piątek, 30 kwietnia 2010

TRENDY MAGAZYN taniec | moda | muzyka

W zeszłym miesiącu rozpocząłem współpracę z gazetą TRENDY MAGAZYN taniec | moda | muzykadla której przygotowywał będę artykuły wywiady oraz relacje z wydarzeń tanecznych. Nie ukrywam, że bardzo się z tego cieszę, bo teraz mój całkowity odkręt na punkcie tańca będę mógł realizować nie tylko na sali treningowej, klubowym parkiecie czy scenie teatralnej ale również przed ekranem komputera pisząc moje czasem głębsze, czasem płytsze przemyślenia oraz czasem trafniejsze, czasem chybione komentarze. Mój pierwszy artykuł ukazał się w numerze kwietniowym i poświęciłem go Typom Instruktorów, jakich miałem okazję w swoim życiu spotkać. Może odnajdziecie w nim znajome wam postacie, może zgodzicie się z moimi spostrzeżeniami? Zobaczymy. Pełny artykuł opublikuję na blogu już niedługo. Dziś tylko, krótka zajawka.



Typy instruktorów


Poniższy słowniczek zbudowany został na podstawie ponad dwuletniego doświadczenia z najróżniejszymi szkołami tańca, oraz warsztatami tanecznymi z instruktorami polskimi oraz z zagranicznymi. Z choreografami wysokiej rangi, nauczycielami średniego szczebla, a także zupełnymi świeżynkami. Słownik zbudowany jest na w pełni subiektywnej ocenie autora. Polemika w pełni dopuszczalna, a nawet mile widziana:)


Mr Funny Guy
Rodzaj instruktora lubianego przez kursantów. Instruktor jest w stanie prowadzić zajęcia ‘z jajem’ przez cały czas ich trwania, bez uszczerbku dla samego procesu nauczania. Instruktor często nawiązuje kontakt z kursantami, opowiada anegdoty związane z daną piosenką bądź choreografią. Zajęcia takiego instruktora zwykle cieszą się sporym powodzeniem ze względu na pozytywną atmosferę panującą na zajęciach.


Mr Underground 
Nie patrzcie się w lustra! odwróćcie się od luster! nie szczerzcie się do siebie! Tego typu instruktor najchętniej prowadziłby zajęcia w miejscu, które odpowiadałoby jego undergroundowemu entourage. W takim wypadku najlepsza więc by była piwnica, stara fabryka, opuszczona kamienica lub inne miejsce będące przeciwstawieństwem komercji, ładu i składu. Instruktorzy tacy zwykle są już na bardzo wysokim poziomie tanecznego zaawansowania, a tańcząc nie mają już potrzeby zaprezentowania swoich tanecznych umiejętności gdyż są one ogólnie znane i niekwestionowane przez nikogo. Inna sprawa, że lustra przydają się czasem nie tylko w celu zobaczenia jak pięknie się w nim wygląda, ale również skorygowania własnych błędów przez kursanta.


(...)


Inne typy, które pojawią się w artykule to między innymi: 
Królowa jest tylko jedna
Zagłaskać kotka na śmierć
Wszystkowidzący...

...reszta artykułu już wkrótce!

wtorek, 27 kwietnia 2010

Piruety - własne doświadczenia

Na początku zaznaczam, że jeśli szukasz instruktażu jak kręcić piruety to tu go nie znajdziesz. Jest wiele innych stron poświęconych tej tematyce. Każdy nauczyciel klasyki, jazzu czy tańca współczesnego udzieli wam wskazówek jak je wykonywać. Ja jedynie chcę podzielić się własnymi doświadczeniami w tej kwestii. Nie jestem jeszcze Robertem Hoffmanem kręcącym 15 piruettów na Youtube, ani rosyjskim baletmistrzem, który jak zacznie kręcić się o poranku zatrzymuje się dopiero koło południa. Ale nie są to też moje ambicje:) Chcę po prostu być w stanie zakręcić się dwa lub trzy razy na potrzeby konkretnego układu. That's it. Wczoraj ku mej niezwykłej radości dość spontanicznie udało mi się zakręcić właśnie trzy obroty i wyjść z tego obronną ręką świadomie zatrzymując się w miejscu. Pomijając wszystkie wytyczne i wskazówki, których należy przestrzegać kręcąc się przekonałem się jak cholernie ważny w tym wszystkim jest brzuch (tak jak mówię, jeśli słuchacie swoich nauczycieli to pewnie o trzymaniu brzucha słyszeliście już dziesiątki razy - ja jednak jestem z tych, którzy do wszystkiego muszą 'dojrzeć'). Odkąd ładuje brzuszki dzień w dzień, faktycznie widzę dużą poprawę w swoich  możliwościach tanecznych. Także pamiętajcie dziatki drogie.... sześciopak przydaje się nie tylko przy  przechadzaniu się wolnym krokiem po śródziemnomorskich plażach, ale również przy ewolucjach i kombinacjach ruchowych. 

Yummy Crew ponownie w In Blanco

W ten czwartek 29.04 Yummy Crew ponownie zaprezentuje swój showcase w klubie In Blanco w Krakowie przy ul. Jagiellońskiej. Jeśli ktoś chciał, a nie miał możliwości zobaczyć dziewczyn w pokazie dancehall i newstyle poprzednim razem to teraz będzie miał okazję.
Link do tego wydarzenia na Facebooku >>>

poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Nic prostszego - czyli słuchajcie doktora

Dziś szybko, krótko i zwięźle. Nic, jakby się mogło wydawać odkrywczego - a jednak. Mimo, że swoje lata już mam, o zdrowie (jak mi się wydaje) dbam i już na złość nikomu nie odmrażam sobie uszu to jednak czasem trudno mi zaakceptować najbardziej 'oczywiste oczywistości'. Otóż moja trwająca ponad miesiąc męka z uszkodzoną kostką w końcu dobiegła końca. Noga jest już sprawna i z powrotem mogę wyczyniać nią najróżniejsze kombinacje. Nie stało się to jednak za sprawą bandażu uciskowego, nie stało również dzięki dziesiątkom warstw Voltarenu i Fastum żelu nakładanego na nogę. Ba! Nie stało się to nawet dzięku mojemu kozackiemu stabilizatorowi stawu skokowego, który jak do tej pory miałem okazję założyć dwa razy. Stało się to bowiem, za sprawą najprostszą w świecie - tygodniowej abstynencji od tańca. Nic dodać nic ująć. Jak lekarz, rodzic lub zdrowy rozsądek mówi - zrób sobie przerwę to jednak warto takiego głosu posłuchać. Wyjdzie to to na pewno na zdrowie. A to, że głosu rozsądku słucha się zwykle z wielkim trudem i oporem to juz zupełnie inna sprawa. Amen.

