countries that you had chance to work in) freestyle a lot? Do you freestyle?

Simeon Campbell Freeestyleeeee!!!! :D:D :D first of all, i do loveeeee to freestyle!!! the way i work, if i couldnt freestyle, i probably couldnt make my choreography!! I think its such an important thing to have as a dancer, epsecially if you are working professionally, because you can put on the spot at an audtion or anything at anytime!!! And the thing is that people forget is that ANYONE can freestyle! because you cant be wrong!! you are just expressing yourself and what the music is telling you at the time! all u must do is practice enough to be confident in what you are doing! its literally just what you tell yourself in your head!! Dancers in UK do freestyle yes, there is always room for more! But fortunately getting better! especially with the younger generation now. In my opinion the battling scene has always been around here in the UK, but i think in the past few years it has taken a fresh turn with more stykes eing used or even old styles becoming very popular again, like house! In UK you now find Popping battles, Krump battles, Nu Style battles, Hip-hop battles, breaking battles, House battles, Locking battles, Jerkin' battles , waacking battles, vougue battles and many more.

Sneakers & Pointes: I know you take part in dance tournaments. Do you dance alone or with your crew? Can you tell us about a competition that was the most important in your career? Are there any new competitons ahead?

Simeon Campbell I dance with my group 'RUTHLESS' and we've been running about 6years now? My most important one was probably my most recent experience which was 'SOULPLEX' in Hannover Germany last month! It was the first time we have left the UK as a Dance crew, and were being judged by some of my idolsin dance such as Jun Quemado, Brian Puspos and more. And i was eager to impress them with our group! it wasnt really about winning, but more making a statement, because we would want to be known as a crew all over the world! At least for now, we gonna break from competitions for a while, get back to training working on material, but performing small showcases around the place to keep us going! :D

Sneakers & Pointes: This last question I ask all the dancers and choreographers that I interview. What would be your advise to young folks in Poland taking first steps on dancefloors. What should they focus on the most?

Simeon Campbell HAHAHA! i get scared at this part, because i never wanna tell kids the wrong thing! looooooool!! I would say, take time to learn your styles! Training is probably one of the most important things as a dancer! Make sure u go to classes, or at least do a jam with people that have experience and learn from those who know their styles well!

wtorek, 23 listopada 2010

Hip Hop Day - We got moves

Jakiś czas temu w Niemczech, we Frankfurcie miały miejsce warsztaty tańca ulicznego - Hip Hop Day 2010, których przygotowaniem zajęła się organizacja We got moves. Na miejscu jako jeden z głównych choreografów tej imprezy pojawiła się Agnieszka Bota, o której mieliście już okazję przeczytać na blogu. Aga zajmuje się gatunkiem Ragga Jam, o którym już niedługo będziecie mogli usłyszeć ponownie przy okazji zbliżającego się powoli kolejnego zjazdu Ragga Jam Workshops z Laure Courtellemont w Warszawie. Dzięki uprzejmości Agi udało mi się zdobyć relację z tych niemieckich warsztatów, które mam teraz przyjemność opublikować. Dzięki Adze specjalnie dla bloga Sneakers & Pointes krókiego wywiadu udzieił Tom Woll, a również Aga opowiedziała w kilku słowach o wrześniowych warsztatach. Poniżej relacja z Hip Hop Day 2010 - We got moves.


Sneakers & Pointes: What is ‘We got moves’? Is it an event? Organization? Dance convention?

Tom Woll: We got Moves is a Organisation run by Marcel Kaidusch and Tom Woll in Cooperation. We organize Workshops, Conventions and Marcel runs his own Dance School in Frankfurt.

Sneakers & Pointes: This year Hip Hop Day takes place not for the first time. Can you tell few words about previous editions and how do they change?

Tom Woll: This Time it was the fourth Time that we organize that Event. We have always Dancers from all around Germany and some Dancers from other Countrys like, Luxemburg, France, Spain and Russia…
Its always the same Procedure that we organize. We keep the Price for the Customers really low because we want to give Kids the Chance to Dance who has not that much Money…
That’s our Credo…


Sneakers & Pointes: How big is hiphop dance in Germany? In Poland dance generally gets big right now, cause of all the TV shows. Did it change as well or dance was always popular in your country?

Tom Woll: It was allways popular, long before the TV Shows. In the Years before these Shows we always made a lot of Money with Backrounddancing…Now everybody want to Dance for free…just to be on Stage. That’s why I think the TV brought the Industry down. But Dance is still big big big in Germany.



Sneakers & Pointes: Czy gościłaś już wcześniej na tej imprezie? W charakterze uczestnika czy instruktora?

Agnieszka Bota: W konwencji "Hip-Hop Day 2010" uczestniczyłam po raz pierwszy i jestem bardzo zaskoczona świetną organizacją, wysokim poziomem tancerzy oraz bardzo pozytywnym przyjęciem.

Sneakers & Pointes: W tym roku pojawiłaś się na Hip Hop Day 2010 jako jedna z głównych instruktorek. Jakie sa twoje wrażenia z tej imprezy? Jak uczyło Ci się w Niemczech i w jakim języku prowadziłaś zajęcia?

