Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elite Force Crew. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Elite Force Crew. Pokaż wszystkie posty

środa, 25 sierpnia 2010

Buddha Stretch Street Styles DVD - recenzja

Zamieszczam w końcu, kilkakrotnie już zapowiadaną recenzję filmu Buddha Stretch Street Styles DVD. Zapraszam do czytania, a jeszcze bardziej do zgłębiania wiedzy na temat korzeni hiphop dance i wszystkich stylów tanecznych, które sami tańczycie.


Buddha Stretch Street Styles DVD - czyli o tym jak wiedza z zakresu Street Dance i Funk Styles powoli dociera z za oceanu na nadwiślański grunt.
Buddha Stretch photo 1
Buddha Stretch pierwszy kot ulicznej sceny...

Impuls
Na zakup filmu i ściągnięcie go sobie prosto z NYC siedzimy głównej Elite Force Crew zdecydowałem się aby podnieść swój poziom wiedzy z zakresu hiphopu. Wiedzy póki co dość podstawowej i wybiórczej ale również, niestety wiedzy o poziomie charakterystycznym dla większości sezonowych entuzjastów tańca hiphop w Polsce. Ci, którzy style uliczne taneczne praktykują od wielu lat i podchodzą do tego poważnie - z szacunku do tańca, a także z potrzeby zdobycia wiedzy elementarnej różnymi metodami i środkami swoją wiedzę rozbudowują. Głównie poprzez Internet, strony takie jak break.pl wywiady na youtube itp. Swoje braki edukacyjne uświadomiłem sobie najpierw podczas kwietniowych warsztatów Ragga Jam (po szczegóły odsuwam do majowych Trendów), następnie podczas dyskusji ze znajomymi - zagorzałymi zwolennikami poppingu, lockingu i street dance’u, którzy chóralnie i indywidualnie wbijali mi do głowy, że newstyle to nie hiphop, że new age to nie hiphop, że LA nie tańczy hiphopu itd. itp. Okej - pomyślałem – nie chcę być tanecznym analfabetą, czas rozbudować swoją wiedzę, aby w kolejnych dyskusjach móc swoje argumenty podpierać nie tylko siłą głosu oraz rozbudowaną gestykulacją. Jeśli szukać wiedzy, najlepiej to robić u źródła. Jeśli poznawać historię street dance’u to tylko w NYC… okej, kolebką street styles jest w prawdzie LA, podczas gdy w NYC powstał b-boying, ale w Nowym Jorku rezyduje Elite Force Crew czyli Buddha Stretch, Henry Link, Bobby Milage oraz Brooklyn Terry, a to właśnie oni byli pierwszymi, którzy użyli zwrotu hiphop aby nazwać taniec, amerykańskich klubów i osiedli.