piątek, 23 kwietnia 2010

Kolekcja DVD - Balet i Taniec

Już jutro, w sobotę 24 kwietnia, do sprzedaży trafi pierwszy tom nowej serii kolekcjonerskiej pt. “Balet i taniec”, przedstawiającej 25 najsłynniejszych spektakli baletowych. Pierwsza zestaw - książka i płyta DVD poświęcone będą spektaklowi “Jezioro łabędzie” Piotra Czajkowskiego w inscenizacji Teatru Bolszoj. Kolejne tomy kolekcji wydawanej przez Agorę pojawiać się będą co sobotę. W kolekcji znaleźć się mają klasyczne inscenizacje Teatru Bolszoj, Teatru Maryjskiego, Baletu Opery Paryskiej oraz teatru tańca Sashy Waltz, Maguy Marin czy Matsa Eka. Wśród prezentowanych materiałów znajdą się historyczne przedstawienia Michała Fokina, Wacława Niżyńskiego, Jurija Grigorowicza, Jiriego Kyliana, Patrice’a Barta, Rolanda Petit i Hansa van Manena. Pojawią się również spektakle amerykańskich wirtuozów tańca – Alvina Aileya i Davida Parsonsa. Pierwszy tom zawierał będzie najbardziej charakterystyczne i rozpoznawane przedstawienie baletowe - “Jezioro łabędzie”. W kolejnych częściach serii znaleźć się mają spektakle takie jak: “Romeo i Julia”, “Carmen”, “Zemsta nietoperza”, “Kopciuszek”, “Dziadek do orzechów”, “Sen”, “Giselle”, “The Fiddle and The Drum” oraz “For Bird With Love”. Każda tom zawierał będzie książkę wprowadzającą w zagadnienia tańca klasycznego i współczesnego oraz omówienia poświęcone kompozytorom i choreografom.
Zestaw zamówić można tutaj.

czwartek, 22 kwietnia 2010

Festiwal Sentir Flamenco 22.04 - 16.05

Poprzednie dwa festiwale zapowiadałem wam z kilkutygodniowym tygodniowym wyprzedzeniem, tym razem zapraszam na fesitwal, który rozpoczął się już w dniu wczorajszym i potrwa do niedzieli - czasu jest więc niewiele. Impreza, o której mowa to Festiwal Sentir Flamenco 2010, która będzie miała miejsce w Galerii Panorama przy Krakowskim Centrum Konferencyjnym  - Dwór w Tomaszowicach. Impreza w przeciwieństwie do poprzednio zapowiadanych wydarzeń będzie mieć jedynie charakter wystawy malarstwa o tematyce flamenco. Nie będzie więc możliwości zobaczenia na żywo tancerzy wykonujących ten andaluzyjski taniec a jedynie wernisaż pod tytułem 'Szaleństwo i Spełnienie'. Jeśli macie jednak wolny czas i chcielibyście zobaczyć jak artyści uwiecznili na płótnie ten latynoski taniec dynamicznych ruchów ciała i gestów rąk oraz stóp to poniżej znajduje się plan festiwalu a jeszcze niżej pokaz Flamenco Alegria.








środa, 21 kwietnia 2010

Krakowski Festiwal Tanga 30.04 - 02.05

Ledwo tydzień temu pisałem na blogu na temat Międzynarodowych Dni Tańca w Krakowie, a tu znów pojawia się kolejna radosna informacja tym razem dla amatorów Tanga Argentyńskiego. Niemalże w tym samym terminie bo między 30.04 - 02.05 odbędzie się w stołecznym mieście królewskim Kraków Tango Festiwal 2010. Podczas drugiej edycji festiwalu zatańczą trzy mistrzowskie pary z Argentyny, których nazwiska koneserom tanga pewnie nie są obce.  Sebastian Posadas Eugenia Eberhardt, Ismael Ludman i Maria Mondino oraz Martin Maldonado wraz z  Maurizio Ghella zaprezentują się polskiej publiczności w stylu tango nuevo. Jeśli przeczytaliście dokładnie wymienione przeze mnie nazwiska to w przypadku ostatniej pary coś oryginalnego powinno wam się rzucić w oczy. Martin i Maurizio to para dwóch mężczyzn tańczących ze sobą w parze. Ten mocno niecodzienny widok szczególnie w naszym ojczystym kraju  zapewne wbudzi wiele dyskusji oraz skrajnych reakcji pozytywnych bądź negatywnych. Jeśli chcecie dowiedzieć się więcej na temat festiwalu szczegółowe informacje znajdziecie pod adresem: http://www.festiwal.tangokrakow.com a poniżej  pokaz w wykonaniu Sebastana i Eugenii oraz Martina i Maurizio:







 


poniedziałek, 19 kwietnia 2010

Festiwal Kalejdoskop - Białystok 17.03 - 21.03

Pod koniec marca w Białymstoku odbyła się siódma już edycja Festiwalu Tańca Współczesnego Kalejdoskop organizowana przez Studio Działań Kreatywnych DanceOFFnia. Główną tematyką festiwalu był taniec współczesny jednak poza samym tańcem Kalejdoskop oferował również inne formy artystycznej realizacji takie jak teatr, fotografia czy rysunek. Po czterech intensywnych dniach przekonałem się, że warto było przyjechać do Białegostoku z drugiego końca Polski i wziąć udział w tym wyjątkowym przedsięwzięciu.


Poloneza czas zacząć...

Już od pierwszego dnia Festiwal oferował swoim uczestnikom pełną gamę warsztatów w zależności od upodobań twórczych. Dla amatorów tańca były więc warsztaty ze światowej renomy tancerzami i choreografami, którzy specjalnie na Festiwal Kalejdoskop przybyli z różnych stron świata. Była więc Ida Jousmaki z Finlandii, Dymitr Kurakułow z Białorusi, Takako Matsuda z Japonii. Z naszego rodzinnego kraju do Białegostoku przybyli dwaj choreografiowie w swojej karierze współtworzący między innymi Śląski Teatr Tańca – Anna Krysiak i Eryk Makohon, a także Anna Piotrowska reżyser, choreograf, założyciel Teatru Tańca 'Mufmi', oraz Anna Steller tancerka i performerka związnana z Gdańskim Teatrem Dada von Bzudlow. Poza tańcem festiwal umożliwiał również poszerzenie swoich umiejętności twórczych w zakresie fotografii z Jakubem Wittchenem oraz rysunku z Bogdanem Marszeniukiem. Dla tych, którzy chcieli po prostu dowiedzieć się czegoś na temat sztuki współczesnej festiwal oferował wykłady Julii Hoczyk teatrologa z Akademii Teatralnej  Aleksandra Zelwerowicza w Warszawie.


