czwartek, 22 lipca 2010

Tancerz doskonały... ?

Kolejna już lista mojego autorstwa (poprzednia w dość subiektywny sposób opisywała typy instruktorskie). Tym razem postanowiłem spisać umiejętności, które w moim mniemaniu tancerz doskonały powinien posiadać i cech, które wyróżniałyby go od tancerza dobrego. Zestawienie to podobnie jak poprzednie jest dość umowne i nie znajdziecie go zapewne w żadnym leksykonie tańca współczesnego. Nie jest to również checklista, którą kieruje się komisja egzaminacyjna przyjmując petenta do szkoły artystycznej bądź reżyser przyjmując tancerzy do swego spektaklu (swoją drogą jestem ciekaw, jak bardzo takie listy odbiegały by od tej przeze mnie przedstawionej…?).
Tancerz idealny 1
Attitude;)

Słuch:

Jedną z podstawowych i koniecznych cech dobrego tancerza jest umiejętność słuchania muzyki i słyszenia, tego co dla przeciętnego odbiorcy muzyki jest niesłyszalne, lub nieistotne. Słuch i muzykalność wydaje się być istotna w każdym gatunku tanecznym (...nawet w tańcu współczesnym, w którym wg niektórych muzyka nie tyle powinna wyznaczać kierunek tańca co po prostu ‘nie powinna przeszkadzać’. Słuch wydaje mi się jednak być kluczowy w przypadku takich stylów jak Hiphop Dance, New Age, LA style, Street Jazz (w którym choreografia wykonywana jest do beatu do słów piosenki lub do jednego i drugiego). Niesamowicie istotne jest aby tancerz słyszał kiedy wypowiadane jest dane słowo, któremu odpowiada specyficzny ruch, oraz w jakim tempie następują charakterystyczne uderzenia basu i perkusji aby jego ruch był zawsze perfekcyjnie zgrany z towarzyszącą piosenką.


Rozciągnięcie:

Ta cecha jest szalenie istotna przy klasyce, ale również jazzie, modern jazzie i tańcu współczesnym. Stąd osobą profesjonalnie zajmującą się baletem można zostać jedynie zajmując się tym tańcem od czasów dziecięcych. Z czasem bowiem ścięgna i mięśnie u dorosłego człowieka stają się coraz mniej rozciągliwe i bez wcześniejszego przygotowania ciała nie ma już możliwości wykonania takich kombinacji jakie jest w stanie zrobić dziecko, lub baletnica rozciągająca się codziennie od maleńkości. Tancerz doskonały w moim mniemaniu nie musi oczywiście stając na jednej nodze drugą dotykać sobie czoła, jednak jego skoki powinny zagarniać jak największą ilość przestrzeni i sprawiać wrażenie latania co nie wyjdzie jeśli nogi tancerza połączone są niewidzialną pajęczyną.

Siła, izolacje:

Siła to tempo, jeśli tancerz nie jest w stanie szybko zebrać się z jakiegoś ruchu i w płynny sposób przejść do następnego, to jego taniec bardzo szybko może być tańcem obok, a nie wraz z daną muzyką. Dodatkowo siła to umiejętność napinania i rozluźnienia mięśni w sposób kontrolowany – czyli robienie tak zwanych izolacji. Bardzo wielu młodych tancerzy uprawia ‘rozlatujący się’ hiphop. Doskonale pamiętają choreografię jednak nie potrafią zatrzymać ruchu, dodać mu odpowiedniej siły i precyzji. W efekcie tego tańcząca grupa, pomimo wykonywania tego samego układu wygląda często jak grupa indywidualistów, w której każdy na własny sposób ‘interpretuje’ daną choreografię. Umiejętność kontroli własnego ciała i precyzyjności ruchów jest więc szalenie ważna jeśli tancerz nie jest freestylerem, a członkiem tanecznej grupy.
Tancerz doskonaly 2
Relevé Passé

Koordynacja:

Brzmi banalnie, jednak umiejętność ta jest bardzo daleko od banalności. Przeciwnie. Jeśli chcecie przekonać się jakie to trudne spróbujcie wykonywać prawą ręką kolejne pozycje jazzowe po kolei od pierwszej, drugą ręką po kolei od końca, a nogi niech tańczą wam walczyka. Da się? To wprowadźcie jeszcze sobie jakieś dodatkowe utrudnienia. Pomieszajcie pozycje, pomieszajcie ręce, a nogami wykonujcie bardziej skomplikowane kombinacje. Po 5 minutach wasz mózg zacznie się gotować. Tancerz doskonały powinien być w stanie wykonać nawet najbardziej skomplikowane i nielogiczne dla ludzkiego ciała kombinacje, a przynajmniej powinien być w stanie szybko się ich uczyć.

Pamięć ruchowa:

Spotkaliście się z osobami, którym wystarczy pokazać coś raz i już to mają? Ja również. Ech, co tu dużo gadać – szczęściarze. Dla takich tancerzy zobaczenie danej ósemki dwa razy jest równoznaczne z zapamiętaniem jej i nie wiąże się z to z przeciążeniem zwojów mózgowych. Ta umiejętność akurat często przekłada się również na ‘normalne życie’ i umiejętność szybkiego zapamiętywania i przyswajania wiedzy różnorodnej. Cóż, tancerze to w końcu przecież bystrzachy:)

Umiejętność Improwizacji:

Chcesz występować na scenie? Chcesz zawładnąć deskami teatru i wzbudzać owacje na stojąco? Lepiej naucz się improwizować. Każdy kto miał przyjemność występowania przed widownią wie, że łączy się to z większym lub mniejszym stresem, który czasem motywuje a czasem blokuje tancerza. Umiejętność radzenia sobie z nerwami to jedna sprawa, umiejętność radzenia sobie z konsekwencjami ‘nerwostanu’ to sprawa druga. Jeśli podczas występu twoja koncentracja zostanie rozproszona krzywym uśmiechem pana w pierwszym rzędzie, głośnym kichnięciem pani gdzieś z tyłu, lub reflektorem który oświetleniowiec skutecznie skieruje prosto w twoje oko, to jesteś o krok od zagubienia się we własnym występie. Jeśli pozwolisz wygrać nerwom to natychmiastowa pustka w głowie murowana. Ale takie coś może i przydarza się nawet najlepszym. O jakości tancerza świadczy jednak to jak z takiej sytuacji wybrnie i w jaki sposób nie da widowni znać, że właśnie zakończył się występ planowany a rozpoczął improwizowany. Tancerz doskonały zachowując klimat spektaklu doprowadzi swój występ do końca przedstawienia bądź do momentu, w którym pamięć powróci i będzie on mógł powrócić na ścieżkę planowanej i wyćwiczonej choreografii.

Emocje \ Własny Flejwa:

To kryterium jest konieczne aby tancerz nie stał się wyrobnikiem, wykonawcą i jedynie odtwórcą wyuczonych ruchów, Aby był w stanie nadać im odpowiedniej ekspresji, wymowy i przekazu. Wbrew pozorom ta charakterystyka nie wyklucza się z umiejętnością dopasowania się do stylu choreografii i idealnego zgrania z zespołem. Przy choreografiach grupowych istotne jest aby grupa tańczyła jako całość – jeden organizm. Jeśli tancerz wykonuje układ samemu - emocje są szczególnie istotne. Przy spektaklach tanecznych, równie bardzo jak choreografia liczy się historia opowiedziana przez tancerza. Występ musi być zrozumiany, a przynajmniej odebrany przez widza zarówno tego, który siedzi w pierwszym rzędzie jak i tego, który ma miejsce stojące na końcu sali, albo loże na balkonie w teatrze. Jeśli układ wykonywany jest rzemieślniczo na pół gwizdka, to nawet jeśli byłby on niezwykle złożony i atrakcyjnie skonstruowany przez choreografa to niedbałe wykonanie przez tancerza może zabić cały czar i cały przekaz artystyczny.

