środa, 23 lutego 2011

Natasha Modern Project - Out of System

Po dłuższej przerwie powoli wracam do siebie, do bloga i do ponownie do większej aktywności piśmienniczej:) Zastój spowodowany był moim wyjazdem na warsztaty SDA Winter Camp, z którego zapewne przygotuje relację, wzmocnioną o kilka smaczków. Ale to uzależnione jest również od tego, kiedy dotrze do mnie nowy laptop, który pozwoli mi na więcej niż obecny, pozwalający ostatnio głównie na swobodne poruszanie się jedynie w edytorze tekstowym.

Dziś pozwolę sobie oficjalnie zaprosić czytelników na kolejny już spektakl grupy do której należę: Natasha Modern Project pod wezwaniem Nataszy Leśniak. Jeśli śledzicie uważnie moje posty zauważyliście może, że nasza nazwa zmieniła się nieco i znając życie zmieni się jeszcze nie raz. Może więc nazwiemy się Grupą Niezmiennie Zamienną acz Znamienną, kto wie... W związku z występem zabrałem się również za tworzenie plakatu promującego to wydarzenie używając zaawansowanego programu graficznego Paint. Po zaproponowaniu 'dzieła' zespołowi, moja grupa wyraziła umiarkowane zadowolenie graniczące z subtelnym rozczarowaniem;) powstały więc dwa kolejne projekty za które wzięła się Patka Bańbuła, również z naszego zespołu. Żeby nasza twórczość nie pozostała nie zauważona, zdecydowałem się zaprezentować wszystkie trzy postery, abyście wy drodzy czytelnicy zadecydowali, który z nich najbardziej przypada wam do gustu. Na dole znajduje się ankieta, w której możecie oddać głos na jedną z trzech propozycji.




Który z plakatów reklamujących spektakl 'Out of System' podoba Ci się najbardziej?
Pierwszy (grupa)
Drugi (Dwie postacie)
Trzeci (Krajobraz)




środa, 9 lutego 2011

Keone Madrid i Mari Martin zwycięzcami konkursu World of Dance


Już za kilka dni we Wrocławiu odbędzie się Street Dance Academy Winter Camp 2011. Największymi gwiazdami tych warsztatów będą bez wątpienia Keone Madrid i Mariel Martin z San Diego w USA. Zaledwie kilka tygodni przed warsztatami w sieci pojawiła się wiadomość potwierdzająca prestiż i wyjątkowy talent obydwu choreografów. Keone i Mari wraz ze swoją grupą Choreo Cookies zgarnęli najważniejsze nagrody w konkursie organizacji Word of Dance wręczającej nagrody za największe osiągnięcia taneczne roku. I tak, najlepszym choreografem roku uznany został Keone, najlepszą choreografką Mari, a najlepszą grupą street team zostało Choreo Cookies.

Poniżej rozmowa z nagrodzonymi artystami, tuż przed uroczystością wręczenia nagród.


Chwała zwycięzcom, chwała zwyciężonym!!! A mówiąc o zwyciężonych... konkurencja była naprawdę spora. Poniżej lista artystów nominowanych w tegorocznym konkursie. Pośród nazwisk dostrzeżecie wiele znanych polskim tancerzom z warsztatów tanecznych FNF, SDA czy Fair Play Crew.

Categories and Nominations:


TEAM OF THE YEAR
Choreo Cookies
GRV
Poreotics
Quest Crew

DANCER OF THE YEAR
Shaun Evaristo
Stephen “Twitch” Boss
Dominic Sandoval

INTERNATIONAL TEAM OF THE YEAR
BluPrint Cru Canada
Request Dance Crew New Zealand
Sh!t Kings Japan

INTERNATIONAL CHOREOGRAPHER OF THE YEAR
Brian Puspos
Lyle Beniga
Jun Quemado
Keone Madrid
Shaun Evaristo

MALE CHOREOGRAPHER OF THE YEAR
Andrew Baterina
Keone Madrid
Kyle Hanagami
Mike Song
Scotty Nguyen
Shaun Evaristo

FEMALE CHOREOGRAPHER OF THE YEAR
Candace Brown
Ellen Kim
Gigi Torres
Mari Martin
Rino Nikasone

BEST COMPETITION COLLEGE TEAM
CADC
Kaba Modern
PAC Modern

BEST COMPETITION STREET TEAM
Choreo Cookies
Common Ground
GRV
The Company

BEST YOUTH TEAM
APT
Emanon
IDK

BEST ALL-FEMALE COMPANY
Beat Freaks
Essence
We Are Heroes

BEST COLLEGE COMPETITION
Fusion 220 - UCSD
Ultimate Brawl 909 – UCR
Vibe LTD – UCI