Litry potu czas przelać...
Jako, że z oferowanych form realizacji twórczej zdecydowanie hołduje tańcowi wszystkie warsztaty, w których miałem okazję wziąć udział były właśnie warsztatami tanecznymi. Wybór jak pisałem powyżej miałem całkiem spory jak na 4 dniowy festiwal jednak wyboru \ selekcji faktycznie dokonać musiałem. Nie było możliwości skorzystania z zajęć wszystkich choreografów gdyż aby uchwycić wszystkie sroki za ogon musiałbym się rozdwoić lub roztroić. Ale ten dylemat towarzyszy mi akurat przy większości warsztatów więc po kilku ciężkich westchnieniach dokonałem wyboru. Miałem więc okazję pobrać lekcji u Anny Krysiak, Takako Matsudy, Idy Jousmaki i Dymitra Kurakułowa. Wybór w pełni zadowalający i po 4 dniach mogłem z satysfakcją poklepać się po obolałym z wysiłku ramieniu. Czterech choregrafów pokazało jak bardzo różnić się może taniec współczesny i jak szeroką, obszerną i rozwijającą się dziedziną jest. O ile zajęcia z Anną Krysiak dały mi dokładnie to czego oczekiwałem (taniec fizyczny jest mi już znany dzięki Tomkowi Wesołowskiemu, który kilka miesięcy temu wprowadził się do mojego miasta), o tyle zajęcia z Dymitrem Kurakułowem i Takako Matsudą były czymś czego nie miałem jeszcze okazji wcześniej doświadczyć. Zaawansowane zajęcia z Dymitrem uświadomiły mi jak długa i ciężka jest droga tancerza do osiągnięcia perfekcji w tańcu. Elementy, które przerabialiśmy były momentami tak piekielnie trudne (koordynacja + prędkość + akrobatyka), że gdyby nie to, że musiałem ich wciąż używać w kombinacjach ręce na pewno by mi opadły. Jednak, zaciskając zęby, nie poddałem się, aż do końca. Zajęcia z Takako, z kolei początkowo przyprawiły mnie o stan balansujący między rozczarowaniem, a osłupieniem. Przez pierwsze 10 minut zajęć wraz z innymi uczestnikami spoglądaliśmy na koniuszki swoich palców wykonując nimi mikroruchy, następnie poruszaliśmy paliczkami, całymi palcami, nadgarstkami, ramionami i tak, dalej i tak dalej nie przestając ruszać wszystkimi poprzednimi elementami ciała. Ci którzy spodziewali się, zajęć z tańca butoh nie byli zawiedzeni, Ci którzy – jak ja – nie mieli czym Butoh jest mogli być zawiedzeni. Na szczęście jak się okazało, byłem tam chyba jedynym laikiem więc warsztaty spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem.  Sam, pomimo że nie odnajduję się zupełnie w takiej formie ruchu, obserwując Takako na zajęciach miałem podejrzenia, że jej spektakl będzie czymś bardzo ciekawym. I nie pomyliłem się -  ze wszystkich pokazów, które miałem szansę zobaczyć Letter from Lady L w wykonaniu Takako Matsudy zrobił na mnie największe wrażenie. Zresztą nie na mnie jedynym. Jeśli oceniać entuzjazm publiczności według najbardziej oczywistego kryterium – ilości braw, etiuda taneczna w wykonaniu japońskiej artystki zdobyła najliczniejsze grono zachwyconych odbiorców.


Na własne oczy zobaczyć...
No właśnie, zobaczyć można było bardzo wiele. Każdego dnia Festiwal oferował swym uczestnikom przynajmniej po dwa spektakle taneczne. Jak już wspomniałem, nie miałem niestety okazji uczestniczyć w pierwszym dniu Festiwalu więc spektakle...

(i w tym momencie dałem niestety ciała, bo zawiesiłem pisanie tego tekstu na kilka tygodni, a teraz kiedy do niego wróciłem moja pamięć nie jest już niestety tak świeża jak zaraz po powrocie z Białegostoku. Echhh, lecytyno!

dnia pierwszego po prostu mnie ominęły;) Dni kolejne zaoferowały mi z kolei cztery przedstawienia bardzo różne pod każdym względem – chyba też dzięki temu każdy z nich zapamiętałem. Projekt Anny Piotrowskiej był dla mnie tak abstrakcyjny, że nie jestem w stanie (albo nie chcę) na jego temat zbyt wiele powiedzieć. Pozostawił mnie z refleksją kumulującą się w trzyliterowym skrócie WTF tudzież spolszczonej wersji OCB. Podobnie jak z filmów Davida Lyncha nie wiele zrozumiałem – filmy Lyncha mają jednak klimat grozy. W tym przypadku nie byłem w stanie określić klimatu. Projekt Dymitra był dla mnie kwintesencją tańca w czystej formie i dowodem na to,  że tancerze ze wschodu są niedoścignionymi mistrzami techniki. Projekt Anny Steller był bardzo ciekawy ale równie jak ciekawy – męczący. W spektaklu brały udział dwie osoby – Anna oraz Jacek Krawczyk a całe przedstawienie polegało na przemieszczaniu się tych dwóch postaci z jednego konta sceny w drugi. Tyle. Oczywiście projekt miał głębszy sens, formę oraz treść i pomimo, że w poprzednim zdaniu mocno ubanalniłem jego koncepcję, to jednak wymagał od aktorów – tancerzy, solidnego warsztatu, przygotowania i wysiłku. Tancerze poruszali się bowiem z niemalże geometryczną precyzją (nie wiem czy istnieje coś takiego jak geometryczną precyzja) w sposób przemyślany, minimalistyczny i ascetyczny. Dodatkiem uzupełniającym minimalizm ruchowy był minimalizm muzyczny – a dokładnie rzecz biorąc dźwięki dochodzące z głośników przez 40 minut trwania przedstawienia – dźwięki jak sama artystka przyznała nagranego pisku huśtawki czy nienaoliwionej furtki. Gdyby spektakl trwał 10 minut byłbym jego wielkim entuzjastą. Przy 40 doceniam po prostu pomysł i kunszt wykonania  i zamykam tę furtkę za sobą. Projekt, który chciałbym obejrzeć jeszcze nie jeden raz, to wspomniany już wcześniej występ Takako Matsudy z etiudą Letter from Lady L. W tym projekcie pasowało mi wszystko. Eteryczna tancerka, jasna historia, cudowne wykonanie, orientalność ruchu, uniwersalność tematu. Mógłbym ach-ować i och-ować na ten temat jeszcze długo, ale zamiast tego zachęcę was do obejrzenia Takako na scenie jeśli będzie mieć kiedyś okazję. Warto.