Agnieszka Bota: Głównym stylem konwencji był, jak sama nazwa wskazuje, Hip-Hop, prezentowany przez doświadczonych tancerzy i nauczycieli z różnych zakątków świata: Gus Bembery (Ameryka), Lars Schuijling (Holandia), Marcel Klaidusch oraz Tom Woll (Niemcy). Moja lekcja Ragga była zupełną nowością tej konwencji i stanowiła nie lada atrakcję dla uczestników, którzy widzieli ten styl po raz pierwszy. Bardzo dobrze prowadziło mi się tę lekcję, oczywiście w języku angielskim..

Sneakers & Pointes: Czym różnią się tego typu imprezy w Niemczech i w Polsce?

Agnieszka Bota: Właściwie nie widzę specjalnej różnicy pomiędzy naszymi rodzimymi imprezami tego typu, często bywam uczestnikiem i nauczycielem na różnych warsztatach i konwencjach zarówno w Polsce, jak i za granicą i wszędzie spotykam pozytywnych i zdolnych młodych ludzi, dla których taniec to sposób na życie i spędzanie wolnego czasu oraz wielka pasja i zamiłowanie.
Bardzo gorąco polecam Hip-Hop Day we Frankfurcie polskim tancerzom, to event o naprawdę wysokim poziomie zarówno w kwestii organizacji, jak i prowadzonych lekcji.
Organizator zadbał o wszystko! Bardzo dobrze wspominam ten dzień i mam nadzieję pojechać tam ponownie w przyszłym roku.



A poniżej pełna galeria z konwencji Hip Hop Day 2010:

HipHop Day 2010 - We got moves

czwartek, 18 listopada 2010

Leszek Stanek i bezsenność na parkiecie

Mam dziś przyjemność zaprosić was do odsłuchania mojej drugiej już rozmowy z Leszkiem Stankiem. Poprzedni wywiad ukazał się na łamach magazynu Trendy jak również na blogu. Tym razem Leszek zgodził się na rozmowę specjalnie i wyłącznie dla bloga Sneakers & Pointes. Jest to też tym samym drugi wywiad, którego możecie odsłuchać bowiem pierwsza zarejestrowana rozmowa z Wojciechem Terechowiczem pojawiła się tu niecały miesiąc temu.


W pierwszej części wywiadu usłyszycie…
...o tym kto ma fajne buty;)
...o bezsenności na parkiecie
...o zarażaniu tańcem
...o kompozycji, improwizacji i eksperymentowaniu





W części drugiej wywiadu usłyszycie...
...o Zakopane Summer\Winter Dance Camp'ie
...o wyglądaniu w ruchu, wyobraźni i impulsach
...o Studiu Teatru Fizycznego





W części trzeciej wywiadu usłyszycie...
...o STF w Warszawie i dalszych planach ekspansji
...o Bytomiu, Warszawie, Krakowie i Poznaniu
...o newsletterach:)

niedziela, 14 listopada 2010

Anna Krysiak - rozmowa o tańcu współczesnym

Anna Krysiak
Dziś na blogu zapowiadany już jakiś czas temu wywiad z osobowością polskiej techniki tańca współczesnego (tańca fizycznego) - Anną Krysiak. Moją  rozmówczynię poznałem na festiwalu Kalejdoskop w Białymstoku gdzie poza prowadzonymi warsztatami przygotowała krótki projekt wraz z młodymi tancerzami uczestniczącymi w festiwalu. Drugi raz miałem okazję brać udział w prowadzonych przez Nią warsztatach podczas obozu tanecznego Unique Days w Łazach. Po obozie zdecydowałem się zaproponować wywiad i moja propozycja spotkała się z pozytywnym odbiorem. W efekcie tego powstał krótki wywiad, który pojawił się w październikowo-listopadowym numerze Trendy Magazyn'u, a teraz pokazuje się również na blogu. A rozmowa przebiegała tak...





Sneakers & Pointes: Pojawia się Pani i znika. Nie jest łatwo odnaleźć w Internecie taneczny harmonogram Anny Krysiak. Jak wygląda Pani kalendarz? Czy ma Pani zaplanowany z góry cały rok czy raczej spontanicznie wybiera oferty, które do Pani spływają?

Anna Maria Krysiak: Tak, prawdą jest, że nie można znaleźć mojego harmonogramu w Internecie. Nie należę do osób, które planują przyszłość z ołówkiem w ręku. Większość projektów, czy warsztatów pojawia się raczej spontanicznie i te zazwyczaj należą do najbardziej trafnych.

Sneakers & Pointes: Czy ma Pani jedno konkretne miejsce, w którym mieszka czy jest raczej obywatelką całego świata? Dla profesjonalnych tancerzy specyficzne jest to, że większą część swojego życia spędzają w podróży. Występuje Pani na deskach teatrów w Polsce, Kanadzie... Gdzie jest Pani dom?

Anna Maria Krysiak: Żyję między Polską, a Kanadą. Mam łatwość szybkiego klimatyzowania się wszędzie gdzie jestem. Mój dom jest jednak tu w Polsce. Mam takie magiczne miejsce do którego zawsze wracam i które kocham. Mieści się ono na wzgórzu nad pięknym jeziorem wokół lasów, koni i dzikich pól, tam jest moja rodzina, mój dom, tam odpoczywam i nabieram sił.