BEST STREET COMPETITION
Battlefest
Body Rock
Bridge
Maxt Out
Prelude

BEST DANCE WORKSHOP
Boogiezone University
Coastal Dance Rage
Monsters of Hip Hop

BEST DANCE WEBSITE
Bloggingbestdancecrew.com
Boogiezone.com
Danceplug.com

BEST DANCE MEDIA COVERAGE
Bloggingbestdancecrew.com
Danceplug.com
Pac Rim Press

BEST CLOTHING SPONSOR
Kallusive Clothing
Lucratif Clothing
Other Duck Clothing

TV DANCE PERFORMANCE OF THE YEAR
LXD The Oscar’s
Jabbawockeez ABDC Champions for Charity
Twitch & Ellen DeGeneres So You Think You Can Dance

LIVE DANCE PERFORMANCE OF THE YEAR
Anbu Black Ops Vibe
Choreo Cookies Body Rock
GRV World of Dance Pomona
Les Twins World of Dance San Diego
Shaun Evaristo and Sh!t Kings House of Blues San Diego


piątek, 4 lutego 2011

My, Wy, Oni... czyli dom wariatów

anna hampelska adrian ambroziakKilka tygodni temu umieściłem na blogu obszerną relację z obrony prac dyplomowych studentów Instruktorskiego Kursu Choreograficznego w Krakowie. Moje wrażenia z tych pokazów przeczytać możecie tutaj. Pisałem wtedy, że z pośród wielu udanych występów największe wrażenie zrobiły na mnie trzy, przy czym tylko jedno udało mi się nagrać. Dziś prezentuję wam drugi z tych występów, którego nagranie udostępniła mi Ania Hampelska, która wraz z Adrianem Ambroziakiem wspólnie opracowali do niego choreografię. Etiuda taneczna nosi nazwę Tacy Sami - My, Wy, Oni . Zapraszam...



czwartek, 3 lutego 2011

Jack Daniels, Tequila, Red Bull i Facebook...

Kilka miesięcy temu na damskich profilach Facebookowych zaczęły pojawiać się tajemnicze hasła wprawiające biednych facetów w konsternację. Nasze znajome pisały lubię na stole w kuchni, lubię na podłodze, lubię byle gdzie. Opisy pobudzające wyobraźnie mobilizowały też do googlowych poszukiwań, aby zrozumieć co też płeć piękna miała tym razem na myśli. Ci, którzy zdecydowali się zgłębić tajemnicę opisów z podtekstem dowiadywali się, że dziewczyny odpowiadały w ten sposób na pytanie 'Gdzie trzymają swoją torebkę'. Choć sama akcja była przeprowadzona z jajem, cel w okół którego się obracała był jak najbardziej poważny. Chodziło o wzbudzenie jak najszerszego zainteresowania problemem raka piersi.
Parę dni temu na Facebooku znów pojawiły się tajemnicze wpisy, tym razem sugerujące, że nasze drogie panie mogą mieć poważne problemy alkoholowe. Co chwile bowiem pojawiały się wpisy w stylu: Tequila, Jack Daniels, Red Bull, Sprite... cel akcji identyczny z poprzednim, hasła tym razem oznaczały w jakim związku znajduje się obecnie autorka wpisu. Jeśli chcecie więc wziąć udział w tej akcji zorganizowanej poniżej wytłumaczenie haseł.

Tequila: jestem singlem
Jack Daniels: to skomplikowane
Rum: wolę kobiety
Champagne: zaręczona
Red Bull: w związku
Beer: w związku małżeńskim
Vodka: jestem tą "drugą"
Sprite: nie mogę znaleźć tego właściwego
Liquor: chciałabym być singlem
Gin: chcę wyjść za mąż

Pamiętaj, nie odpowiadaj na tą wiadomość, tylko ustaw w profilujeden z poniższych kodów, następnie skopiuj tą wiadomość w całości i wyślij jako nową do wszystkich swoich znajomych płci
żeńskiej.