I na deskach teatru samemu stanąć...
Ostatnim etapem stawiającym kropkę nad J słowa Kalejdoskop były projekty własne, choreografów festiwalu, podczas których przygotowywali oni aspirujących tancerzy do występu na scenie. Projekty były trzy i każdy z nich (hmmm, to w przypadku tego festiwalu stało się jak widać standardem) był od siebie bardzo różny. Współczesny projekt Anny Krysiak, hiphopowy, a może bardziej streetstyle'owy projekt Idy Jousmaki, oraz bardziej aktorski niż taneczny projekt węgierki Marty Ladjanszki. Udział w projekcie był dla mnie chyba najcenniejszą, a na pewno najprzyjemniejszą częścią festiwalu (pomimo tego, że uszkodziłem sobie podczas niego cholerną kostkę, której do tej pory nie mogę doleczyć, a minął już prawie miesiąc). Możliwość zatańczenia razem z reprezentacyjną grupą Danceoffni – Kolorami, współtworzenia wraz z Idą spójnego i atrakcyjnego spektaklu (tak, tak, współtworzenia. Ida dała nam bowiem momentami dużo swobody co zaowocowało własnymi, osobistymi i autorskimi elementami projektu), oraz występ na profesjonalnej scenie, było cennym, i dającym satysfakcję doświadczeniem. 

Brawa.

I to by było na tyle. Kończę tą przydługawą, powstającą w bólach i dziesięciu podejściach relację z przekonaniem, że jeśli tylko będę miał możliwości i czas w przyszłym roku zapewne wrócę do Białego na kolejną edycję festiwalu. Od teraz już wiem, że Białystok to nie tylko Fair Play Crew:) ale również Danceoffnia, Kolory no i oczywiście Festiwal Kalejdoskop. 

środa, 14 kwietnia 2010

Stablizator kostki Mueller - test

Godzina 15.10
W końcu przyszedł. Firma wysyłkowa nawaliła i gdybym się nie upomniał o swoje czekałbym jeszcze pewnie kolejny tydzień. Na (nie)szczęście na ostatnim treningu naskoczyłem na już-prawie-wydobrzałą nogę w taki sposób, że znowu poczułem przeszywający ból w jak mi się wydaje w extensor digitorum longus (acz mogę się mylić bo lekarzem nie jestem), więc stabilizator na pewno nie będzie kurzył się na półce. Paczkę zamówiłem w miejsce pracy, a relację na blogu zdaję w 5 minut po otwarciu przesyłki. Nie miałem więc jeszcze możliwości przetestowania tego czynnie... ale założyć oczywiście założyłem:)  Na pierwszy rzut oka stabilizator wygląda stabilnie, a liczne wiązania i zapęcia zapewniają (co się jeszcze okaże wieczorem na treningu) pełną stabilizację. Idealnie byłoby, gdyby firma wysyłkowa wysłała mi jeszcze właściwy rozmiar o który prosiłem, a nie numer większy, ale przez te liczne wiązania i brak palców z przodu rozmiar nie odgrywa aż takiego znaczenia (oczywiście jeśli zamiast L nie kupicie XXS).

OK - stabilność i wykonanie spoko, wydaje się być niezłe. Inna kwestia to pozbycie się tego cholerstwa z nogi. Przy trzeciej próbie i otarciu potu z czoła przeszła mi przez myśl straszliwa wizja - 'już na zawsze będę chodził w stabilizatorze! Nigdy się go nie pozbędę!' Na szczęście po dwóch głębokich oddechach i rozwiązaniu go praktycznie do stanu pierwotnego, udało mi się wydobyć stopę na wolność. W sumie, żaden to feler, ale jeśli po treningu autobus odjeżdża wam za 5 minut to raczej odpuście go sobie, albo cwałujcie na przystanek w stabilizatorze na nodze. Po treningu ciąg dalszy porywającej realcji. ...z Nowego Jorku, mówił dla Państwa Mariusz Max Kolonko.

Godzina 22:10

Okej. Już po wszystkim, już wiem wszystko, już dzielę się przemyśleniami. Krótko i zwięźle, żeby z tematu stabilizatora nie robić epopei. Stabilizator stabilizuje, usztywnia, jednak - co w sumie logiczne - zmniejsza mobilność stopy, a przez to, że dopasowany i bardzo mocno obwiązujący kostkę w pewnych momentach powoduje większy ból niż bez niego. Jednak nie ma to jak zdrowa noga... motyla noga!

sobota, 10 kwietnia 2010

Międzynarodowy Dzień Tańca i Noce Tańca w Krakowie 27.04 – 03.05



Krakowski Teatr Tańca oraz Teatr Tańca DF już po raz drugi zapraszają na Międzynarodowy Dzień Tańca do Krakowa! W tym roku impreza trwać będzie równy tydzień.

"Dzień 29 kwietnia został oficjalnie ustanowiony Międzynarodowym Dniem Tańca w 1982 roku przez Komitet Tańca Międzynarodowego Instytutu Teatralnego (ITI-UNESCO). To dzień urodzin Jean-Georges’a Noverre’a (1727-1810), wielkiego reformatora sztuki tańca, francuskiego tancerza i choreografa. Ogłaszanym corocznie znakiem wspólnego świętowania jest orędzie przygotowywane za każdym razem przez innego wybitnego przedstawiciela światowego tańca. Przesłaniem Międzynarodowego Dnia Tańca jest zwrócenie uwagi na uniwersalny charakter tańca jako języka ciała pozwalającego na komunikacje w globalnej wspólnocie różnych wyznań i kultur."

W ofercie festiwalu znajdują się warsztaty, spektakle, wykłady i projekcje. Poniżej szczegółowy  program obchodów.