Wielostylowość:

Tancerz idealny 1
Attitude
Ostatni punkt mojej listy to umiejętność odnalezienia się przez tancerza w jak największej dziedzinie tanecznej. To hasło powtarzane jest jak mantra przez jurorów najbardziej popularnego tanecznego show w telewizji. Bardzo często zdarza się, że tancerze doskonali są w jednej bardzo wąskiej gałęzi tańca. Mistrzowie poppingu i lockingu, rzadko kiedy są w stanie wykręcić choćby dwa piruety. Baleriny operowych scen nie są w stanie wykonać hiphopowych izolacji. Tancerze współcześni gubią się w footworkach wykonywanych przez tancerzy house lub amatorach c-walka ... i w tym momencie pisząc te słowa doszedłem jednak do wniosku, że cały mój artykuł nie jest tak na prawdę o tancerzach doskonałych. Jest o tancerzach wszechstronnych. Tancerzem doskonałym może być zarówno locker, b-boy, czy tancerz współczesny. Doskonały w swojej dziedzinie. Oczywistym jest, że aby stać się mistrzem w danego stylu trzeba się mu poświęcić w 100%. Nie ma tancerzy, którzy są wybitni we wszystkich gatunkach. Jednak są tancerze, którzy są w stanie bardzo szybko zaaklimatyzować się w zupełnie im obcych stylach i sprawnie odnaleźć się w teoretycznie 'niewygodnych' choreografiach. Tacy tancerze w moim mniemaniu zasługują na miano tancerzy doskonale wszechstronnych, doskonale odnajdujących się w każdej scenicznej sytuacji.

sikorson


Artykuł ukazał się na łamach czerwcowego wydania Trendy Magazyn.

piątek, 16 lipca 2010

Taniec a Grunwald - czyli Festiwal Tańców Dworskich

Jako, że o Grunwaldzie jest w tym miesiącu bardzo głośno pomyślałem sobie, że może warto sprawdzić jak i czy tańczyło się w ogóle w tamtych czasach. Nie było przecież wtedy nawet ziemniaków (sic!) ani pomidorów (o zgrozo!), więc może nie było też tańca?;) Zrobiłem małe poszukiwanie (naprawdę malutkie) i znalazłem kilka informacji na temat tańców dworskich tamtego okresu. Jak można się domyślać nie były one zbyt energiczne i miały charakter bardziej zapoznawczy tudzież reprezentacyjny niż rozrywkowy. Tuptanie w miejscu, obchodząc partnerkę zgodnie lub odwrotnie z ruchem wskazówek zegara delikatnie się przy tym kłaniając trudno nazwać tańcem wg dzisiejszego rozumienia tej formy aktywności. Aczkolwiek mając na uwadze zachowanie niektórych dziewczyn i facetów, którzy w klubach ruszają jedynie szyją na lewo i prawo, można stwierdzić, że tradycja tańców dworskich jest jednak nieświadomie kultywowana;)


Tańce Dworskie
Spektakl Tańce i zabawy w czasach Średniowiecza


Jeśli jednak mielibyście ochotę przekonać się jak faktycznie wyglądały te tańce będziecie mieli okazje przekonać się podczas Krakowskiego Festiwalu Tańców Dworskich "Cracovia Danza", który odbędzie się w dniach 24.07-1.08.2010 w Krakowie. Szczegółowy program Festiwalu znajdziecie na tej stronie. Festiwal cieszy się dużą, rosnącą z roku na rok popularnością, a tegoroczna edycja jest już jedenastą w historii. Odstawiając na chwilę na bok fascynację tańcem współczesnym oraz stylami tańców ulicznych zza oceanu, warto też sprawdzić jak tańczyli nasi pra-pra-pradziadowie.

środa, 7 lipca 2010

FNF Summer Intensive - Urlopu czesc pierwsza

Miałem dziś wrzucić na bloga artykuł, który napisałem dla Trendów pt. 'Tancerz Doskonały'... niestety tekst zostawiłem w domu, a prosto po pracy lecę na pociąg i jadę na tygodniowe warsztaty. Pierwszy urlop tego lata spędzam na FNF Summer Intensive. Artykuł wrzucę więc dopiero za tydzień. Liczę, że po Summerze będę miał kolejne tematy do pisania...