A wracając do tematyki bloga czyli tańca... tematyka raka piersi poruszana była również nie raz na scenie przez wielu artystów, w tym także choreografów. Poniżej układ, którego autorem jest jeden z jurorów programu amerykańskiej edycji programu You Can Dance - Tyce Diorio. W choreografii do piosenki Maxwell - This Woman's Work zatańczyli Ade i Melissa i myślę, że podobnie jak ja większość z was dobrze pamięta ten występ.

piątek, 28 stycznia 2011

Paula Abdul i jej nowe taneczne show

CBS Live To Dance
Czwartego stycznia w amerykańskiej telewizji CBS rozpoczął się nowy telewizyjny show Live to Dance będący połączeniem Mam Talent i You Can Dance. Głównym nazwiskiem promującym nową produkcję jest piosenkarka i tancerka popularna we wczesnych latach 90tych, obecnie znana głównie dzięki programowi American Idol, w którym przez kilka edycji z rzędu zasiadała na krześle jurora. Paula Abdul, bo o niej mowa, choreograf Travis Payne oraz była piosenkarka zespołu Pussycat Dolls - Kimberly Wyatt zasiadają w charakterze sędziów aby oceniać taneczne zmagania solo, duetów oraz grup, tancerzy profesjonalnych jak i amatorów bez żadnych ograniczeń wiekowych. Program zapowiada się całkiem ciekawie, kto wie, może za jakiś czas przywędruje również do Europy, a może nawet do kraju nad Wisłą. W naszym kraju nazywałby się pewnie 'Kinga Rusin: Żyj i Tańcz' :) Poniżej dwa filmiki z oficjalnego kanału youtube programu. Pierwszy to promo serii wyjaśniające koncepcję show, drugie z kolei to wybrany przeze mnie filmik, z niesamowitym poppingiem w wykonaniu 'soccer mommy'. Mamuśka ma powera i gadane, którego mógłby jej pozazdrościć niejeden małolat...



wtorek, 25 stycznia 2011

Words of Wisdom: Czyli złote myśli choreografów

Zabrałem się za ten artykuł zaraz po powrocie z letnich warsztatów Summer Intensive. Z czasem dodałem do niego jeszcze kilka dodatkowych punktów i urodziło się coś takiego. Spisałem je, żeby łatwiej było tancerzom (w tym również mnie samemu) przyswoić to, co chodź brzmi jasno i zrozumiale, często cholernie trudno jest wprowadzić w życie. Smacznego!

Wykorzystajcie przestrzeń

To przecież takie oczywiste... chcesz aby wygodniej Ci się tańczyło? Chcesz widzieć nauczyciela z każdego miejsca sali? Upewnij się, że w okół Ciebie na wyciągnięcie ręki nie znajduje się, żadna osoba, która podczas wykonywania kombinacji wyląduje swoją stopą na twoim ciemieniu lub, której nie włożysz ręki do oka w tanecznym ferworze. Szachownica. Nie chodzi tu o grę logiczną angażująca dwóch skupionych strategów wpatrujących się w planszę z ciemnymi i jasnymi polami. Choć faktycznie właśnie w tych jasnych i ciemnych polach tkwi klucz do sukcesu. Jeśli grupa tancerzy ruszy oczami duszy swojej i wyobrazi sobie na parkiecie niewidzialne pola ustawiając się na nich niczym zespół Warcabów wtedy wszyscy będą szczęśliwi widząc w lustrach zarówno siebie jak i nauczyciela i mając pewność iż zajęć nie zakończą kontuzją od zbyt ekstensywnie tańczącego sąsiada. Niestety ta prawda jest zwykle zbyt trudna do zaakceptowania przez grupę, wymaga bowiem działania zespołowego, a o takie działanie niestety dość trudno. O ile w grupie tańczącej razem przez dłuższy czas każdy tancerz zwykle wygospodarowuje sobie na stałe 'swój kawałek podłogi' o tyle podczas warsztatów, na których ludzie zjeżdżają się z różnych zakątków kraju o takiej współpracy można raczej zapomnieć. W końcu chcąc nie chcąc większości włącza się myślenie „Jasne, cofnę się i zaraz wpakuje się przede mnie jakiś cwaniak i wyląduję z ręką w nocniku. Nie jestem frajerem. Wolę śliwkę pod okiem, niż przez całe warsztaty obserwowanie pleców jakiegoś kolesia”. Ale czy i wam nie zdarzyło się tak czasem pomyśleć? No cóż, kto bez winy niech pierwszy rzuci kamień...