27.04 wtorek
19:00 Cheder Cafe :Taniec okiem filmowców- wykład ilustrowany pokazem
filmowym

28.04 środa
18:00 Centrum Kultury Dworek Białoprądnicki :Pina Bausch- wykład prof. Józefa Opalskiego
18:00 Śródmiejski Ośrodek Kultury : Krakowska Szkoła Flamenco
Almoraima- Perlas de la alborada
19:30 Hurtownia Ruchu: Wieczór tańca współczesnego i kontakt
improwizacji
21:00 Hurtownia Ruchu: Warsztaty kontakt improwizacji, jam kontakt
improwizacji


29.04 czwartek
17:30 Staromiejskie Centrum Kultury Młodzieży – Wietora:
TeatrCiaglewRuchu- Komunikacja miejska
18:00 Nowohuckie Centrum Kultury: Między nami taniec- Widowisko taneczne
Otwarcie Międzynarodowego Dnia Tańca i Nocy Tańca- Teatr Lalki, Maski i
Aktora GROTESKA
19:00 Duża Scena: Teatr Tańca DF- Luminesmachia (premiera)
20:30 Scena Kopułowa: Krakowski Teatr Tańca- Siódma żona Ósmego
19:30 Staromiejskie Centrum Kultury Młodzieży – Szeroka: Krakowska
Szkoła Flamenco Almoraima- Perlas de la alborada


30.04 piątek
17:00 – 21:00 Konserwatorium Tańca: Warsztaty techniki tańca
jazzowego
18:00 Staromiejskie Centrum Kultury Młodzieży – Wietora: Scena Tańca
Współczesnego- La Loba
20:00 Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha: Haiku o Ruchu- Pokaz
małych form Teatru Tańca DF i Krakowskiego Teatru Tańca


01.05 sobota
10:00 – 13:30 Studio Salsa Sabrosa: Warsztaty salsy
11:00 – 15:00 Konserwatorium Tańca: Warsztaty techniki tanca jazzowego
17:00 Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha: Pokaz filmów o
twórczości Sashy Waltz- Ogród rozkoszy. Choreografka Sasha Waltz;
Dialoge 09 – Neues Museum
20:00 Staromiejskie Centrum Kultury Młodzieży – Wietora: Grupa
Przejściowa- Tylko w ładnym opakowaniu, proszę…; Heilotes


02.05 niedziela
10:00 Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha: Wonderland- Japoński
Dzień Dziecka – spotkanie z tańcem
12:00 – 15:00 Klub Swing: Balet amerykański- Prelekcja ilustrowana
pokazem filmowym
19:00 Pub Kolanko No 6 :La Pasiòn- Fiesta Flamenca
20:00 Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha: Teatr Amareya,
Aleksandra Capiga- Wieczór butoh


03.05 poniedziałek
20:00 Klub Alchemia: Unfinished Company/Małgorzata Haduch & guests-
Don’t tell to anybody


30.04 – 16.05
Muzeum Sztuki i Techniki Japońskiej Manggha: Motion Pictures- Wystawa
fotograficzna Bartka Cieniawy

Więcej informacji na stronie festiwalu >>> http://www.dzientanca.pl/

Gdzie tańczyć w lecie?

Zima poszła precz. To już pewne, niezaprzeczalne i definitywne. Wraz z wiosną przyszła pogoda, ciepło i słońce (no może nie dziś i może nie w ten weekend gdyż syf zapowiadali - ale perspektywy długookresowe są raczej pozytywne). Wiosna będąc małym teaserem \ zajawką lata uświadamia również, że już niedługo nadejdzie dla wielu upragniony okres odpoczynku wakacyjnego, ale jednocześnie mniej upragniona przerwa od tańca. Szkoły będą pozamykane, a parkiety świecić będą pustkami. Co wtedy ma począć osoba uzależniona od tańca? Alternatyw jest kilka w zależności od poziomu uzależnienia i zasobności portfela. Do lata ten temat poruszę pewnie jeszcze kilkukrotnie, na razie kilka alternatyw, które przyszły mi do głowy jako pierwsze:

  • FNF Summer Intensive - nic lepszego w Polsce nie znajdziecie jeśli chodzi o hiphop. Czołówka tancerzy LA przyjeżdża do Polski na dwa tygodnie. Oczywiście ceny są również godne LA więc jest to opcja dla zarabiających lub mających szczodrych rodziców. Ale może warto rozbić świnkę skarbonkę, lub poprosić szefa o podwyżkę przed lipcem, żeby móc zatańczyć z takimi kotami jak Tricia Miranda, Tucker Barkley, Nick Demoura, Erica Sobol, Jian, Lee Daniel czy tony Czar. 
  • Europejskie Spotkania Taneczne - Egurrola zapewne jak co roku zaserwuje nam dwutygodniowe warsztaty taneczne z choreografami z całego świata. Tu w przeciwieństwie do FNFu tancerze innych gatunków niż hiphop znajdą coś dla siebie. Będzie więc zapewne jazz, modern, lyrical i wszystkie inne hybrydy tańca współczesnego.Cena na podobnym pułapie jak pierwsza propozycja
  • XVIII Międzynarodowe Warsztaty Tańca Jazzowego - Czyli Kielce. Nie miałem okazji być tam jeszcze ani razu, a słyszałem o tych warsztatach wiele dobrego. Przede wszystkim są to Kielce, nie Warszawa i jest to Teatr Tańca, a nie Dance Center więc ceny są nieporównywalnie niższe i bardziej podchodzące pod kategorię na-każdą-kieszeń. W przypadku tych warsztatów słowo, które pada w harmonogramie zajęć najczęściej to jazz. Lirycal jazz, funky jazz, modern jazz, broadway jazz, jazz balet (co to w ogóle jest? czyżby słowotwórstwo marketingowe dotarło nawet do niekomercyjnych Kielc?), salsa jazz, afro jazz, latin jazz i uwaga uwaga, ostatnia pozycja w harmonogramie... jazz. Fani streetdance'u też znajdą w Kielcach coś dla siebie - w planie bowiem pojawia się house, hiphop i newstyle, ale to raczej dodatek do dania głównego, więc jeśli szukasz czegoś stricte hiphopowego to tu raczej się nie wybieraj bo mam wrażenie, że te zajęcia dodane są na smaczek do końskiej dawki jazzu.
Powyższe propozycje to trzy największe imprezy taneczne w Polsce w okresie wakacji. W następnych postach wspomnę również o warsztatach i wyjazdach pomniejszych, mniej znanych, a jednak wartych zauważenia.

czwartek, 8 kwietnia 2010

Yummy Crew oraz Roxy FNF w Krakowie

Dziś na początek dnia dwie dobre wiadomości dla fanów hiphopu. Zacznę więc w kolejności chronologicznej. Dziś o godzinie 17.oo w Jazz Dance Center w Krakowie (Rynek Główny 39) odbędą się pierwsze zajęcia z nowym nabytkiem krakowskiej sceny tańca hiphop - Roksaną Saniuk aka Roxy. Roxy mogliście poznać w drugiej edycji YCD lub na zajęciach w FNF gdzie do tej pory prowadziła zajęcia i reprezentowała grupę między innymi w filmie instruktarzowym 'New Style Academy'. Roxy prowadzić będzie zajęcia z hiphop groove, baltimore, gangsta oraz - czegoś zupełnie nowego, przynajmniej na scenie krakowskiej - high heels. High heels to hiphop wykonywany przez płeć piękną jak sama nazwa wskazuje na obcasach. Jeśli chcecie zobaczyć więcej polecam teledysk Beyonce - Freakum Dress, która jak dla mnie jest kwintesencją tego stylu. Jeśli chcecie przekonać się sami jak wyglądać będą zajęcia z Roxi i co dla krakowskiego tańca wniesie jej przeprowadzka do Krakowa to sprawdźcie harmonogram zajęć na stronie Jazz Dance Center i przekonajcie się sami.