Ciekawostka

Przeglądałem w necie informacje o tancerzach, z warsztatów, na które się wybieram. To, że są choreografami różnego sortu gwiazd i gwiazdeczek, oraz większość z nich była już na tournee po Stanach jak i po całym Globie jest napisane w ich biografiach. Znalazłem jednak przypadkiem, niektórych z nich występujących w filmach, którymi jakoś się nie chwalili:D Poniżej Tucker Barkley w komedii Epic Movie jako taneczny dubel Księcia. Przyznam, że z trudem przebrnąłem przez ten ciężki film, o poziomie żartów równym rodzimemu Śmiechu Warte i Maratonu Uśmiechu, ale akurat sceny taneczne na chwile mnie orzeźwiły. Niestety na krótką bo trwały może z 30 sekund. Do domowej videoteki raczej więc nie polecam:) 


Tucker Barkley Epic Movie
Tucker Barkley jako dubel księcia w filmie Epic Movi


Do usłyszenia za tydzień. Summera czas zacząć:)

piątek, 2 lipca 2010

RSS i Wyszukiwarka na sneakersandpointes.blogspot.com

W końcu wstawiłem na blogu wyszukiwarkę oraz RSSa działającego pod przeglądarką IE i Firefox (pod Chrome coś się rypie). Dzięki wyszukiwarce możecie sprawdzić czy na blogu pojawił się już interesujący was temat. Klikając w RSS będziecie powiadamiani o każdej aktualizacji na blogu...

wtorek, 29 czerwca 2010

Wywiad z Laure Courtellemont - Ragga Jam

Antoni Sikora: Jednym z najbardziej oczywistych i najczęściej powtarzających się pytań również wśród uczestników warsztatów jest pytanie czym jest Ragga Jam i czym różni się od Dancehallu jeśli w ogóle

Laure Courtellemont: Ragga Jam wywodzi się od 'reggae dancehall'. Afrojamajskiego street dance, przystosowanego do nauczania. Inspiracją dla stylu były ruchy wywodzące się z tańców afrykańskich oraz reggae. Ragga Jam jest tym, w jaki sposób postrzegam i wyrażam kulturę reggae dancehall, tworząc choreografie i jednocześnie zachowując autentyczność i esencję tego tańca. Poza samym tańcem poprzez Ragga Jam chcę przekazać również ogromny szacunek jakim darzę kulturę jamajską.

Antoni Sikora: Ale czy nie łatwiej byłoby jednak nazwać twój gatunek np. Ragga Dancehall? Gatunek mniej więcej od początku tego milenium zyskuje ogromną popularność na świecie między innymi dzięki takim artystom jak Beenie Man, Elephant Man czy Sean Paul?

Laure Courtellemont:: Nie,  ponieważ nie pozwalają mi na to wartości, które są dla mnie tak istotne. Nie mam prawa do używania nazwy dancehall ponieważ nie urodziłam się na jamajce, mój kolor skóry nie jest czarny, ta muzyka nie była tworzona przez moich przodków. Powtarzam, ragga i kultura jamajska to wartości bardzo mi bliskie, szanowane i podziwiane przeze mnie, jednak nie wywodzę się z nich. Używanie nazwy stworzonej przez inną kulturą byłoby zwykła kradzieżą i brakiem poszanowania. Druga rzecz to, aby używać jakiejś nazwy trzeba być świadomym odpowiedzialności jaką się na siebie bierze. Jeśli decydujesz się uczyć innych ludzi jednocześnie uznajesz się za eksperta w danym temacie.  Ja biorę pełną odpowiedzialność za Ragga Jam, bo sama ten gatunek stworzyłam. Dancehall to kultura bardzo głęboka i obszerna. W ragga jam nie wykorzystuję wszystkich elementów w niej występujących.

Antoni Sikora: Jakich na przykład?