Szanujcie choreografa i siebie nawzajem

O ile konsekwencja w przestrzeganiu punktu pierwszego czasem przysparza mi nieco problemów, a myślenie egoistyczne przysłania myślenie logiczne, o tyle w punktem drugim nie mam problemów nigdy. Jeśli decyduję się na zajęcia z jakimś nauczycielem to dlatego, że mi imponuję albo wierzę w to, że zajęcia w których uczestniczę w jakiś sposób mnie rozwiną. Dlatego nie rozumiem ludzi, którzy na zajęciach kręcą nosem pełnym much strojąc fochy i scenicznym szeptem wypowiadając różnego rodzaju idiotyczne komentarze. Przyznam, że spotkałem się z zajęciami,
na których choreografowie wykazywali się anielską wręcz cierpliwością. Niektóre królewny aż proszą bowiem o wyrzucenie z sali stopą na flex. Część o szanowaniu siebie na wzajem oznacza, że jeśli ktoś zadaje pytanie to powinno się wysłuchać zarówno tego pytania jak i odpowiedzi. Jeśli po minucie zajęć zadasz pytanie choreografowi i okaże się, że pytały o to dwie poprzednie osoby w czasie kiedy ty szlifowałeś zapamiętany fragment choreografii na pewno nie zrobisz na prowadzącym dobrego wrażenia. Znasz to powiedzenie, że 'nie ma głupich pytań?'. Są. Te powtarzane.

Być seksownym nie znaczy tańczyć jak kobieta... (jak można się domyśleć punkt tyczy się mężczyzn)

Cóż, nic dodać nic ująć. No może poza jednym. Tańczyć świadomie. Jeśli chcesz tańczyć jak kobieta, jak mężczyzna, jak gay, drag queen czy jak macho to tak właśnie tańcz. Ważne abyś robił to świadomie. Jeśli jednak choreograf mówi aby zatańczyć jakiś układ w sposób seksowny, nie oznacza, że należy przy tym masować swojego ciało robiąc przy tym miny rodem z reklam sex telefonów. No chyba, że w ten właśnie sposób wchodząc do klubu w sobotni wieczór starasz się zwrócić uwagę płci pięknej. Grunt to być świadomym wykonywanych przez siebie gestów i ruchów.

Nie poddawaj się

Ludzie, którzy wbrew ograniczeniom fizycznym, wbrew posiadanym umiejętnościom, wbrew logice nie poddają się usilnie starając pokonać się jakiś trudny element lub kombinację wzbudzają zawsze w pełni zasłużenie największy podziw. Dla akrobaty niczym trudnym nie będzie wstawienie do układu kilku sków jette. Dla b-boya zaś pestką będzie wejście na bark. Jeśli jednak osoba, która przez całe życie nigdy nie miała z tym do czynienia z uporem maniaka, próbuje wykonać te same elementy to ten upór jest godny podziwu. Taki właśnie upór prowadzi zwykle do sukcesu bo bez niego, u tych którym wszystko zwykle przychodzi łatwo, kiedy pojawią się elementy trudne czasem może pojawić się rezygnacja i poddanie się. Nauczyciele nie lubią ludzi, którzy zamiast wykonywać zadany układ patrzą w podłogę obrażeni na cały świat lub, co gorsza, wychodzą z zajęć. Nie jest to jedynie przyznaniem się do własnych słabości ale również okazaniem braku szacunku prowadzącemu zajęcia. Sam spotkałem się z sytuacją kiedy choreograf pierwsze dziesięć minut drugiego dnia warsztatów spędziła na wykładzie, podczas którego mówił, że nie toleruje opuszczania zajęć w połowie. Jeśli coś wydaje się trudne, najlepiej zapytać nauczyciela jak to wykonać. Bardzo często udzieli on takich wskazówek, które znacznie ułatwią zadanie. A nawet jeśli wciąż wydaje się ono nie do przeskoczenia, pamiętaj, że „jak się nie wywrócisz, to się nie nauczysz”.

Nie bój się wyglądać głupio

Nie wstydź się. Dla ciebie jest scena. Dla ludzi, którzy nie wiedzą nic o tańcu wykonując dziwaczne wygibasy wyglądasz głupio tak czy siak. Dla tych, którzy sami tańczą, to że próbujesz i starasz się jest czymś normalnym bo i oni próbują i starają się wykonać dany ruch tak jak trzeba. Taniec to nie tylko przełamywanie barier fizycznych i wykonywanie to coraz to trudniejszych kombinacji coraz to obszerniejszych ruchów. Taniec to również przełamywanie swoich obaw i kompleksów. Na początku amator musi przełamać się aby w ogóle wykonać jakiś ruch, który nie jest dla niego naturalny. Z czasem ‘wyzwania’ są coraz większe. Trzeba zatańczyć w małej grupie, trzeba zatańczyć samemu, trzeba wystąpić na scenie, na castingu… jeśli nie jesteśmy świadomi swojego ruchu i pewni własnej osoby to wielkiej kariery w tańcu raczej nie osiągniemy. Nie mówię, że każda tańcząca osoba marzy o świetle reflektorów i występach na deskach teatralnych, jednak taniec to bądź co bądź forma ekspresji, a ekspresja to uzewnętrznianie emocji a nie chowanie ich w głąb siebie. Przełamywanie oporów psychologicznych jest czasem wiele trudniejsze niż tych fizycznych.