Druga radosna wiadomość tego dnia to Yummy Crew Showcase w krakowskim klubie In Blanco czyli występ krakowskiej grupy stworzonej przez Paulinę Kędzior. Yummy zaprezentuje się dziś w dancehallu. Dziewczyny niejednokrotnie występowały już ze swoimi projektami na deskach klubów w całej Polsce, można zatem spodziewać się dobrego show.  Po występie imprezę rozkręci DJ S-Master. Więcej o wydarzeniu możecie przeczytać na stronie facebooka.

środa, 7 kwietnia 2010

Piąta edycja YCD - czas start!

No i ruszyły pierwsze lajfy. Jak na rozpoczęcie pierwszych w piątej edycji odcinków na żywo występy faktycznie były bardzo udane. Większość par pokazała się z najlepszej strony i już w tym odcinku można było wyrobić sobie sympatie i antypatie. Występy, które zrobiły dziś na mnie największe wrażenie to:
1.Kasia Bień i Tomek Barański: Wow! Chyba faktycznie najlepsza salsa wszystkich edycji. Tak jak tańce towarzyskie nie przemawiają do mnie zupełnie, tak od występu Tomka i Kasi nie mogłem oderwać oczu. Super temperament i charakter.

2. Ewa Bielak i Adam Kościelniak: bomba - dobry, mocny hiphop w wykonaniu dobrych, mocnych tancerzy. Za pomysł z wyjściem do tłumu Ewa i Adam powinni gorąco podziękować Anthonemu Kaye, bo o ile sama choreografia i wykonanie było rewelacyjne, to po nawiązaniu kontaktu z ludźmi para została kupiona przez publiczność w całości.
3. Ania Andrzejewska i Kuba Jóźwiak: profesjonalne wykonanie profesjonalnych tancerzy. Perfekcyjne wykonanie plus emocje i dojrzałość, których młodym tancerzom tak często brakuje. Mój numer jeden tego wieczoru!
4. Paulina Figińska i Aleksander Paliński: super choreografia, świetne wykonanie, charyzmatyczne osoby. Tej parze z pewnego powodu kibicuje najbardziej;)

Tyle na dziś, czekamy na następny odcinek.

Kontuzje tancerzy

Każdy tancerz (lub każda osoba intensywnie uprawiająca sport) wie, że kontuzje to nieodłączny element towarzyszący tym dyscyplinom. Ilość i częstotliwość kontuzji zależy w dużej mierze od umiejętności osoby ale też od szczęścia. Gdy jedno i drugie zawodzi najczęściej uszkodzeniom ulegają kolana (szanuj kolana człowieku!), kostki, ścięgna achillesa, palce, biodra, ale też nadgarstki, barki i wszystkie części ruchome intensywnie wykorzystywane w tańcu. Osobiście nieraz nadwyrężyłem już kolano i obecnie staram się dbać o nie jak o największy skarb, gdyż dla tancerza największym skarbem niewątpliwie są. Ostatnio jednak nadwyrężyłem sobie znacznie kostkę i zupełnie nie dałem jej odpocząć doprowadzając do urośnięcia mi na niej sporej bani wielkości małego jabłka (drogi tancerzu - nie dopuszczaj do pojawienia się na twej kostce bani wielkości jabłka - nie warto). Kiedy wygląd nogi i narastający ból dostatecznie mnie przestraszył poszedłem do prześwietlenia, podczas którego lekarz wykluczył złamanie, nie wykluczył za to wszystkiego innego jednocześnie zalecając odpoczynek. Szczęśliwie złożyło się, że w okresie wielkanocnym miałem aż 5 dni totalnego bezruchu więc moja noga zdążyła się do tego czasu nieco zregenerować. Po pięciodniowym poście stwierdziłem, że warto zainwestować w zdrowie i (jak wcześniej rozsądnie zainwestowałem już w ochronę kolan) zakupiłem stabilizator stawu skokowego. Być może niedługo wyglądał będę jak Robocop opakowany wszelkiego rodzaju zabezpieczeniami, ale przynajmniej moje ciało nie odmówi mi posłuszeństwa przedwcześnie (a przynajmniej mam taką szczerą nadzieję). Obok znajdują się fotki 'asortymentu', który właśnie zakupiłem. Jak kurier dotrze i przetestuję 'sprzęt'. Napiszę czy działa i czy było warto.

wtorek, 6 kwietnia 2010

Warsztaty Jazz/Break w Centrum Sakura w Krakowie w ten weekend

Już w ten weekend w Krakowie odbędą się 3dniowe warsztaty w Studo Tańca Sakura. Do Krakowa przyjadą Piotr Jagielski (jazz) i Bartek Żmudna. Jeśli mieszkacie w Krakowie to zapewne mieliście okazję widzieć w tramwajach reklamy tych warsztatów. Niestety nie pojawi się wcześniej zapowiadany Louis Warning (hiphop). Według mojej spiskowej teoria dziejów Louis nie przyjeżdża bo zebrała się zbyt mała grupa chętnych, żeby zajęcia z nim się zwróciły. Konkurencja warsztatowa w Krakowie robi się coraz większa...  Swojego rodzaju rekompensatą mogą być za to warsztaty w kolejny weekend 17-18 kwietnia, kiedy do Krakowa zawita narybek Fair Play Crew czyli Fair Play Kwadrat w reprezentacji: Gabryś, Olcis, Simba i Anita. Warsztaty z FairPlayami odbędą się w Centrum Tańca Ananday przy ulicy Racławickiej 26.

