Pokazywanie postów oznaczonych etykietą popping. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą popping. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Mr Wiggles i historia hiphopu na festiwalu MTV Gdańsk Dźwiga Muzę

Tempo publikacji postów i artykułów na blogu w ostatnim czasie nieco spadło, jest to bowiem spowodowane moimi licznymi wojażami warsztatowo-festiwalowymi (Yay!) Zaledwie wczoraj wróciłem z SDA Summer Camp z Darłówka, na które jechałem prosto z Fair Play Dance Camp, z mojego rodzinnego Krakowa. Chwilę wcześniej gościłem w Trójmieście na festiwalu tanecznym MTV Gdańsk Dźwiga Muzę. O wszystkich tych wydarzeniach z czasem na pewno napiszę szerzej. Posłałem już do redakcji Trendów obszerną relację z Gdańska więc, za jakiś miesiąc po publikacji w magazynie papierowym zapewne opublikuję ją na blogu. Już teraz z kolei na blogu umieszczam to czego w artykule w magazynie papierowym wstawić niestety się nie da - mianowicie nagranie podczas, którego Mr Wiggles opowiada o historii hiphopu, oraz odpowiada na pytania uczestników warsztatów (w tym również moje:)) Zapytałem się go o kwestię, którą niejednokrotnie poruszałem już na blogu - rozdział pomiędzy hiphopem, a tak zwanym LA Style. Przekonajcie się sami jaką jeden z prekursorów dzisiejszego hiphopu ma na ten temat opinię. Zanim odpalicie video upewnijcie się, że wiecie kim jest Mr Wiggles, bo jest to wiedza podstawowa, którą każdy tańczący i interesujący się street stylem powinien posiadać.

Dodam jeszcze, że poniższe nagranie podzieliłem na dwie części (trwa ponad dwadzieścia minut) i wzbogaciłem i adnotacje linkujące do innych materiałów, więc sprawdźcie czy nie macie ich wyłączonych w ustawieniach. Tyle na dziś, zachęcam was gorąco do zagłębienia się w historię hiphopu z Mr Wigglesem i do poszerzania swojej wiedzy na temat tych gatunków tańca, które najbardziej kochacie.






sobota, 6 listopada 2010

Legion of Extraordinary Dancers

Czy może być coś lepszego niż to co dziś wam pokażę?!! Odpowiedź jest prosta. NIE MOŻE! Pozwólcie, że przedstawię... Panie i Panowie... the Legion of Extraordinary Dancers lub w skrócie the LXD. Najbardziej dociekliwi i będący na bieżąco z ciekawostkami z zza oceanu, pewnie  wiedzą już o czym mówię. Projekt miał bowiem swój oficjalny start już w kwietniu 2009 roku. Jednak ja dowiedziałem się o tym teraz i oglądając to przecierałem z niedowierzania oczy jednocześnie drugą ręką szczypiąc się by utwierdzić się w przekonaniu, że euforię przeżywam na jawie.

the LXD
X-men to przeżytek, the Avangers odeszli już cień. Nadszedł czas na... the Legion of Extraordinary Dancers.

Ale do rzeczy, jakiś czas temu w recenzji filmu StepUp 3D pisałem, że film trochę przypomina już science-fiction, a główni bohaterowie superbohaterów z gier komputerowych. Wygląda na to, że moja spostrzeżenie było całkiem trafne, bo reżyser filmu Jon Chu postanowił przenieść ten zamysł na kolejny poziom i przedstawić tancerzy jako... superbohaterów. Genialne!!! Jako koleś wychowany na Spidermanie, Batmanie, X-menie i wszystkich innych man'ach pomysł stworzenia supergrupy tancerzy o różnych stylach i umiejętnościach uważam za genialny. Tym sposobem Jon Chu stworzył grupę, w której zamiast superbohaterów fikcyjnych, są superbohaterowie prawdziwi, całość jednak opowiedziana jest w konwencji komiksowej. Herosi i złoczyńcy walczący ze sobą o... panowanie nad światem (nie wiem, zgaduję, nie zdążyłem jeszcze oglądnąć żadnego z odcinków w całości:))

Poniżej krótki film, w którym reżyser Jon Chu wprowadzi was w świat Legionu the Legion of Extraordinary Dancers... później pozostanie wam jedynie zasubskrybowanie strony projekty i ekscytowanie się wraz ze mną kolejnymi odcinkami tej online'owej serii o tańczących Herosach.