Jeśli wydaje Ci się, że jest okej, to pewnie nie jest

Ten punkt w moim rozumieniu dotyczy głównie tancerzy z zajęć masterclass, którzy najbardziej skomplikowane choreografie łykają na śniadanie. Od nich właśnie choreografowie wymagają znacznie więcej. Oni bowiem do skomplikowanych rutyn mogą jeszcze włożyć serce i emocje, bez których kombinacja pozostanie na zawsze kombinacją a nie dziełem sztuki. Nie mówię, że osoby początkujące nie potrafią wyrażać emocji w tańcu. Przeciwnie, czasem świeżynki wykazują się większą emocjonalnością niż profesjonaliści, którzy na parkiecie pościerali już podeszwy nie jednych sneakersów i którzy w kolejnych przyswajanych układach zapominają , że tańcem mają opowiedzieć jakąś historię. Ruchem mają wyrazić coś więcej niż umiejętności. Jak mówi jeden ze znanych mi nauczycieli klasyki, zawsze jest coś do poprawienia. Przy schodzeniu do zwykłego plié, można (i najczęściej robi się) przynajmniej kilka błędów. Skoro więc przy tak teoretycznie prostej czynności – zawsze jest coś do poprawienia, zarozumiałością byłoby wystawianie sobie celującej noty przy jakiejkolwiek choreografii. Naturalnie jeśli jest się tancerzem, który chce się rozwijać i dążyć do doskonałości. Jeśli tańczy się dla rozrywki lub weekendowo, wysoka samoocena jest jak najbardziej dopuszczalna:)


Execution!

Czyli jakość wykonania, wykańczanie ruchów, ‘wytańczenie’ kombinacji. Zostawiam to słowo w ‘oryginale’, wypowiadane jest bowiem dość często przez zagranicznych choreografów, więc jeśli bierzecie udział w warsztatach pewnie już się z nim spotkaliście. Rzeczywiście. Różnica w jakości może być ogromna i zauważalna nawet przez amatora – jeśli dobry tancerz zbierze się w sobie, i tańcząc dany układ nie będzie skupiał się już na kolejności wykonywanych ruchów, a raczej przykładał się do wykonania ich w najwyższej jakości. Sam kilka miesięcy temu uczestniczyłem w warsztatach, podczas których choreograf zatrzymał muzykę bo nie był zadowolony ze sposobu w jaki wyselekcjonowana wcześniej grupa wykonuje jego układ. I faktycznie, po krótkim wykładzie tancerze drugi raz podeszli do zadania i efekt dwóch występów był nieporównywalny. Widać było, że każdy z tańczących daje z siebie w tym wykonaniu 100% własnych możliwości i naprawdę przynosiło to niesamowite efekty. Acha, warto też pamiętać, że właściwe wykonanie rutyny nie zawsze polega na przetańczeniu jej jak po kopie adrenaliny. Niektóre układy wymagają większej energii inne mniejsze, jedne są delikatne inne wybuchowe. Execution to włożenie w rutynę właściwej porcji energii i jakości.