niedziela, 4 kwietnia 2010

FILM: Rize

Rize poster
Rize to pierwszy film dokumentalny na temat bardzo charakterystycznego i kontrowersyjnego gatunku tańca jakim niewątpliwie jest Krump. Film wyreżyserowany został przez amerykańskiego artystę Davida LaChapelle znanego głównie ze swoich osiągnięć w dziedzinie fotografii i mody. LaChapelle w filmie Rize przenosi widza do najbiedniejszych i najniebezpieczniejszych dzielnic zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych - miejsca które już nie po raz pierwszy stało się kolebką nowych ulicznych gatunków tanecznych. Krump bardzo daleki jest od tańca w tradycyjnym rozumieniu tego słowa. Dla kogoś dla kogo taniec kojarzy się z Tańcem z Gwiazdami, Polonezem na Maturze bądź tańcami 'na dwa' w okolicznych dancingach przy pierwszym spotkaniu z krumpem mógłby sądzić, że ma do czynienia z osobą opętaną przez szatana, lub w najlepszym wypadku mocno poirytowaną i w sposób ekspansywny wyładowującą stres. Krump bowiem na pierwszy rzut oka wygląda jak plemienne zagrzewanie się do walki polegające na podskakiwaniu w miejscu, szybkim kurczeniu i rozkurczaniu mięśni i systematycznym poruszaniu klatki piersiowej. Gdy podczas sesji krump bierze udział dwóch uczestników takie spotkanie, a dokładnie krump \ labb session gdyby przyrównać ją do zjawiska znanego z natury najbardziej przypomina walkę kogotów. Żeby jednak bardziej zgłębić filozofię krumpu, poznać jego podstawy, dowiedzieć się skąd wziął się ten taniec i czy faktycznie jest powiązany z agresją i walką, należy sięgnąć po film Rize. Dokument ten nie dość, że w ciekawy sposób pokazuje historie krumpu to również dzięki temu, że za kamerą stanął prawdziwy artysta, pokazuje niezwykle ciekawe ujęcia, obrazy i sceny, które zadziwiają oko odbiorcy.

Film Rize polecam wszystkim, którzy lubią dowiedzieć się czegoś więcej na temat dość alternatywnych form tańca, interesują się kulturą afroamerykanów lub poprostu znają prace Davida LaChapelle i doceniają jego kunszt artystyczny. Film jak na dokument ogląda się całkiem dobrze, a przedstawienie historii różnych autentycznych osób w nim przedstawionych pozwala na emocjonalne odniesienie się do niektórych scen i sytuacji. Film oglądałem dwukrotnie i jestem pewien, że jeszcze kiedyś do niego wrócę, choćby przy okazji zbliżających się warsztatów Krump.

Style i gatunki

Siema

w ramach świątecznej przymusowej przerwy od treningów zasiadłem przed youtubem i z nudów zacząłem przeglądać filmiki związane z tańcem.W pewnym momencie doznałem olśnienia może nie na miarę Archimedesa wołającego swą małżonkę Eurekę, kiedy zobaczył, że mydło w wannie mu zatonęło (z grubsza tak to pewnie wyglądało, po szczegóły polecam sięgnąć do książki do historii). Odkrycie moje jednak było na tyle głębokie, że zmobilizowało mnie do napisania na ten temat trzech zdań na krzyż i zamieszczenia paru linków do filmików uzasadniających moje teorie. 
Mianowicie... cytujac (jak mi Wikipedia podpowiada) Koheleta Nihil novi sub sole / nic nowego pod sloncem. Wszystkie style taneczne, które teraz obowiązują i które są uznawane za style współczesne mają swoje korzenie, podstawy, a przynajmniej elementy należące do styli i gatunków tanecznych powstałych i tańczonych w przeszłości. 
Weźmy na przykład taki Krumping. Nie będę bardzo odkrywczy jeśli napiszę, że styl ten czerpie bardzo wiele z afrykańskich tańców plemiennych. Zresztą w doskonałym filmie dokumentalnym 'Rize' David LaChapelle doskonale przeplótł urywki taśm na których Zulusi (tudzież inne plemię - napisałem Zulusi, bo akurat Ci przyszli mi do głowy) odtańcowują swój plemienny taniec, ze scenami na których mieszkańcy murzyńskiego getta w L.A. odbywają krump sessions. Motyw dwóch konkurujących ze sobą mężczyzn lub grup na zmianę przedstawiających różne gesty, układy i ruchy pojawia się w wielu kulturach, epokach, rasach czy gatunkach (rytuał godowy u zwierząt też wygląda jak taniec, ale to już totalnie inna rozkminka  ).

Innym mniej oczywistym gatunkiem, który (przynajmniej wg moich obserwacji czerpie sporo z innych starszych gatunków to house, a konkretniej jumpstyleJumpstyle to przecie nic innego jak kozak, i nie mam tu na myśli cwaniaka tylko ukraiński taniec ludowy:D Może fani jumpstyle w tym momencie wypisują już jakieś dissujące teksty pod moim adresem, ale nic nie poradzę na to, że te dwa tance są dla mnie cholernie podobne  Przypadkiem trafiłem na filmik z nota bene elektroniczną muzyką, którą ktoś na youtube zmontował z filmem przedstawiającym radzieckich (tak mi się wydaje) żołnierzy tańczących kozaka. Powiem wam, że ich taniec idealnie pasował do ścieżki dźwiękowej. Możecie zobaczyć go pod jednym z załączonych linków. 


Anyway: myśl przewodnia mojej dzisiejszej rozkminki jest taka, że gatunki taneczne do których tańczymy dziś w klubach, na parkietach, na scenach czy przed lustrem w domu często czerpią bardzo wiele z gatunków, które tańczyli nasi dziadowie i pradziadowie  Powtarzam raz jeszcze, wiem ze nie odkryłem Ameryki, bo ludzkie ciało ma ograniczone możliwości i ograniczony zasób ruchów, wiec jest to zrozumiałe, że ruchy muszą się czasem powtarzać, ale jest to rozkminka, ktorą chciałem się z wami podzielić w przerwie miedzy jajkiem z majonezem, a babką wielkanocną  