Sneakers & Pointes: Kilka lat temu należała Pani do elitarnego zespołu tancerzy Śląskiego Teatru Tańca. Później zdecydowała się jednak opuścić zespół i rozpocząć indywidualną drogę. Czym różni się praca na stałe w jednym miejscu od niezależnego wykonywania zawodu tancerza?

Anna Maria Krysiak: Ze Śląskim Teatrem Tańca byłam związana przez 13 lat, od samego początku powstania tego zespołu. To był dobry czas, dużo nauczyłam się i wiele doświadczyłam. Praca dłużej w jednym miejscu wymaga trochę więcej dyscypliny, sił, cierpliwości, wytrwałości i co najważniejsze dystansu do Siebie i wszystkiego dookoła. Pracy na krótki dystans towarzyszy całkiem inna energia. Wchodzimy z całym bagażem własnych doświadczeń, otwieramy się na nowe, słuchamy, tworzymy i idziemy dalej.

Sneakers & Pointes: Czy planuje Pani w najbliższym czasie osiedlić się w jakimś innym teatrze tańca czy status tancerza freelancera najbardziej Pani odpowiada?

Anna Maria Krysiak: Praca niezależnego tancerza i choreografa odpowiada mi najbardziej na ten moment. Jeśli znajdę coś wyjątkowego to zapewne zatrzymam się tam na dłużej.

Sneakers & Pointes: Popularność tańca w ostatnim dziesięcioleciu wzrosła drastycznie głównie dzięki programom telewizyjnym i filmom poświęconym tej tematyce. Taniec współczesny, a szczególnie śląska \ polska technika tańca współczesnego różni się jednak diametralnie od tańca prezentowanego w telewizji. Jak więc ocenia Pani zainteresowanie tańcem współczesnym młodych tancerzy oraz widzów tanecznych spektakli. Czy wzrosło ono również?

Anna Maria Krysiak: Popularność tańca bardzo wzrosła co mnie cieszy, zwłaszcza w telewizji. Teatr i telewizja rządzą sie jednak swoimi prawami. W teatrze nie można niczego zatrzymać, wyciąć, zmontować czy powtórzyć, nie ma nic na pokaz. Wszystko dzieje się tu i teraz, jest prawdziwe, żywe. Zachęcam wszystkich młodych tancerzy do oglądania spektakli tanecznych na żywo. Gdy chodzi jednak o publiczność zawsze była, jest i będzie zróżnicowana.

Sneakers & Pointes: Czym jest taniec fizyczny?

Anna Maria Krysiak: Tak jak i sama nazwamówi, wymaga więcej sprawności i świadomości ciała.

Sneakers & Pointes: Tańczy Pani na deskach teatrów całego świata. Jak w innych krajach traktowany jest taniec w porównaniu do Polski?

Anna Maria Krysiak: Taniec popularny jest wszędzie, różni się tylko jego poziom i przekaz - w zależności od kultury.

Sneakers & Pointes: Kiedy będzie można zobaczyć Panią na scenie w Polsce i gdzie? Również kiedy będzie można wziąć udział w prowadzonych przez Panią warsztatach?

Anna Maria Krysiak: Wylatuje teraz do Kanady, gdzie będę pracować nad nowym projektem ze wspaniałymi artystami. Mam nadzieję że uda mi się sprowadzić ten spektakl do Polski, nie wiem jeszcze gdzie… Rozstrzygnie się to w najbliższym czasie. Jeśli chodzi o warsztaty to w styczniu będę uczyć w Warszawie w Free Art Fusion na Miedzianej.

Sneakers & Pointes: Myśląc o tańcu współczesnym myślę również o trudnej i wymagającej technice, którą dobry tancerz musi opanować. Przypominam sobie bardzo trudne do przyswojenia wskazówki, których udziela Pani na warsztatach – np. o pracy na kościach nie na mięśniach, czy o tym aby zawsze pamiętać co wyprowadza dany ruch...

Anna Maria Krysiak: Uczymy się całe życie i nigdy nie ma końca. Latami pracujemy na mięśniach, aby w końcu odkryć, że możemy zrobić to samo lepiej na kościach i energii, bez niepotrzebnego zmagania się. Szybkość i zwinność nie wymaga wysiłku. Wystarczy zaufać ciału, poczuć impuls i pójść za jego przepływem.

Sneakers & Pointes: Tradycyjnie zadaję to pytanie każdemu tancerzowi i choreografowi, z którym mam możliwość przeprowadzenia wywiadu. Jakich wskazówek udzieliłaby Pani młodym adeptom sztuki tanecznej w naszym kraju? Na co powinni zwrócić szczególną uwagę, jeśli chcą rozwijać się w kierunku tańca współczesnego?