Ladies and gentelmen the LXD saga begins...


czwartek, 4 listopada 2010

Hiphop Kids

Kiedy Ice Cube i Easy E na ulicach Compton wykrzykiwali groźnie - Fuck the Police... rodzice tych brzdąców nie trzymali się jeszcze nawet za ręce. Kiedy album Chronic 2001 ujrzał światło dzienne, a cały świat bujał się do piosenki Still D.R.E. w rytm podskakujących na MTV lowriderów... tych dzieciaków nie było jeszcze nawet w planach. Kiedy Jaz-Z i Nas walczyli o Nowy York... dwójka z tych maluchów piła już mleko przez smoka, trzeci zaś pływał jeszcze w przytulnym łonie matki.
... a mimo to Gavin, Juju i Kida mają w sobie więcej hiphopowego ducha niż nie jeden streetstyle'owy tancerz! Wiek żadnego z nich nie przekroczył jeszcze liczby dwucyfrowej, a już teraz śmiało nazwałbym ich profesorami Poppingu i Izolacji!

Pierwszy filmik to freestyle trzech małolatów, zarejestrowany niedługo przed występem w amerykańskim programie The Ellen DeGeneres Show. Niecierpliwym proponuję przewinięcie do 1m20sec - gwarantowany LOL:)

Drugie video to już sam występ i rozmowa z młodymi tancerzami:) Występ na żywo zawsze wychodzi słabiej ale rozmowy warto posłuchać.

PS:
Zobaczcie też jak te maluchy nie mogą przestać się bujać na boki podczas rozmowy:) To właśnie nazywa się wrodzony grooove:)



środa, 25 sierpnia 2010

Buddha Stretch Street Styles DVD - recenzja

Zamieszczam w końcu, kilkakrotnie już zapowiadaną recenzję filmu Buddha Stretch Street Styles DVD. Zapraszam do czytania, a jeszcze bardziej do zgłębiania wiedzy na temat korzeni hiphop dance i wszystkich stylów tanecznych, które sami tańczycie.


Buddha Stretch Street Styles DVD - czyli o tym jak wiedza z zakresu Street Dance i Funk Styles powoli dociera z za oceanu na nadwiślański grunt.
Buddha Stretch photo 1
Buddha Stretch pierwszy kot ulicznej sceny...

Impuls
Na zakup filmu i ściągnięcie go sobie prosto z NYC siedzimy głównej Elite Force Crew zdecydowałem się aby podnieść swój poziom wiedzy z zakresu hiphopu. Wiedzy póki co dość podstawowej i wybiórczej ale również, niestety wiedzy o poziomie charakterystycznym dla większości sezonowych entuzjastów tańca hiphop w Polsce. Ci, którzy style uliczne taneczne praktykują od wielu lat i podchodzą do tego poważnie - z szacunku do tańca, a także z potrzeby zdobycia wiedzy elementarnej różnymi metodami i środkami swoją wiedzę rozbudowują. Głównie poprzez Internet, strony takie jak break.pl wywiady na youtube itp. Swoje braki edukacyjne uświadomiłem sobie najpierw podczas kwietniowych warsztatów Ragga Jam (po szczegóły odsuwam do majowych Trendów), następnie podczas dyskusji ze znajomymi - zagorzałymi zwolennikami poppingu, lockingu i street dance’u, którzy chóralnie i indywidualnie wbijali mi do głowy, że newstyle to nie hiphop, że new age to nie hiphop, że LA nie tańczy hiphopu itd. itp. Okej - pomyślałem – nie chcę być tanecznym analfabetą, czas rozbudować swoją wiedzę, aby w kolejnych dyskusjach móc swoje argumenty podpierać nie tylko siłą głosu oraz rozbudowaną gestykulacją. Jeśli szukać wiedzy, najlepiej to robić u źródła. Jeśli poznawać historię street dance’u to tylko w NYC… okej, kolebką street styles jest w prawdzie LA, podczas gdy w NYC powstał b-boying, ale w Nowym Jorku rezyduje Elite Force Crew czyli Buddha Stretch, Henry Link, Bobby Milage oraz Brooklyn Terry, a to właśnie oni byli pierwszymi, którzy użyli zwrotu hiphop aby nazwać taniec, amerykańskich klubów i osiedli.