Laure Courtellemont: Dancehall jest stylem bardzo seksualnym dla europejczyka może wydawać się wręcz wyuzdany. Wiele elementów wykonywanych w jamajskich klubach wygląda często jak dwie osoby uprawiające seks w miejscu publicznym. Dla nas to gorszące dla nich jest to zupełnie normalne. Musisz zrozumieć, ja w pełni zdaje sobie, że tego typu ruchy są nieodłącznych elementem kultury ragga dancehall, jednak nie są one bliskie mojej wizji świata i moim przekonaniom. Szanuję je jednak, w ragga jam takich elementów nie znajdziesz.

Antoni Sikora: No tak, ale przecież każdy wie, że seks się sprzedaje. Wystarczy spojrzeć na losowo wybrany teledysk w MTV. Czy miałaś w swojej karierze sytuacje, w których jako choreograf jamajskiego stylu tańca zostałaś poproszona o stworzenie układów takich o których wspominasz wyżej?

Laure Courtellemont: Oczywiście. Kilka lat temu poproszono mnie o przygotowanie choreografii do teledysku francuskiej grupy muzycznej. Zgodziłam się dając warunek, że sama ustalam ubrania, w których wystąpią tancerki. Producent początkowo się nie zgodził, jednak po tym jak zauważył, że nie pójdę w tej kwestii na ustępstwa wyraził zgodę. Przygotowałam więc choreografię godząc się na ubranie dziewczyn w seksowne topy jednak nie pozwalając na świecenie gołymi tyłkami w moim układzie. Kiedy zobaczyłam końcowy efekt w postaci videoclipu doznałam szoku. Producent zgodnie z umową wykorzystał mój układ i moje tancerki płacąc nam za to umówioną stawkę. Jednak postawił również na swoim do innych scen wykorzystując dziewczyny które w skąpych mini prężyły się przy samochodzie obmywając go pieniącymi się gąbkami kręcąc przy tym tyłkami na wszystkie strony. My postawiłyśmy na swoim i dostałyśmy za to pieniądze. One prawie nagie wdzięczyły się przed kamerą za darmo. Smutne.

Antoni Sikora: W swojej wieloletniej karierze choreografa spotkałaś się pewnie z wieloma tego typu trudnymi wyborami lub sytuacjami, w których musiałaś udowodnić swoje przekonania i zasady.

Laure Courtellemont: Owszem, sytuacji takich było i pewnie jeszcze będzie miało miejsce całkiem sporo. Jedna z takich historii, która utkwiła mi w pamięci to czas kiedy pojawiłam się w studio Broadway Dance Center w Nowym Jorku gdzie miałam prowadzić zajęcia z ragga jam. Biała kobieta ucząca gatunku tańca pochodzącego z Jamajki wygląda, bardzo podejrzanie. Rozumiem to w pełni, dlatego tym bardziej staram się udowadniać, że kulturę tą traktuję z powagą i szacunkiem.  W studio BDC podeszła do mnie czarnoskóra choreografka o imieniu Luam i z dużą podejrzliwością zapytała mnie czy to ja jestem tą kobietą, która uczy dancehallu. Odpowiedziałam, że tak, powiedziałam w jakich godzinach prowadzę zajęcia i zaprosiłam aby przyszła obejrzeć. W podanym terminie Luam pojawiła się i obserwowała z boku przebieg lekcji. Po zajęciach podeszła do mnie i zaproponowała mi prowadzenie za nią zastępstwa w następnym tygodniu kiedy nie mogła być obecna. Zaufała mi, co znaczyło dla mnie niesamowicie dużo. Po pewnym czasie jednym z efektem mojej pracy w BDC było stworzenie wraz z Luam wspólnej choreografii Ragga Jam, którą Luam umieściła na swoim profilu na kanale Youtube. Wiem, że jeszcze nie raz będę miała sytuację kiedy będę musiała udowadniać moje kompetencje i mój stosunek i wiedzę o kulturze tańca, który uprawiam, ale wiem, że tak powinno być i zgadzam się na to w pełni.