Akcja
Po wejściu na stronę http://eliteforcecrew.com/ wybrałem z katalogu płytkę Buddha Stretch Street Styles aby po blisko miesiącu odebrać ją z placówki Poczty Polskiej. Odzierając płytę z kartonowego zabezpieczenia przesyłki pomyślałem, że lepiej aby powiedzenie o książce i okładce nie sprawdziło się w tym konkretnym przypadku. Jeśli bowiem miałbym oceniać płytę Street Styles po jej wyglądzie i wykonaniu ocena byłaby co najwyżej mierna. Okładka wydrukowana na papierze ksero, wierzchnia strona płyty wytłoczona na słabej jakości drukarce do DVD, której powstydziliby się nawet wystawcy z byłego już Stadionu 1000lecia. Ojojoj, widać, że albo prekursorzy hiphopu nie zarobili jakichś wielkich kokosów na postawieniu kamieni węgielnych gatunku, albo budżet na produkcję materiałów promocyjnych wolą przeznaczyć na benzynę do swoich Bentley'ów i Escalade'ów. Ale nic to, ważne jest przecież wnętrze...
Odpaliłem więc płytkę. OK, jest menu, jest wybór scen, nie jest tak źle. Jedziemy więc dalej. Pierwsze sceny filmu to prezentacja zdjęć z domowego albumu Stretcha. Trudno powiedzieć kim są poszczególne osoby na zdjęciach bo nie ma do nich ani podpisów ani komentarza, można się jednak domyśleć, że są osoby, które najsilniej wpłynęły na jego życie i karierę. Zdjęcia przeplecione zostały historycznymi nagraniami skonwertowanymi na dvd z prastarych już VHSów, a co za tym idzie jakość dźwięku i obrazu jest czasami okrutnie słaba. Potęguje to jednak efekt realizmu tego filmu i zwiększa jego wartość kolekcjonerską. Widać bowiem, że nie jest to produkcja wysokobudżetowa, a typowy homemade stworzony przez entuzjastę dla entuzjastów. A raczej przez prekursora dla potomnych.
Następna scena to Stretch w wywiadzie z 1992 roku opowiadający na pytanie na temat swoich największych inspiracji, i wzorów. Dziwnym nie jest, że na pierwszym miejscu pojawia się program Soul Train, program telewizyjny przed, którym w latach siedemdziesiątych zasiadał chyba każdy czarnoskóry mieszkaniec Stanów Zjednoczonych. Na drugim miejscu pojawiają się Shields i Yarnell czyli para mimów, których umiejętności ruchowe, rzeczywiście były niesamowite. Na pierwszy rzut oka odgadnąć można, że korzenie lockingu to właśnie program Soul Train, na popping z kolei ogromny wpływ mieli właśnie Shields i Yarnell.
Film podzielony jest na części. Każda z nich dotyczy określonego tańca z rodziny street styles. Locking, popping, house i hiphop dance. Przy każdej z nich dowiedzieć się możemy, skąd dany taniec się wziął, z czego wynikał i jakie osoby były obecne przy jego powstaniu. Nie chcę opowiadać scena po scenie całego filmu bo nie miałoby to większego sensu. Ten film po prostu trzeba zobaczyć jeśli chce się poznać czym jest hiphop czym jest street dance i czym są funk styles. To półamatorskie DVD to kopalnia informacji o tańcu ulicznym, skondensowana wiedza w pigułce, którą warto przełknąć wpuszczając w krwiobieg, aby zaowocowała większą świadomością taneczną.
W filmie pojawia się tona ważnych nazwisk, haseł, pojęć i wydarzeń, do których zapamiętania nie wystarczy jednorazowe obejrzenie filmu. Lockerzy usłyszą samego Dona Campbella, Ruffusa Thomasa, Toni Basil, poperzy usłyszą o Damicie Jo Freeman, młodym M.J. (tak, tym M.J), hiphopowcy obejrzą prześmieszną nagrywkę podczas, której Mr Wiggles tłumaczy jak w latach 70tych tańczyło się w klubach, aby odpowiednio się przylansować, nie onieśmielająć przy tym niepotrzebnie tańczących z nami dziewczyn. „You always flow with the girl! Make sure you don't get the female unconfortable.” Rewelacja, no i wciąż aktualne;P
Buddha Stretch photo 2
... jak widać potrafi również wskoczyć w garniturek.

Reakcja
Podsumowując. Cały film zmontowany jest ze starych nagrań, wywiadów i teledysków wzbogacony nowymi materiałami przygotowanymi na potrzeby filmu – głównie videoprezentacją kroków tanecznych (locking, popping, house, hiphop vocabulary). Ten dodatek to niesamowicie cenna sprawa bo o ile w necie można dogrzebać się słowniczka kroków street dance’owych, o tyle zebranie ich wszystkich w jednym miejscu i wykonywanych przez samego twórcę gatunku to już nie lada gratka. Film różni się bardzo od innego dokumentu poświęconego tańcu ulicznemu Rize – opowiadającego historię Krump'u. Jeden został nakręcony przez profesjonalistę Davida LaChapelle, drugi przez naturszczyka – Stretcha. Jeden i drugi jest jednak zdecydowanie wart obejrzenia i jeden i drugi warto mieć w swej kolekcji jeśli taniec uliczny to twoja rzecz.

sikorson

Artykuł ukazał się na łamach czerwcowego wydania Trendy Magazyn.

niedziela, 16 maja 2010

When you hear some feedback keep going take it higher

Miód na me serce, balsam dla duszy kiedy wysyłacie maile, albo kiedy mówicie bezpośrednio co podoba wam się na blogu, a co nie. Co warto zmienić, co sobie odpuścić, a o czym pisać więcej. Ostatnio zebrałem trochę feedbacku, nad którym pochylam się z zadumą zastanawiając, które ze wskazówek wprowadzić w życie i w jaki sposób. Pierwszy przykład waszych komentarzy umieszczam poniżej. Kolejne dwa w najbliższych dniach. UWAGA! Imiona komentatorów nie zostały zmienione, i wszelkie podobieństwo do osób autentycznych jest jak najbardziej zamierzone i celowe:) Pierwszy mail, dostałem od Przemka...