Anna Maria Krysiak: Przede wszystkim Zaufać Sobie! Pozostać otwartym na wszystko nowe co pojawia się w tańcu; uczyć się u dobrych nauczycieli i pamietać, że "Ważne jest to co Nami porusza, a nie jak się ruszamy!" -jak mawiała wielka Pina Bausch....

piątek, 12 listopada 2010

Ogłoszenia duszpasterskie - czyli co nowego w listopadzie

W najbliższym czasie będzie na blogu intensywnie, oj intensywnie... tematów mam w bród i jedyne co mnie ogranicza to brak czasu na umieszczenie ich jeden po drugim. Tak więc już niebawem możecie spodziewać się aż czterech pewnych wywiadów - pierwszy - już jutro z osobowością polskiego tańca współczesnego. Kolejne z dwoma tancerzami i choreografami hiphop: z Wielkiej Brytanii, Niemiec, a także rozmowa z Agnieszką Botą, która wytrwale wprowadza technikę ragga jam na polskie parkiety. Aga opowie, gdzie będzie można w najbliższym czasie wybrać się na warsztaty albo pokazy ragga jam w wykonaniu grupy Jammin Squad. Zdradzi też pierwsze szczegóły na temat ponownej wizyty prekursorki ragga jam - Laure Courtellemont w Polsce. W głowie mam też plan wywiadu ze znanym tancerzem, który już raz pojawił się na tym blogu... oraz osobą z totalnie innej bajki i innego tanecznego świata. Jestem pewien, że 90% z was, nigdy nie spotkało się z tym tańcem, a już na pewno nie wykonywała go osobiście:) Ale to dopiero za czas jakiś...

Co ponadto? Trafił dziś w moje ręcę nowy numer Place for Dance. Nie miałem jeszcze czasu zagłębić się w zawartość magazynu, jednak sesja zdjęciowa tradycyjnie robi wrażenie. Tym razem na tapecie jest jazz, a w rolach głównych kolejna taneczno-życiowa para Magdalena Soszyńska i Paweł Michno. I jeden filmowy smaczek, który dziś odgapiam z zaprzyjaźnionego kanału na FB. W prawdzie jest to reklama, ale zupełnie nie jest tu istotne co reklamuje. Równie dobrze mogłoby to być biuro podróży, lub proszek do prania. Zobaczcie jak taniec należący do zupełnie innej kultury i estetyki można wpleść w tak odmienne i odległe realia. Tango vs Hiphop. Buenos Aires vs Compton


czwartek, 21 października 2010

Wywiad z Wojciechem Terechowiczem (Arsharter|Hothaus)

Arsharter logo

Dziś na blogu coś, czego jeszcze do tej pory nie próbowałem:) W zeszłym tygodniu udało mi się namówić do wywiadu Wojtka Terechowicza dyrektora Atelier Arsharter i Teatru Hothaus, a następnie całą naszą rozmowę zarejestrować na dyktafonie. Do tej pory wywiady, które miałem okazję przeprowadzać publikowałem w skróconej wersji w Trendy Magazynie, a następnie na blogu. Tym razem postanowiłem podzielić się całym materiałem, w wersji uncensored:) Jestem strasznie niezadowolony ze swych wypowiedzi, tonu głosu i okropnego zaciąganiaaaaaa, ale człowiek uczy się na błędach i mam nadzieje, że kiedyś zbliżę się nieco do umiejętności dykcyjnych mojego rozmówcy.

Materiał jest dość długi, ponieważ rozgadaliśmy się ździebko z Wojtkiem, ale zapewniam, że rozmowa była bardzo ciekawa i jeśli interesują was takie zagadnienia jak teatr amatorski, teatr tańca, aktor-tancerz, czy wreszcie nabór do spektaklu tanecznego w Krakowie sądzę, że wywiad powinien was zaciekawić. Przy każdym z odcinków umieściłem skrót tematów, które w danej części wywiadu poruszaliśmy.

W pierwszej części wywiadu usłyszycie…
… czym jest Arhsrter.
… o teatrze HotHaus
… o teatrze tańca w Krakowie.
… a nawet o KATHARSIS




W drugiej części wywiadu usłyszycie…
… o przemianie aktora w tancerza i tancerza w aktora
… o tancerzach i aniołach
… o tym czy tancerz powinien się odzywać




W trzeciej części wywiadu usłyszycie…
…o obrazach mentalnych
… o tancerzach stojących przed lustrem
… o pierwotnej przyczynie ruchu
… o dojrzałości i spalaniu kalorii




W czwartej części wywiadu usłyszycie…
… o indywidualności i odkrywaniu nowych styli
… o jaskółkach i walce o ogień




W piątej części wywiadu usłyszycie…
… o krumpie na deskach teatru
… o fabule tanecznych spektakli
… o skażeniu stylem
… o obliczach profesjonalizmu




W szóstej części wywiadu usłyszycie…
… o naborze do spektaklu
… o uroczystościach i jubileuszach
… o budowaniu, ludziach i cudach i ideałach.




W siódmej części wywiadu usłyszycie…
…o planach na przyszłość
… o premierach teatru Hothaus (ale w
I W TYM MOMENCIE BRUTALNIE NAM PRZERWANO:) Ale wywiad postaram się dokończyc już w przyszłym tygodniu, jednocześnie pracując nad swoją pożal-się-boże dykcją, która przyprawiała mnie o ból głowy przy montowaniu tego nagrania.

czwartek, 7 października 2010

Leszek Stanek - wywiad z aktorem serialu 'Tancerze'

Leszek Stanek
We wrześniowym Trendy Magazynie ukazał się wywiad, który miałem okazję przeprowadzić z Leszkiem Stankiem. Aktor i tancerz, przez młodszych widzów najbardziej kojarzony jest z rolą Kuby Krzysztonia w serialu Tancerze emitowanym w TVP2. Ci, którzy tańcem interesują się dłuższy czas mogli również zobaczyć Leszka w spektaklach Śląskiego Teatru Tańca, do którego przez kilka lat przynależał. Poniżej nasza rozmowa, którą przeprowadziliśmy w sierpniu... a już niedługo być może kolejny wywiad z Leszkiem Stankiem, gdyż wiem, że (jak to w świecie tancerzy i artystów:)) dzieje się u niego wiele nowego...