Akcja
Po wejściu na stronę http://eliteforcecrew.com/ wybrałem z katalogu płytkę Buddha Stretch Street Styles aby po blisko miesiącu odebrać ją z placówki Poczty Polskiej. Odzierając płytę z kartonowego zabezpieczenia przesyłki pomyślałem, że lepiej aby powiedzenie o książce i okładce nie sprawdziło się w tym konkretnym przypadku. Jeśli bowiem miałbym oceniać płytę Street Styles po jej wyglądzie i wykonaniu ocena byłaby co najwyżej mierna. Okładka wydrukowana na papierze ksero, wierzchnia strona płyty wytłoczona na słabej jakości drukarce do DVD, której powstydziliby się nawet wystawcy z byłego już Stadionu 1000lecia. Ojojoj, widać, że albo prekursorzy hiphopu nie zarobili jakichś wielkich kokosów na postawieniu kamieni węgielnych gatunku, albo budżet na produkcję materiałów promocyjnych wolą przeznaczyć na benzynę do swoich Bentley'ów i Escalade'ów. Ale nic to, ważne jest przecież wnętrze...
Odpaliłem więc płytkę. OK, jest menu, jest wybór scen, nie jest tak źle. Jedziemy więc dalej. Pierwsze sceny filmu to prezentacja zdjęć z domowego albumu Stretcha. Trudno powiedzieć kim są poszczególne osoby na zdjęciach bo nie ma do nich ani podpisów ani komentarza, można się jednak domyśleć, że są osoby, które najsilniej wpłynęły na jego życie i karierę. Zdjęcia przeplecione zostały historycznymi nagraniami skonwertowanymi na dvd z prastarych już VHSów, a co za tym idzie jakość dźwięku i obrazu jest czasami okrutnie słaba. Potęguje to jednak efekt realizmu tego filmu i zwiększa jego wartość kolekcjonerską. Widać bowiem, że nie jest to produkcja wysokobudżetowa, a typowy homemade stworzony przez entuzjastę dla entuzjastów. A raczej przez prekursora dla potomnych.
Następna scena to Stretch w wywiadzie z 1992 roku opowiadający na pytanie na temat swoich największych inspiracji, i wzorów. Dziwnym nie jest, że na pierwszym miejscu pojawia się program Soul Train, program telewizyjny przed, którym w latach siedemdziesiątych zasiadał chyba każdy czarnoskóry mieszkaniec Stanów Zjednoczonych. Na drugim miejscu pojawiają się Shields i Yarnell czyli para mimów, których umiejętności ruchowe, rzeczywiście były niesamowite. Na pierwszy rzut oka odgadnąć można, że korzenie lockingu to właśnie program Soul Train, na popping z kolei ogromny wpływ mieli właśnie Shields i Yarnell.
Film podzielony jest na części. Każda z nich dotyczy określonego tańca z rodziny street styles. Locking, popping, house i hiphop dance. Przy każdej z nich dowiedzieć się możemy, skąd dany taniec się wziął, z czego wynikał i jakie osoby były obecne przy jego powstaniu. Nie chcę opowiadać scena po scenie całego filmu bo nie miałoby to większego sensu. Ten film po prostu trzeba zobaczyć jeśli chce się poznać czym jest hiphop czym jest street dance i czym są funk styles. To półamatorskie DVD to kopalnia informacji o tańcu ulicznym, skondensowana wiedza w pigułce, którą warto przełknąć wpuszczając w krwiobieg, aby zaowocowała większą świadomością taneczną.
W filmie pojawia się tona ważnych nazwisk, haseł, pojęć i wydarzeń, do których zapamiętania nie wystarczy jednorazowe obejrzenie filmu. Lockerzy usłyszą samego Dona Campbella, Ruffusa Thomasa, Toni Basil, poperzy usłyszą o Damicie Jo Freeman, młodym M.J. (tak, tym M.J), hiphopowcy obejrzą prześmieszną nagrywkę podczas, której Mr Wiggles tłumaczy jak w latach 70tych tańczyło się w klubach, aby odpowiednio się przylansować, nie onieśmielająć przy tym niepotrzebnie tańczących z nami dziewczyn. „You always flow with the girl! Make sure you don't get the female unconfortable.” Rewelacja, no i wciąż aktualne;P
Buddha Stretch photo 2
... jak widać potrafi również wskoczyć w garniturek.