Siema (...)! Co tam u Ciebie ? Jak zdrowie ? Jak żyjesz ? http://sneakersandpointes.blogspot.com/ - to Twoja strona ? Podoba mi się!  Zajebiste artykuły piszesz ! W tym miejscy skromnie powachlowałem rzęsami niczym zawstydzone dziewczę krasnolice, połechtane w swej próżności. Po przeczytaniu jednego artykułu dowiedziałem sie o warsztatach z Larsonem ! Droga Szkoło Sempre - rachunek za promo wyślę wam pocztą. Oby były jeszcze miejsca to się zapisze ! Tylko rażą mnie 2 słówka na tej stronce: "NEW STYLE", nie ma czegoś takiego:) jest tylko HIP HOP (można go podzielić na NEW SCHOOL i oldschool). Czytając to przypomniało mi się święte oburzenie, które bardzo często towarzyszy rozmowom pasjonatów danego tematu. "Grasz na konsoli? Masz Pleja czy Xboxa? XBoxa??? Leeeeszczu, Xbox śmierdzi Billem Gatesem! Tylko Plej! Reszta to szit!" albo "Bawisz się w DJkę? Na czym grasz na vinylach czy CDkach? Na CDkach? Toż to przekleństwo i policzek dla prawdziwej sztuki DJskiej! Prawdziwy DJ gra TYLKO na vinylach. Na CDkach bit może zgrać każde dziecko... no i spróbuj sobie poscratchować na Deckach. Tyyyyyylko Vinyle." oraz "Co tańczysz? Newstyle? Newage? NIE MA czegoś takiego! Jest tylko Hiphop" ...ale, ale, żeby nie było, przyznaję tu Przemkowi akurat dużo racji, bo po zagłębieniu się w temat i historię hiphopu i po wysłuchaniu wywiadów i przeczytaniu reportaży z prekursorami tańca hiphop, można dowiedzieć się tysiąca rzeczy, których żaden nauczyciel w naszym Kraju nie przekaże Ci na sali treningowej (a jeśli są tacy, to jeszcze nie było mi dane się z nimi spotkać). Jeśli powiem, że wiedza na temat hiphopu w naszym pięknym kraju jest w stadium raczkowania, to i tak będzie to określenie łaskawe. Sam przyznaje, że wiem na ten temat jeszcze bardzo niewiele, ale w przeciągu kilku miesięcy miałem okazję kilkukrotnie zderzyć się z rzeczywistością i przekonać, że tańczenie czegoś, nie znając jednocześnie historii danego tańca jest jedynie pustym odtwarzaniem kroków i wykonywaniem dziwnych wygięć ciała do muzyki. Dlatego, w okresie letnim, kiedy to zakończą się już wszystkie regularne zajęcia i rozpocznie sezon ogórkowy zamierzam zdobyć trochę wiedzy na temat historii hiphopu - tak aby z pełnym przekonaniem i świadomością być w stanie powiedzieć. "Masz rację - nie ma czegoś takiego jak new style." albo "Oczywiście, że istnieje new age. Tańczy go całe LA". kończąc przydługawą dygresję wracam do maila Przemka Żeby nie było, ze się wymądrzam, to obejrzyj filmik, który Ci posyłam, swoja wiedzę opieram na takich kotach jak Buddha Stretch czy Mr. Wiggles. Otóż to! Wielkie dzięki Przemek. Raz jeszcze deklaruję, zamiar pogłębienia swojej wiedzy w tym temacie, tak aby móc z czystym sumieniem wypisywać na tym blogu kolejne przemyślenia na temat stanu polskiego tańca:) Jeśli macie jakieś materiały, które mógłbym wykorzystać w budowaniu mojego zaplecza intelektualnego, do będę bardzo wdzięczny za podsyłanie ich do mnie.

Żeby nie być gołosłownym na początek fota Elite Force Crew - grupy, która wpłynęła na rozwój tańca i kultury hiphop, bardziej niż wynalazek smsów na rozwój mięśni kciuka u nastolatków.

Older Posts