Antoni Sikora: Tej jesieni w TVP2 zobaczyć będzie można trzecią już serię „Tancerzy” w których grasz jedną z głównych ról. Czy romans z telewizją to tylko przelotna znajomość czy planujesz kontynuować tę drogę?

Leszek Stanek: Dostałem kilka propozycji, zobaczymy co z nich wyniknie. We wrześniu rozpoczynam zdjęcia do filmu Tomasza Wasilewskiego „W sypialni”, w którym mam zagrać dość ciekawy i intrygująco mocny, choć nieduży epizod. Praca z kamerą różni się znacznie od pracy w teatrze, ale chciałbym równolegle kontynuować oba te romanse:)

Antoni Sikora: W serialu profesjonalni tancerze, grają z aktorami, którzy musieli nauczyć się być tancerzami. Jak współpracuje Ci się z ludźmi nie posiadającymi tanecznego warsztatu?

Leszek Stanek: Podczas pracy nad serialem staram się koncentrować na tym, co ja mam do zrobienia. Staram się nie oceniać kolegów ani wyborów reżyserskich. Ważne jest, by każdy przykładał się do swojej pracy jak najlepiej i pozostawał otwartym na nowe doświadczenia. Owszem zdarza się czasem, że musimy wspierać się wzajemnie aby ukryć jakieś niedoskonałości, ale o to przecież chodzi w tej pracy, po to jest reżyser, montażysta i koledzy z planu:)

Antoni Sikora: A jak tancerze odnajdują się na planie? Czy aktorstwo to duże wyzwanie, czy z łatwością przychodzi Ci grać?

Leszek Stanek: Jeden z reżyserów powiedział, że łatwiej jest nauczyć tancerza gry aktorskiej, niżeli aktora tańczyć:) Podejrzewam, że sugerował się on czasem, jaki należy poświęcić, aby aktor stał się tancerzem. Ja jestem aktorem scen muzycznych i posiadam doświadczenie sceniczne, więc gra aktorska nie jest mi obca, aczkolwiek praca przed kamerą to spore wyzwanie, wymagające innego sposobu podejmowania tematu, roli niż scena teatralna.

Antoni Sikora: Leszek Stanek - aktor, tancerz, choreograf, nauczyciel. W jakiej kolejności ułożyłbyś te przypisywane Ci profesje? Co dodałbyś jeszcze do tej listy? Czy są jakieś dodatkowe zajęcia, o których nasi czytelnicy nie wiedzą?

Leszek Stanek: Zawsze bawi mnie, gdy czytam takie informacje o sobie i korci mnie aby - skoro opisuje się wszystkie „profesje” - sporo jeszcze dodać: kucharz, sprzątaczka i inne zajęcia funkcyjne. Prawdą jest, że wykonuje prace, którą opisuje się właśnie tak, jak Ty to zrobiłeś. Z tym w parze idzie moje wykształcenie, ale nie lubię ani gradacji, ani napięcia tytularnego ani dokonywania przeze mnie wyboru co jest mi bliższe i ważniejsze.

Antoni Sikora: Droga wielu tancerzy, przed rozpoczęciem kariery tanecznej prowadzi przez akrobatykę, gimnastykę artystyczną lub inne sporty. Co robiłeś zanim zacząłeś tańczyć? Czy taniec był twoim pierwszym wyborem?

Leszek Stanek: Zanim zacząłem tańczyć nie chodziłem nawet na zajęcia z wychowania fizycznego i w piłkę też nie grałem, a zajęcia akrobatyczne zaczęły się i skończyły w czasach, kiedy biegałem po murkach i skakałem przez płoty z kolegami kraść jabłka z pobliskiego sadu. Długo nie wiedziałem co mam ze sobą zrobić, aż postanowiłem rozwijać się wokalnie i... trafiłem do szkoły wokalno-baletowej, a na dyplomie tańczyłem już solówkę:)

Antoni Sikora: Jesteś tancerzem i choreografem. Co sprawia większą satysfakcję: występowanie na scenie czy oglądanie swoich autorskich spektakli z perspektywy widza?

Leszek Stanek: W moim przypadku czasem miesza się moja obecność na scenie z pracą choreografa. Zdarza się, że tańczę we własnych spektaklach. Staram się tego unikać, gdyż ciężko jest koncentrować się na swojej kreacji scenicznej i jednocześnie mieć pogląd na całość wydarzenia. Jednak jak już wspomniałem staram niestosować gradacji ważności. Każde z tych zadań twórczych dostarcza innych wrażeń i spełnienia.

Antoni Sikora: W Śląskim Teatrze Tańca, niemal od początku swej kariery tańczyłeś taniec współczesny. Ta forma tańca jest bliższa klasyce wystawianej na deskach operowych niż stylom wywodzącym się z klubów i ulic, takich jak popping, locking czy hip hop. Co sądzisz o tych stosunkowo młodych gatunkach tanecznych? Czy to chwilowa moda czy też ewolucja tańca, tak jak ewolucją baletu był modern.