Reakcja
Podsumowując. Cały film zmontowany jest ze starych nagrań, wywiadów i teledysków wzbogacony nowymi materiałami przygotowanymi na potrzeby filmu – głównie videoprezentacją kroków tanecznych (locking, popping, house, hiphop vocabulary). Ten dodatek to niesamowicie cenna sprawa bo o ile w necie można dogrzebać się słowniczka kroków street dance’owych, o tyle zebranie ich wszystkich w jednym miejscu i wykonywanych przez samego twórcę gatunku to już nie lada gratka. Film różni się bardzo od innego dokumentu poświęconego tańcu ulicznemu Rize – opowiadającego historię Krump'u. Jeden został nakręcony przez profesjonalistę Davida LaChapelle, drugi przez naturszczyka – Stretcha. Jeden i drugi jest jednak zdecydowanie wart obejrzenia i jeden i drugi warto mieć w swej kolekcji jeśli taniec uliczny to twoja rzecz.

sikorson

Artykuł ukazał się na łamach czerwcowego wydania Trendy Magazyn.

piątek, 21 maja 2010

Hip Hop Groove Festival: day one


Jestem po pierwszym dniu warsztatów, pobudce o 6tej rano i prawie 5h treningu, więc nie będę się rozpisywał, aby zaoszczędzić jeszcze trochę sił na dowleczenie się pod prysznic. Musiałem jednak napisać, żeby nie wyleciały mi z głowy moje zanadto ulotne przemyślenia.

1.HipHop Groove Festival nie bez powodu zawiera w nazwie słowo GROOVE. Bez groove'u nie ma bowiem prawdziwego hiphopu. Nie za bardzo wiem jak to określić, a w googlu nie mogę na szybko znaleźć żadnej definicji. Groove w tańcu hiphop to mniej więcej to samo co Jack w tańcu house. No i wszystko jasne:) Jeśli pomimo tego klarownego wyjaśnienia definicja jest wciąż potrzebna to spróbuję stworzyć jakąś po prędce (a jeśli ktoś z was podeśle mi lepszą to z chęcią ją opublikuję).

Groove to najbardziej naturalny intuicyjny ruch wykonywany podczas słuchania muzyki hiphop, a na którym bazuje cała masa ruchów hiphopowych. Groove to falowanie całego ciała poczynając od głowy przez korpus aż po miednicę. W jedną i w drugą stronę. Do przodu lub do tyłu. Wykonywane regularnie do rytmu. Groove jest cholernie istotnym elementem hiphopu i zauważy to każda osoba obserwująca dwóch ludzi tańczących hiphop jednego z groove drugiego bez. Ten drugi może wykonywać 'zestaw ruchów' sle bez groove wygląda sztywno, nienaturalnie... po prostu suuuuuabo:)

Wracając zaś do festiwalu – 2 z trzech warsztatów na których byłem skupiały się właśnie w okół techniki i feelingu. Na pierwszym nie było choreografii, na drugim była sklecona na prędce, ale nie o to chodziło. Chodziło o to, aby tańcząc hiphop tańczyc go tak jak należy. Jestem więc cholernie zadowolony z warsztatów, bo w Polsce to rzadkość aby, ktokolwiek skupiał się na technice stylów ulicznych. Big up A-train. Big up Razzle Dazzle.

2.Miał być punkt drugi (bo skoro włączyłem wypunktowanie pisząc punkt poprzedni – musiałem mieć w głowie coś jeszcze)... niestety siły psychofizyczne całkiem mnie już opuszczają więc może jutro przypomnę sobie co to było i rozpocznę nowy wypunktowanie z nadzieją, że uda mi się dojść z nim trochę dalej.

Older Posts