Antoni Sikora: Ragga jam prezentowałaś i nauczałaś w niezliczonej ilości krajów, poznałaś już więc ogromną liczbę tancerzy z różnych stron świata. Czy zauważasz jakieś różnice pomiedzy tancerzami ze Stanów, z Francji, Niemiec, Hiszpanii, a między tymi z Polski?

Laure Courtellemont: Tak, oczywiście! Są kraje w których taniec to nierozłączna część kultury (Brazylia), i ludzie nie martwią się tam o swoje ciała. Słońce i plaża! Całkowita wolność! Szczęście! Są też kraje, w których taniec traktowany jest jako PRAWDZIWA praca i szanowana forma aktywności. Takie kraje to na przykład USA. Inne mają tak zimny klimat i pogodę, że stosunek do własnych ciał jest w tych krajach dużo bardziej nieśmiały, wstydliwy. Nawet jeśli widać w nich wielką motywację to jednak podróż dla takiego tancerza aby dotrzeć do DANCEHALLU jest bardzo długa i trudna.
Polska to kraj wybuchowy… i wyczuwalna jest tu ogromna chęć poznawania i uczenia się. To jest wspaniałe i bardzo przyjemne. Polskim tancerzom potrzebna jest większa wiedza, zdobycie większej ilości informacji o tańcu, a później… to będzie doskonałe miejsce do tańczenia. Uwielbiam uczyć w Warszawie ze względu na olbrzymią uprzejmość i szacunek jaką Polscy tancerze dają w zamian za to co otrzymują od nauczyciela.

Antoni Sikora: Na koniec chciałbym zapytać o jakieś wskazówki lub porady dla młodych tancerzy w Polsce. Co robić i jak aby z dnia na dzień stawać się coraz lepszym i jak osiągnąć sukces w tańcu?
[I would like to ask you for any guidelines or advice for young dancers in Poland? What to do to become better and better every day and how to achieve success in dance?

Laure Courtellemont: SŁUCHAJCIE MUZYKI! To podstawa! Muzyka jest kluczem I to muzyka tworzy taniec. MUZYKA KAŻDEGO DNIA!!!!



Wywiad nie powstałby bez pomocy nieocenionej Agnieszki Boty, która usilnie i wytrwale stara się wprowadzić Ragga Jam na Polskie parkiety:)


Wywiad ukazał się na łamach czerwcowego  numeru Trendy Magazyn.

poniedziałek, 21 czerwca 2010

Out of system - spektakl taneczny w reżyserii Nataszy Leśniak

Czyli trochę prywaty... Out of System to pierwszy spektakl taneczny wyreżyserowany przez Nataszę Leśniak. Autorka do tej pory współtworzyła Scenę Tańca Współczesnego w Krakowie pod przewodnictwem Anity Podkowy-Brańki. W dniu wczorajszym, STW obchodziło jubileusz dziesięciolecia swojego istnienia co stało się dobrą okazją do zaprezentowania przez 'wychowanków' krakowskiej sceny  własnych projektów, nad którymi choreografowie i tancerze pracowali w ostatnich miesiącach. Owocem pracy Nataszy Leśniak i jej zespołu o (obecnej) nazwie Grupa ψ jest spektakl Out of System, którego opis możecie przeczytać poniżej, a tutaj możecie dopisać się do wydarzenia na Facebooku.

XXI wiek to czas, w którym technologia daje ludziom nieograniczone wręcz możliwości. Coś co kiedyś było nie do pomyślenia, dziś traktowane jest jako norma. Coś co dawniej uważane było za cud, dziś nie wywołuje nawet najmniejszego wzruszenia ramion. Człowiek w swoim dążeniu do absolutnej kontroli systematycznie podporządkowuje sobie otaczający go świat. 
Czy w drodze do celu nie zagubiliśmy siebie samych? Czy chęć automatyzacji wszelkich otaczających nas procesów nie powoduje, że sami stajemy się jej ofiarami? Czy kult jednostki i szał technologiczny nie oddala nas coraz bardziej od człowieczeństwa i nie zbliża coraz bardziej do maszyny?