Leszek Stanek: Ciężko mi oceniać techniki, z którymi nie miałem zbyt wiele w swoim życiu tanecznym do czynienia. Historia pokazuje, że każdy trend jest zaczątkiem zmian ewolucyjnych i tak też jest w tańcu.

Antoni Sikora: Jakie są twoje plany, może nie na pięć lat, ale na najbliższy rok? Telewizja? Kino? Teatr?

Leszek Stanek: Przygotowujemy się właśnie do kilku premier. Na początku sezonu w warszawskim teatrze „Capitol” pokażę teatr tańca współczesnego mojego autorstwa, w ramach projektu Studia Teatru Fizycznego, a pod koniec roku dwa komercyjne show taneczne, których producentem jest IQ ART i w których zobaczyć będzie można tancerzy znanych z programów telewizyjnych. Jesienią w Warszawie otwieramy oddział zamiejscowy Studia Teatru Fizycznego, które założyłem w 2005 roku w Bytomiu przy Śląskim Teatrze Tańca. Plany telewizyjne... teraz zdradzić mogę jedynie to, co pewne, film Wasilewskiego:)

Antoni Sikora: Dla wielu młodych tancerzy twoja kariera w teatrze tańca, udanie rozpoczęta przygoda z showbiznesem to synomimy sukcesu. Co radziłbyś tym, którzy stawiają dopiero pierwsze kroki na parkietach i marzą o karierach profesjonalnych tancerzy?

Leszek Stanek: By mieli w sobie dużo pokory, cierpliwości i jeszcze więcej samozaparcia:)

środa, 29 września 2010

Laure Courtellemont - an interview with the creator of Ragga Jam

Couple of months ago I published on my blog an interview with Laure Courtellemont - Ragga Jam creator. An interview in Polish can be found here. I decided to put it in English as a new post not to make a mess with the old one. Plus this interview has some extra questions that wasn't published before and were asked by Agnieszka Bota from Jammin Squad Poland. Enjoy!
Laure Courtellemont during workshops in Poland
Laure Courtellemont during workshops in Poland

Sneakers & Pointes: One of the most obvious and most asked questions also among workshops members is a question on what Ragga Jam is? How is it different from Dancehall, if it is different at all.

Laure Courtellemont: Ragga Jam is the dance class of my dreams! The dance class I created 15 years ago, when nobody knew about this music and dance (except Jamaicans and underground scene). Ragga Jam is my perception of the Reggae-Dancehall Culture. It is me, expressing through dance of this music and dance. Ragga Jam is my partner, my inside! My shadow…. It grew up with me, and made me be the one I am!

Sneakers & Pointes: Why, in your opinion, this style of dancing become more and more popular in the whole world?

Laure Courtellemont: Because of street cultures growing up, because of the world like it is! Because of the strength of this culture! Because of the African part of it, which remembers every human being our Origin! Because of mixing cultures and skins… Because of the beauty of it….

Sneakers & Pointes: You are going all over the world to give trainings. Which country schooling was the most inspiring for you? Maybe you have favorite country which you like going to all the time?

Laure Courtellemont: I got three! 3!!!! Brazil, Jamaica and New York. Brazil for the heart of the dancers, for their strength, their motivation, because of their history, their rhythm, their love. New York, because this is the place which inspires me! I step there and I feel it! I love the city! It’s like mine! I know it, I feel it! It is full of talents and arts! There you have to be good! If you are, you are accepted, if not you are rejected! This is the place for artists! I learn there! My teacher and inspiration is there! All the dances I love, except Dancehall are born there! So many communities, so many different people, like in Paris, but the difference is that if you are good the place lifts you up! JAMAICA…OF COURSE! The source! The power! The place!!!!

Sneakers & Pointes: What kind of teacher are you? Which method of teaching do you prefer?

Laure Courtellemont: Let people be free, and then teach technique. I truly believe you learn better having fun!

Sneakers & Pointes: What was your beginning of dancing. What is “your dancing story”?

Laure Courtellemont: My beginning of dancing, was in my bedroom! Every single day! Alone, me and the music during years! I built myself as a dancer alone…then I went to study! That was a chance actually, I found my dance, my expression, my freedom, and then I added technique! First Bedroom, then teaching at school, in between my college lessons! Created RAGGA JAM in 1996. Then teaching in suburbs, then Paris! I met Stella Diblik who became my agent and made me travel the world to teach! I met David Fonclaud who was the first to bring me to West Indies to teach and “test” what I created on real Caribbean dancers! Then Nike, athlete and model contract, and then Ragga Jam by Nike is born….The partner, who brought Ragga Jam to a high level of exposure! Then New York….my biggest challenge…Broadway Dance Center: the test! Then my son, my biggest inspiration, and now, nothing gonna stop me!

Sneakers & Pointes: The adventure of Nike Europe. What is the best memory?

Ragga Jam Workshops
Laure Courtellemont giving classes in Poland
Laure Courtellemont: Nike Dance Gallery! 3 weeks event on Boulevard Haussman in Paris! Ragga Jam in the street, my pics on buses/subways/streets…everywhere! Ragga Jam in all the magazines! All over the place you could see raga jamn and me….Biggest event!