Powtarzać poznane choreografie

Trening czyni mistrza. Ale jeśli trening ograniczał się będzie jedynie do kilku godzin tygodniowo wyłącznie na sali tanecznej to o sukcesie raczej można zapomnieć. Są osoby, które twierdzą, że tańczyć można wszędzie i o każdej porze. Nie zapomnę prezentacji Laure Courtellemont, która na warsztatach udowadniała tą prawdę. Pokazywała jak to hiphopowymi izolacjami nalewa sobie sok z lodówki, slidingiem przemieszczała się po kuchni wyjmując talerze z szafki i rozkładając je na stole, a myjąc zęby przed lustrem cały czas kręciła biodrami po ósemce wyrabiając je do raggowych shake'ów. Ruchy to jedna sprawa choreografia to druga, ale i tak wcale nie jest powiedziane, że aby tańczyć trzeba mieć po każdej stronie 3 metry wolnego miejsca i ogromne lustro przed nosem.Przeciwnie aby utrwalać daną choreo-
grafię warto ją wpierw przemarkować – czyli przypomnieć sobie kolejność i czasowanie danych ruchów (to tyczy się głównie hiphopu i pokrewnych). W tańcu współczesnym i modernie z markowaniem jest chyba rzadziej spotykane. Utrwalanie choreografii to naprawdę niezwykle cenny etap uczenia się. Może brzmi to trochę jak 'zadanie domowe', które wszyscy w szkole zawsze uwielbiali, ale cóż – tak jest i nie ma rady. Łykanie kolejnych choreografii i zapominanie ich dnia następnego, to tak jak uczenie się nowego słówka w obcym języku i nie wykorzystywanie go już nigdy więcej.

Nie dajcie się zastraszyć muzyce – zwykle jest wolniejsza niż wam się wydaje

Taaa... brzmi mądrze, ale bądź tu mądry kiedy masz jeszcze mętlik w głowie bo ledwo co nauczyłeś się sekwencji ruchów wymyślonych przez choreografa, a tu już masz je wykonać w tempie 3 razy szybszym. Szczególnie, gdy czasowanie ruchów jest różne, i przy niektórych trzeba sporo wyczekać, a przy innych wykonać sekwencję przypominającą serię z karabinu maszynowego. Faktycznie, piosenka nigdy nie jest aż tak szybka. Nawet ta najszybsza. W końcu choreograf też jest człowiekiem i też ma ograniczone możliwości fizyczne, nie może więc przygotować czegoś niewykonalnego. Jednak przekonać można się o tym wgryzając się w daną choreografię po raz trzeci, piąty bądź pięćdziesiąty. Sam doszedłem do tego, kiedy uwziąłem się aby wyuczyć się choreografii, która strasznie przypadła mi do gustu, której jednak nie byłem w stanie wytańczyć podczas zajęć. Wgryzałem się w nią na spokojnie przez kilka dni, po których odkryłem, że jednak te ruchy są całkiem logiczne, dźwięki w które trzeba trafić całkiem słyszalne, a całość całkiem realna do wykonania. Cóż, powraca prawda z punktu poprzedniego. Powtarzanie czyni rzeczy łatwiejszymi.


Jesteś tak dobry jak najsłabszy tancerz w twoim zespole. Pomagajcie więc sobie nawzajem

Zarówno pierwszy i ostatni punkt mojej listy odnosi się do ducha zespołu. O ile pozostałe spisane tu 'prawdy' mówią tancerzowi: 'ogarnij się', o tyle te pierwsza i ostatnia mówi ’weź się za siebie jak i za zespół swój'. Teoria najsłabszego ogniwa tyczy się wielu dziedzin, tyczy się również i tańca. Nie chcę się rozwlekać w tym punkcie i prawić ’oczywistych oczywistości’. Warto po prostu czasem oderwać wzrok od własnego odbicia w lustrze w sali treningowej i spojrzeć na przygotowywaną rutyną jako całość. Wtedy zobaczyć można u kogo wykonanie kuleje, kto leci z choreografią jakby go ktoś gonił, a kto spowalnia lub co chwile gubi tempo. Pomijając już fakt, że korygując się nawzajem osiągniemy lepszy efekt końcowy, to obserwując innych sami uczymy się nie popełniać pewnych błędów. Poza tym patrząc z boku, z perspektywy widza dostrzec można rzeczy, które niewidzialne są z perspektywy tancerza.


Artykuł pierwotnie pojawił się w dwóch cżęściach w Trendy Magazynie listopadzie i grudniu 2010.

piątek, 21 stycznia 2011

Once you go black swan, you will never go...

O Black Swan po raz trzeci. Tym razem w dzień polskiej premiery filmu i tym razem z lekkim przymrużeniem oka;) Za oceanem film zdobył już spory rozgłos zdobywając nominację do nagród i wyróżnienia na festiwalach filmowych. Zainteresował się nim więc również amerykański program Saturday Night Live. W jednym z ostatnich odcinków w mrocznego łabędzia wcieliła się niezwykle namiętna, tajemnicza i niebezpieczna postać...


Jim Carrey As Black Swan - Saturday Night Live [HD]
Załadowane przez: Eklecty-City. - Kliknij, aby zobaczyć więcej śmiesznych wideo.


Jim Carrey - Black Swan

Newer Posts Older Posts