TANCERZE: Luam Keflezgy

Luam urodziła się w Seattle gdzie mieszkała przez pierwsze 17 lat swojego życia. Jej rodzice pochodzą z Erytrei (wybrzeże Etiopii). Jej oryginalne nazwisko to jednocześnie imię jej ojca. Luam rozszyfrowuje swoje imię (które w języku mieszkańców Erytreii oznacza pewnie coś innego  ) jako jako skrót L.U.A.M. – Love Understands All Music. Po opuszczeniu Seattle Luam przeniosła się do Filadelfii, gdzie w prestiżowym college UPenn (University of Pennysylvania) pobierała nauki medyczne myśląc o karierze lekarza. Luam zaliczyła specjalności z ‘biological basis of behavior’, psychologii oraz African-American studies. Na ostatnim roku Luam zapisała się na zajęcia z ‘African dance’ co w decydującym stopniu przyczyniło się do jej następnych wyborów i życiowych decyzji. Po ukończeniu College wyjechała do Nowego Jorku gdzie zaczęła trenować taniec w New York Sport Class. Jej dalsza historia mogłaby spokojnie dać scenariusz jakiemuś filmowi o tańcu gdyż wygłada bardzo hollywoodzko Otóż po treningach Luam zawsze zostawała po kilka godzin dłużej gdzie sama przed lustrem i w słuchawkach na uszach trenowała do upadłego swoje własne choreografie. Podczas swoich samotnych treningów Luam obserwował od czasu do czasu pewien chłopak, który w kółko powtarzał jej: „Widze jak ćwiczysz! Jesteś świetna! Kiedy znajdę pracę to przyjdę tu po Ciebie bo jesteś swietna!” Luam oczywiście nie brała tych słów na poważnie i traktowała go jak sympatycznego i niegroźnego wariata. Tym większe było jej zaskoczenie kiedy ten sam chłopak pojawił się po paru miesiącach już jako menadżer MTV i zaproponował jej nagranie reklamówek do ‘MTV HipHop Week’. Od tego czasu kariera Luam zaczęła nabierać rozpędu i tym samym podjęła ona decyzję co tak naprawdę chce robić w życiu. Obecnie Luam tworzy choreografie dla licznych piosenkarzy i zespołów oraz uczestniczy w trasach koncertowych Rihanny, J-Status & Shantelle. Obecnie Luam prowadzi również program na MTV US na temat mody gdzie promuje między innymi swoją linie odzieżową ‘Wildchild Nation’.



Poniżej kilka cytatów Luam, które najbardziej przypadły mi do gustu (jeśli będzie konieczność tłumaczenia to napiszcie w komentarzach – przetłumaczę).

Dance for me is like Is like you meet a person and you fall in love and you just want to spend all your time with that person. You just do everything you can for that person. You decide whether or not to take a commitment or how far to take it. It was just like a relationship. Very rocky. 



The one thing is that you got to DANCE… not just execute the choreography but DANCE.



The music tells me what to do.



Your body is expressing itself through music but it can only do that when our mind is free to do so...



We go to these phases of self doubt, of insecurity, of judgement,… You come to class, you wonder if people is watching you or you’re on stage and you’re wondering if your shirt is falling the certain way, if you look right if you’re dancing right, if the person in the audience thinks that you look good, if the manager thinks that you look good, if the artists thinks you’re the right person for the job. There’s so many things crowding our mind that our bodies restrict… in order for your body to move your mind has to be free.


Oficjalny kanał Luam:

TANCERZE: Robert Hoffman

Robert Hoffman 1

Mam przyjemność przedstawić wam jednego z moich ulubionych choreografów i aktorów. Enjoy...

Robert James Hoffman III urodził się 21 września 1980 w miejscowości Gainesville, na Florydzie. Pasję do tańca obudził w nim "Triller" Michael'a Jackson'a. Chcąc rozwijać sie w tej materii, podjął naukę w Alabama School of Fine Arts, gdzie pielęgnował swoje zainteresowania. Jako aktor zadebiutował epizodyczną rolą w serialu American Dreams. Największe filmowe sukcesy odniósł dzięki produkcjom: From Justin to Kelly, Dirty Dancing Havana Nights, Coach Carter, Pirates of the Caribbean, Vanilla Sky i You Got Served, za ktory otrzymał American Choreographer Award.

Najwiekszym sukcesem i debiutem na miare światową była pierwszoplanowa rola w filmie Step Up 2 The Streets. Robert wcielił się tam w role Chase'a Collins'a.Pierwszego czerwca 2008 roku, Hoffman otrzymał 2008 MTV Movie Award wraz z Brianą Evigan za "Najlepszy pocałunek" w filmie Step Up 2. W podziękowaniu za nagrodę Robert i Briana odtworzyli pocałunek podobny do filmowego. Oprócz filmów, Robert występuje w show telewizyjnym prowadzonym przez Nick'a Cannon'a Wild n'Out

Jako choreograf, Robert pracował z takimi gwiazdami jak: Christina Aguilera, Usher, Mya, Marilyn Manson, Ricky Martin (dla którego pracował jako dubler w scenach tanecznych), Enrique Iglesias (teledysk do "Push"), T-Pain (teledysk do "Church"). Dodatkowo napisał, wyreżyserował i wystąpił w kilku skeczach The Urban Ninja, gdzie przebrany za czarnego Ninje, przemierza miasto by walczyć z bandytami. Seria skeczy jest parodią gry Ninja Gardens. Pod spodem dla zainteresowanych zamieszczam FAQ na temat Roberta znalezione na jego prywatnej stronie internetowej:
FAQ:
Boxers or briefs: Boxer briefs
Fave color: Blue
Age: You can find it if you really look for it, but who cares
Status: Straight and Single
Siblings: 1 brother, 2 sisters all younger and the coolest people you'll ever meet
If I wasn't a dancer or actor: I would be the guy who gets paid to mess with people while they file into their seats at a show, like at "Cirque" shows
Where do I get a ninja costume?: There are many many places online to purchase one. Just google "ninja costume"
Na stronie Roberta, można znaleźć wiele na jego temat. Zamieszczam wypowiedź dotyczącą tańca i zachęcam do eksplorowania jego strony.
Robert Hoffman 2

Dancing: Wade Robson is my biggest inspiration. Michael Jackson is what made me want to dance, but the day I saw Wade dance was the day I saw everything I was craving from dance all packaged into one. I like action packed dancing. I like dancing that almost looks like a fight. His work epitomizes "cool" and "wild", yet controlled. Second up would be David Bernal also known as Elsewhere. I have drawn hugely from his style lately. The B-boys who I grew up watching and drawing from the most were Kamel, Ivan, and Easy Roc- and more recently- Do-knock and Cloud. Update: If you haven't seen any footage bboying since You Got Served, do yourself a favor and buy Freestyle Session 2005, or any other recent bboyin event. Your mind will be blown. The bboys of today are probably the best dancers of all time. I've also drwan largely from Flattop and Salah.

Witaj


Jeśli udało Ci się rozszyfrować nazwę strony to znaczy, że tematyka tańca nie jest Ci obca. Jeśli rzeczywiście tak jest to dobrze trafiłeś! Znajdziesz na tej stronie wiele informacji poświęconych tej formie sztuki, tej formie rozrywki, tej formie samorealizacji. Zapraszam do zapoznania się z serwisem i pamiętaj – w każdym momencie możesz się ze mną skontaktować wysyłając klikając w Kontakt i wysyłając do mnie maila. Ten serwis tworzony jest właśnie dla Ciebie – miłośnika tańca, więc jeśli masz jakiś pomysł w jaki sposób ten serwis mógłby być jeszcze ciekawszy i lepszy to koniecznie to napisz.
Pozdrawiam i życzę dużo tańca w tańcu!
sikorson

Newer Posts