Sneakers & Pointes: People call you “The queen of hip-hop”. What does that mean for you?

Laure Courtellemont: I am not the QUEEN of Hip Hop, neither of any other technique…There is no queen in dance! Every day you have to get better, too many talents, too many things to learn! I am me, and I do my best, that’s it! And that’s enough ;-)

Sneakers & Pointes: I must ask about your life style. What is your lifestyle like? Are you “fit”?

Laure Courtellemont: Yes, actually I eat healthy! Salads, good breads, vegetables….I try because food is the best medicine! So… My body does sooooooooo much for me, at least I can give him back this!

Sneakers & Pointes: You've been presenting and teaching ragga jam in numerous countries, you've meet huge number of dancers from all over the world. Do you find any difference between dancers from USA, France, Germany, Spain, and those from Poland?

Laure Courtellemont: Yes! Of course! You have countries where dance is in the culture (Brazil), and are not afraid about their bodies! Sun and beaches! So much freedom and happiness!!!! There are some countries where dance is a real job, and respected activity! Like USA! Some have such a cold weather, that the relation with the body is different and lot more shy! Even if I feel the great motivation…it is such a journey for the dancers to get into DANCEHALL!
Poland is a country in explosion…and I feel this will of knowing and learning! That is great and very pleasant! There’s a Need of more information for polish dancers, and then…it will be a good place to dance! I actually love teaching in Warsaw! I love the kindness and the respect polish dancers have for what they receive!

Sneakers & Pointes: I would like to ask you for any guidelines or advice for young dancers in Poland? What to do to become better and better every day and how to achieve success in dance?

Laure Courtellemont: LISTEN TO THE MUSIC! That’s it! The key is in the music, as music creates dances! Music!!!! Everyday!

wtorek, 29 czerwca 2010

Wywiad z Laure Courtellemont - Ragga Jam

Antoni Sikora: Jednym z najbardziej oczywistych i najczęściej powtarzających się pytań również wśród uczestników warsztatów jest pytanie czym jest Ragga Jam i czym różni się od Dancehallu jeśli w ogóle

Laure Courtellemont: Ragga Jam wywodzi się od 'reggae dancehall'. Afrojamajskiego street dance, przystosowanego do nauczania. Inspiracją dla stylu były ruchy wywodzące się z tańców afrykańskich oraz reggae. Ragga Jam jest tym, w jaki sposób postrzegam i wyrażam kulturę reggae dancehall, tworząc choreografie i jednocześnie zachowując autentyczność i esencję tego tańca. Poza samym tańcem poprzez Ragga Jam chcę przekazać również ogromny szacunek jakim darzę kulturę jamajską.

Antoni Sikora: Ale czy nie łatwiej byłoby jednak nazwać twój gatunek np. Ragga Dancehall? Gatunek mniej więcej od początku tego milenium zyskuje ogromną popularność na świecie między innymi dzięki takim artystom jak Beenie Man, Elephant Man czy Sean Paul?

Laure Courtellemont:: Nie,  ponieważ nie pozwalają mi na to wartości, które są dla mnie tak istotne. Nie mam prawa do używania nazwy dancehall ponieważ nie urodziłam się na jamajce, mój kolor skóry nie jest czarny, ta muzyka nie była tworzona przez moich przodków. Powtarzam, ragga i kultura jamajska to wartości bardzo mi bliskie, szanowane i podziwiane przeze mnie, jednak nie wywodzę się z nich. Używanie nazwy stworzonej przez inną kulturą byłoby zwykła kradzieżą i brakiem poszanowania. Druga rzecz to, aby używać jakiejś nazwy trzeba być świadomym odpowiedzialności jaką się na siebie bierze. Jeśli decydujesz się uczyć innych ludzi jednocześnie uznajesz się za eksperta w danym temacie.  Ja biorę pełną odpowiedzialność za Ragga Jam, bo sama ten gatunek stworzyłam. Dancehall to kultura bardzo głęboka i obszerna. W ragga jam nie wykorzystuję wszystkich elementów w niej występujących.

Antoni Sikora: Jakich na przykład?

Laure Courtellemont: Dancehall jest stylem bardzo seksualnym dla europejczyka może wydawać się wręcz wyuzdany. Wiele elementów wykonywanych w jamajskich klubach wygląda często jak dwie osoby uprawiające seks w miejscu publicznym. Dla nas to gorszące dla nich jest to zupełnie normalne. Musisz zrozumieć, ja w pełni zdaje sobie, że tego typu ruchy są nieodłącznych elementem kultury ragga dancehall, jednak nie są one bliskie mojej wizji świata i moim przekonaniom. Szanuję je jednak, w ragga jam takich elementów nie znajdziesz.

Antoni Sikora: No tak, ale przecież każdy wie, że seks się sprzedaje. Wystarczy spojrzeć na losowo wybrany teledysk w MTV. Czy miałaś w swojej karierze sytuacje, w których jako choreograf jamajskiego stylu tańca zostałaś poproszona o stworzenie układów takich o których wspominasz wyżej?