Spektakl Out of System zainspirowany został podróżą reżyserki Nataszy Leśniak w rejony Wielkiej Korony Świata odbytej wiosną 2010 roku oraz 
filmem Baraka (1992) będącym formą niewerbalnej filmowej refleksji nad światem, duchowością oraz postępem cywilizacyjnym.


REŻYSERIA I CHOREOGRAFIA: Natasza Leśniak
WYSTĘPUJĄ: Grupa ψ
MIEJSCE: MDK os. 1000lecia 15 Kraków
DATA: 24.06.2010 19.oo



środa, 16 czerwca 2010

Erica Sobol: Lubię to!

A kto to taki Erica Sobol? Myślę, że większość młodych fanów tańca z zapałem śledzących wszystkie wyczyny choreografów z Los Angeles z Debbie Raynolds Studio, Millenium Dance Complex czy Edge Performing Arts Center zna tą przesympatyczną dziewczynę. Opinia o jej przesympatyczności jest oczywiście jedynie moim podejrzeniem, gdyż nie miałem okazji poznać jej osobiście (mimo iż odwiedziła już Polskę podczas poprzedniej edycji FNF Summer Intensive). W tym roku również jej nie poznam gdyż nie zdołam pojawić się na pierwszym turnusie FNFów na którym Erica będzie gościć (sic!). Wnioski wyciągam więc jedynie z wywiadów i nagrań z jej udziałem na Youtube. Poza poztywną aurą Erica wyróżnia się także, a może głównie swoimi niesamowicie emocjonalnymi, 'dziwnymi' i 'innymi', choreografiami. Choreografiami, które trudno przyporządkować do określonej kategorii tańca (zresztą jak całe LA – oldschoolowi hiphopowcy twierdzą, że Los Angeles NIE TAŃCZY hiphopu). Nazwanie tańca Erici tańcem współczesnym też byłoby pewnego rodzaju nadużyciem. Osobiście określiłbym to jako miksturę składającą się z elementów cząstkowych takich jak contemporary, lyrical, modern wzmocnionych solidną dawką emocji, ekspresji, wczucia się w klimat wykonywanego układu i umiejętności aktorskich.
Jeśli przyjrzycie się choreografiom Erici zauważycie, że nie ma tam zbyt wielu klasycznych elementów tańca takich jak piruety, skoki, obciągania stóp, plie i releve obecnych zarówno w klasyce jak i w tańcu współczesnym. Powodowane jest to między innymi faktem, że Erica sama zaczęła tańczyć bardzo późno. Pierwsze lekcje tańca – klasyki – podjęła mając 21 lat. Wieku, w którym wielu tancerzy zaczynających jako dzieci jest już na bardzo wysokim poziomie, a czasem decydujących się powoli na taneczną emeryturę i poszukiwanie innej zajawki. Rozpoczęcie zainteresowań tanecznych w dość późnym wieku oraz dojście do takiego poziomu jest sukcesem trudnym do uwierzenia i jednocześnie bardzo inspirującym i motywującym. Dla mnie osobiście Erica Sobol (podobnie zresztą jak Jojo Diggs, o której może napiszę kiedy indziej) jest potwierdzeniem słów, które choć brzmią jak banał czasem są bardzo prawdziwe:
  1. Nigdy nie jest za późno aby zacząć coś od nowa.
  2. Dzięki ciężkiej pracy i wytrwałości można osiągnąć wszystko.


... z resztą to musi być prawda bo tak mówi Nasir 'I know I can' Jones, a on przecież jest the American Dream! :)


Na Youtube polecam wam zapoznanie się z oficjalnym kanałem Erici Sobol i poznaniem jej charakterystycznych, jedynych w swoim rodzaju choreografii. Poniżej wklejam dwa linki jeden do spektaklu, który zmobilizował mnie do napisania tego posta. Drugi do najnowszego wywiadu z Ericą, w którym możecie dowiedzieć się nieco więcej na temat jej kariery, planów oraz rad dla tancerzy.  

Erico Sobol. Lubię Cię!









Newer Posts Older Posts