Laure Courtellemont: Oczywiście. Kilka lat temu poproszono mnie o przygotowanie choreografii do teledysku francuskiej grupy muzycznej. Zgodziłam się dając warunek, że sama ustalam ubrania, w których wystąpią tancerki. Producent początkowo się nie zgodził, jednak po tym jak zauważył, że nie pójdę w tej kwestii na ustępstwa wyraził zgodę. Przygotowałam więc choreografię godząc się na ubranie dziewczyn w seksowne topy jednak nie pozwalając na świecenie gołymi tyłkami w moim układzie. Kiedy zobaczyłam końcowy efekt w postaci videoclipu doznałam szoku. Producent zgodnie z umową wykorzystał mój układ i moje tancerki płacąc nam za to umówioną stawkę. Jednak postawił również na swoim do innych scen wykorzystując dziewczyny które w skąpych mini prężyły się przy samochodzie obmywając go pieniącymi się gąbkami kręcąc przy tym tyłkami na wszystkie strony. My postawiłyśmy na swoim i dostałyśmy za to pieniądze. One prawie nagie wdzięczyły się przed kamerą za darmo. Smutne.

Antoni Sikora: W swojej wieloletniej karierze choreografa spotkałaś się pewnie z wieloma tego typu trudnymi wyborami lub sytuacjami, w których musiałaś udowodnić swoje przekonania i zasady.

Laure Courtellemont: Owszem, sytuacji takich było i pewnie jeszcze będzie miało miejsce całkiem sporo. Jedna z takich historii, która utkwiła mi w pamięci to czas kiedy pojawiłam się w studio Broadway Dance Center w Nowym Jorku gdzie miałam prowadzić zajęcia z ragga jam. Biała kobieta ucząca gatunku tańca pochodzącego z Jamajki wygląda, bardzo podejrzanie. Rozumiem to w pełni, dlatego tym bardziej staram się udowadniać, że kulturę tą traktuję z powagą i szacunkiem.  W studio BDC podeszła do mnie czarnoskóra choreografka o imieniu Luam i z dużą podejrzliwością zapytała mnie czy to ja jestem tą kobietą, która uczy dancehallu. Odpowiedziałam, że tak, powiedziałam w jakich godzinach prowadzę zajęcia i zaprosiłam aby przyszła obejrzeć. W podanym terminie Luam pojawiła się i obserwowała z boku przebieg lekcji. Po zajęciach podeszła do mnie i zaproponowała mi prowadzenie za nią zastępstwa w następnym tygodniu kiedy nie mogła być obecna. Zaufała mi, co znaczyło dla mnie niesamowicie dużo. Po pewnym czasie jednym z efektem mojej pracy w BDC było stworzenie wraz z Luam wspólnej choreografii Ragga Jam, którą Luam umieściła na swoim profilu na kanale Youtube. Wiem, że jeszcze nie raz będę miała sytuację kiedy będę musiała udowadniać moje kompetencje i mój stosunek i wiedzę o kulturze tańca, który uprawiam, ale wiem, że tak powinno być i zgadzam się na to w pełni.

Antoni Sikora: Ragga jam prezentowałaś i nauczałaś w niezliczonej ilości krajów, poznałaś już więc ogromną liczbę tancerzy z różnych stron świata. Czy zauważasz jakieś różnice pomiedzy tancerzami ze Stanów, z Francji, Niemiec, Hiszpanii, a między tymi z Polski?

Laure Courtellemont: Tak, oczywiście! Są kraje w których taniec to nierozłączna część kultury (Brazylia), i ludzie nie martwią się tam o swoje ciała. Słońce i plaża! Całkowita wolność! Szczęście! Są też kraje, w których taniec traktowany jest jako PRAWDZIWA praca i szanowana forma aktywności. Takie kraje to na przykład USA. Inne mają tak zimny klimat i pogodę, że stosunek do własnych ciał jest w tych krajach dużo bardziej nieśmiały, wstydliwy. Nawet jeśli widać w nich wielką motywację to jednak podróż dla takiego tancerza aby dotrzeć do DANCEHALLU jest bardzo długa i trudna.
Polska to kraj wybuchowy… i wyczuwalna jest tu ogromna chęć poznawania i uczenia się. To jest wspaniałe i bardzo przyjemne. Polskim tancerzom potrzebna jest większa wiedza, zdobycie większej ilości informacji o tańcu, a później… to będzie doskonałe miejsce do tańczenia. Uwielbiam uczyć w Warszawie ze względu na olbrzymią uprzejmość i szacunek jaką Polscy tancerze dają w zamian za to co otrzymują od nauczyciela.

Antoni Sikora: Na koniec chciałbym zapytać o jakieś wskazówki lub porady dla młodych tancerzy w Polsce. Co robić i jak aby z dnia na dzień stawać się coraz lepszym i jak osiągnąć sukces w tańcu?
[I would like to ask you for any guidelines or advice for young dancers in Poland? What to do to become better and better every day and how to achieve success in dance?

Laure Courtellemont: SŁUCHAJCIE MUZYKI! To podstawa! Muzyka jest kluczem I to muzyka tworzy taniec. MUZYKA KAŻDEGO DNIA!!!!



Wywiad nie powstałby bez pomocy nieocenionej Agnieszki Boty, która usilnie i wytrwale stara się wprowadzić Ragga Jam na Polskie parkiety:)


Wywiad ukazał się na łamach czerwcowego  numeru Trendy Magazyn.

Older Posts